Obiecali im pracę po zakończeniu szkoły i ją mają (Posłuchaj)

Piotr Słowiński | Utworzono: 2015-06-26 08:13 | Zmodyfikowano: 2015-06-26 08:14
A|A|A

fot. www.zszio-kg.edu.pl

Uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kamiennej Górze odbierają świadectwa. Ze zdziwieniem stwierdzają, że o pracę dla nich łatwiej niż dla koleżanek i kolegów, którzy poszli na studia. - Oferty pracy są – mówi jeden z uczniów.

Roman Tchórz, prezes zarządu spółki Effect System, która rozbudowuje swoje hale, mówi że jeśli wykształceni przez szkołę uczniowie w potrzebnych firmie specjalnościach zechcą się zatrudnić, to mogą właściwie od ręki. - Będziemy chcieli zatrudnić od 30 do 100 ludzi – mówi. - Poszukujemy włókienników, grafików, tkaczy, drukarzy. Przedsiębiorstwo zaangażowało się w utworzenie technikum mechanicznego, bo tradycje włókiennicze w powiecie kamiennnogórskim po prostu zniknęły.

Prezes Tchórz nie może się nadziwić, że nadal wielu ludzi zamiast uczyć się jakiegoś konkretnego zawodu, nabywać umiejętności, które da się sprzedać, idzie na kierunki studiów po których nie ma pracy. Postuluje zamawianie zawodów w oświacie przez przedsiębiorców. Jego zdaniem może to być lekarstwem na kłopoty. Takie rozwiązanie jest jednak mocno krytykowane jako nierynkowe i przypominające centralne planowanie w gospodarce PRL, która jak wiadomo okazała się bankrutem.

Mariola Jaciuk, dyrektor zespołu szkół zawodowych w Kamiennej Górze szuka więc innych rozwiązań. W szkole zawodowej wprowadza kierunki zamawiane lokalnie przez przedsiębiorców. Wspólnie z nimi i Specjalną Strefą Ekonomiczną uzbraja pracownie i warsztaty. Bo jak mówi pracodawcy dostrzegli już, że jeśli sobie nie wychowają pracowników, to mogą ich niedługo nie mieć. Dyrektor Jaciuk mówi, że choć praca czeka w miejscowych firmach, to w dalszym ciągu wielu ludzi woli iść do liceum i na jakiekolwiek studia niż do zawodówki.

Młodzi ludzie zaczynają dostrzegać, że są skarbem na rynku pracy. Mają już też propozycje dla pracodawców. Jeśli chcą ich zatrzymać, by np. nie wyjechali za granicę, powinni się zastanowić np. nad systemem stypendiów, w zamian za które absolwenci zwiążą swoją zawodową przyszłość z danym pracodawcą po zakończeniu szkoły.

- Stypendium – mówią – to by było dobre.

W Wałbrzychu zabrakło…bezrobotnych. Ludzi do pracy pilnie szukają zakłady w strefie ekonomicznej, a także firmy wykonujące miejskie inwestycje. Łącznie to kilkaset ofert dostępnych niemalże od zaraz. (PRZYKŁADOWE ZAROBKI)

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama