Ratowanie życia na pół gwizdka?

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2014-03-19 11:49 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Zdjęcie ilustracyjne/prw.pl

W liście do redakcji jeden z wieloletnich pracowników tej instytucji alarmuje, że zagrożone jest bezpieczeństwo mieszkańców.

Zmiany mogą oznaczać, że na 100 tysięcy mieszkańców będzie przypadać jeden lekarz - tak wynika z wyliczeń autora listu. Według niego dwuosobowy zespół, bez lekarza jest dużo mniej skuteczny.

Dyrekcja pogotowia potwierdza, że w planach jest zmniejszenie liczby karetek specjalistycznych. Jednak, jak powiedział nam zastępca dyrektora Andrzej Czyrek, w zamian będzie więcej zespołów podstawowych tak zwanych P z ratownikami i bezpieczeństwo mieszkańców nie jest zagrożone:

Wyjaśnia też, że ewentualne zmiany mogą być wprowadzone dopiero w przyszłym roku, bo teraz trzeba realizować kontrakt zawarty z NFZ.

Szef Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej profesor Juliusz Jakubaszko ocenia, że zastępowanie lekarzy ratownikami jest niebezpieczne, wynika głównie z oszczędności, braku pieniędzy i specjalistycznej kadry. Zdaniem profesora powinny być ustalone normy według których w mieście, co najmniej 30 procent karetek jeździłoby z lekarzem. Do tego do dyspozycji ratowników zawsze powinien być lekarz dyżurny - a tak nie zawsze jest.

Dyrektor wydziału zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Edward Kostecki tłumaczy, że cały świat przechodzi na korzystanie z ratowników medycznych w karetkach i tak też będzie w Polsce, jego zdaniem bezpieczeństwo mieszkańców na tym nie ucierpi.

Na terenie całego Dolnego Śląska jest ponad 100 karetek różnego typu. Jak powiedziała nam rzeczniczka dolnośląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Joanna Mierzwińska teraz realizowany jest tegoroczny kontrakt i nie ma możliwości wprowadzania zmian w czasie trwania umowy. ewentualne zmiany nie są wykluczone w przyszłym roku.

Fragment listu naszego Słuchacza:

Jestem wieloletnim pracownikiem Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu. Aktualnie na teranie miasta mamy 10 karetek z oznaczaniem „S” czyli specjalistycznych, w skład których wchodzą trzy osoby: kierowca ratownik, ratownik oraz lekarz. Karetki te składają się z najbardziej doświadczonych ratowników oraz lekarza po minimum dwóch latach specjalizacji.

Teraz jedna karetka specjalistyczna przypada na około 65 tys. mieszkańców miasta. Po likwidacji zespołów ten stosunek pogorszy się do 100 tys. na jedną karetkę specjalistyczną. Czyli na 100 tys. mieszkańców przypada jeden lekarz!!!! Zespoły „S” są wysyłane do najcięższych przypadków ( np zatrzymania krążenia) wymagających obecności trzyosobowego zespołu , w skład którego
wchodzi doświadczony lekarz.

(...) Przemawiają za tym tyko względy ekonomiczne. W skład zespołu „P” wchodzą dwie osoby: kierowca ratownik i ratownik. Dla dyrekcji liczą się tylko względy ekonomiczne. Utrzymanie karetki P jest znacznie tańsze.

Niestety taka zamian zespołów nie wyjdzie nikomu na dobre a już najmniej pacjentom. Zespoły specjalistyczne w składzie trzyosobowym zupełnie inaczej (skuteczniej) prowadzą akcje reanimacyjną niż zespół w składzie dwóch osób, co jest chyba zrozumiałe i logiczne, że trzy osoby szybciej i skuteczniej przeprowadzą akcję reanimacyjną. Pierwsza osoba zabezpiecza drogi oddechowe, druga wykonuje masaż serca, a trzecia defibrylacje, rozpuszcza i przygotowuje leki, a co będzie jak tej trzeciej osoby nie będzie?! Rodzina umierającego pacjenta będzie to robiła? Niestety likwidacja kolejnych 4 zespołów lekarskich doprowadzi do tego że reanimacje coraz częściej będą prowadziły zespoły dwuosobowe. I skuteczność reanimacji zdecydowanie spadnie.

Naprawdę trzy osoby mogą więcej, nie mówiąc już że parę lat temu w normalnym skład zespołu wchodziły cztery osoby a teraz to już nawet trzy za dużo.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~KASA KASA KASA
2014-03-21 13:05:08
z adresu IP: (89.79.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Dla dyrekcji liczą się tylko względy ekonomiczne. " - na głównej podstacji pogotowia we wrocławiu jezdac do pracy wlasnym autem, pracownik zeby WJECHAC na teren podstacji i zaparkowac auto musi zalacic 30zł co miesiac!! a w przyszlym roku zmieni sie kontrakt to pewnie beda obnizać stawki godzinowe, wiec bedzie jeszcze lepiej.... dla pogotowia...
~ESKI TYLKO ŚWIĘTE ?
2014-03-21 10:15:02
z adresu IP: (188.121.xxx.xxx)
Ocena: 1
Jestem także wieloletnim pracownikiem Pogotowia Ratunkowego . Rozmawiam z wieloma kolegami z zespołów P a także z S i słyszę że dobrze że karetki P zastąpią karetki S. Osobiście uważam że zespoły z 2 ratowników będą szybciej i sprawniej załatwiać swoje zadania . Na pewno odbije się to pozytywnie na zarobkach dla Pogotowia . Uważam też że bardziej lekarze potrzebni są na SORach czy też innych izbach przyjęć. Często tak jest że Ambulans z chorym lub poszkodowanym stoi przed Izbą Przyjęć czy to nawet Sorem Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym i czeka na przekazanie osoby do lekarza nawet 2,5 godziny .W tym momencie zmniejszają się szanse na przeżycie dla innych osób co czekają na Karetkę , i pytam się czy to jest NORMALNE ? Generalnie zadanie Pogotowia Ratunkowego jest RATOWANIE ŻYCIA I ZDROWIA a nie leczenia w domu .A jeżeli ktoś potrzebuje pomocy to ratuje się w szpitalu. Mógł bym jeszcze długo opisywać . Ja jestem za tym posunięciem.W kraju obok nas takim jak Czechy, Niemcy już od dawna nie jeżdżą lekarze w karetkach tylko Ratownicy a lekarz jeżeli potrzeba to dojeżdża specjalnym autem do pomocy ratowników lub ratownicy konsultują się przez telefon ze szpitalem .
~przebudzeni
2014-03-19 19:18:07
z adresu IP: (164.126.xxx.xxx)
Ocena: 0
majdanu mam trzeba. majdanu
~jaa
2014-03-19 18:32:37
z adresu IP: (83.238.xxx.xxx)
Ocena: 0
Chory kraj to dlatego, że w ogóle w karetkach jeżdżą lekarze! W większości cywilizowanych krajów w karetkach jeżdżą ratownicy/pielęgniarze, albo tak jak w USA Paramedycy czyli ludzie gorzej wykształceni od Polskich Ratowników medycznych czy pielęgniarzy. I to w zupełności wystarcza, kto pracuje w ZRM to wie jak ta praca wygląda i poza samymi lekarzami większość pracowników wolała by aby jeździły same zespoły P.
~jwr
2014-03-19 17:00:24
z adresu IP: (185.21.xxx.xxx)
Ocena: 1
Moim zdaniem ten list napisał Lekarz, bo wynika z tego że się umartwia że nie bedzie miał gdzie pracować :)
~przerażenie
2014-03-19 16:31:31
z adresu IP: (79.186.xxx.xxx)
Ocena: 1
Można się tylko przerazić co nas czeka. Zespół 2 osobowy dźwignie nosze (wózek) z pacjentem o dużej wadze? A co jak nie będzie komu im pomóc? Często ratownikami medycznymi są kobiety. Ich siła fizyczna nie jest taka, jak u mężczyzn. Co do umiejętności, to nie obawiałabym się, gdyż ratownicy medyczni zdobywają swoja wiedzę na studiach i są dobrze wyszkoleni i mają dużą wiedzę medyczną.
~yes
2014-03-19 16:26:22
z adresu IP: (46.215.xxx.xxx)
Ocena: 0
CHORY KRAJ, CHORA SLUZBA ZDROWIA.
~Kasia
2014-03-19 12:08:21
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
Super - aż strach się bać
~Kasia
2014-03-19 11:57:52
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
U nas w kraju w ogóle wszystko jest " na pół gwizdka " , nawet pielęgniarek już coraz mniej jest a jakiś " opiekunów medycznych " się narobiło, ech - wszystko schodzi na psy, wykończą nas kapitaliści
Reklama