Biegowi oszuści: Biją rekordy, bo mają sposoby

Aurelia Szymon | Utworzono: 2015-12-23 07:46 | Zmodyfikowano: 2015-12-23 07:46

Chwalą się koszulkami z maratonu, mimo, że go nie przebiegli, skracają dystans, a nawet podjeżdżają na metę tramwajem. Biegowi oszuści to ciągle spory problem dla organizatorów imprez sportowych. Choć przypadków skracania dystansu jest znacznie mniej i łatwiej je wyłapać, to bieganie za kogoś zdarza się zdecydowanie częściej.

- Są ludzie, którzy płacą wpisowe, odbierają 48 godzin przed maratonem pakiet startowy, ale nie biorą udziału w maratonie – mówi Wojciech Gęstwa dyrektor wrocławskiego maratonu i półmaratonu:

- To jest też chęć podtrzymywania takiego pozytywnego wizerunku – mówi Aleksandra Chybicka - Myszka, psycholog sportu:

- Ludzie nie są świadomi, że robią coś złego. Podajemy nie tylko swoje dane, ale również np. grupę krwi, uczulenia, numer alarmowy. To ważne informacje w przypadku, gdy biegacz potrzebuje pomocy. Takie drobne oszustwo może się kiedyś źle skończyć – podkreśla Wojciech Gęstwa:

Numer startowy może być przepisany na kogoś innego przynajmniej trzy tygodnie przed rozpoczęciem imprezy.

Posłuchaj materiału:

 


Komentarze (7)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~nie biegasz?2015-12-25 08:04:17 z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
to nie licz na awans i przychylność szefa
~Osa2015-12-23 10:42:34 z adresu IP: (62.141.xxx.xxx)
A dlaczego tak się dzieje? Bo jest lobby. Niestety, ale ludzie są szufladkowani. Ci, którzy biegają, są fajni, ci, którzy nie biegają, już nie. Niekiedy mam obawy, że kiedy będę się starał o pracę np w korporacji, gdzie trzeba być komformistą i iść ślepo za trendami, będę musiał wpisać w cv, jakie maratony przebiegłem. Nie mam nic przeciwko bieganiu, ale to lobby już zaczyna być paranoją.
~słuchacz2015-12-24 23:31:51 z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Otóż to , zaczyna to wyglądać jak "dobrowolnie" świętowanie 1 maja za PRL , a i tak wszystko zgarniają murzyni wożeni jak małpy od maratonu co maratonu, ale jak jest kasa do zgarnięcia to zawsze jakiś "przedsiębiorczy" się znajdzie
~Atom2015-12-23 10:22:43 z adresu IP: (217.153.xxx.xxx)
Niestety, ale kompletne brednie. Dużo osób chętnie by się wypisało, a nie brało numer i pakiet startowy, ale nie ma takiej możliwości. Patrz ja. Biegam od 5 lat i zawsze uczciwie startuje, ale w zeszłym roku wypadło mi,że przed maratonem złapałem powazną kontuzję. Chętnie bym się wypisał, ale nie ma takiej opcji. Mało tego,żeby organizator nie był stratny to chciałem przepisać mój numer na znajomego, tak więc organizator nic by nie stracił, ale oczywiście nie ma takiej opcji. Więc przyszedłem, odebrałem pakiet, bo w końcu wydałem kase na to. Nie wiem kogo dziwi,że jak ktoś ponad 100 złotych wyda to chce miec te koszulke, a nie rezygnuje. I nie wiem, jak można to kojarzyć z pomysłem, że się na portalu społecznościowym napisze,że biegłem w maratonie, przecież to kuriozum jakieś. Natomiast co do samych oszustów biegowych. Ryba psuje się od głowy. Na olimpiadzie i mistrzostwach świata zawodowcy oszukują dopingiem, to na skali amatorów oszukuje się w inny sposób. Taki świat. Normalny człowiek biega dla siebie, ewentualnie żeby zaszpanowac dziewczynie:)
~Biegacz2015-12-23 09:05:19 z adresu IP: (213.17.xxx.xxx)
Co za brednie, jedyne co się podaje to numer alarmowy do kogoś z rodziny i w 95% przypadków ta osoba wie, kto biegnie za jej bliskiego lub jest zmieniany numer. Nikt grupy krwi lub uczuleń nie będzie brał ze zgłoszenia internetowego. Jeśli chcą dbać o bezpieczeństwo, a nie o zysk to powinna być możliwość przepisania startu w dniu imprezy. Jeśli się pojawi osoba startująca i ta która oddaje numer startowy.
~ZYX2015-12-26 20:27:56 z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
To tylko pazerność organizatorów i wprowadzone limity dla startujących prowadzi do podmiany biegaczy.Podam przykład I termin zapłaty 150 później 250 450 kolejna opłata a w dniu startu 600 zł ( nie podam nazwy zawodów ). I oczywiście zapis w regulaminie, że wpisowe przepada w przypadku rezygnacji oraz brak możliwości przepisania na innego uczestnika. I pojawiają się dwie opcje oderwanie urządzenia pomiarowego ale nie wiemy w jakim czasie pokonaliśmy trasę lub nie. I proszę Panów organizatorów o niewprowadzanie zamętu. Na drugiej stronie nr sami wpisujemy kogo powiadomić w przypadku wypadku.I jeszcze jedno spotkałem się z tym, że organizator dowiadywał się że zawodnik jest w szpitalu po nieodebraniu rzeczy z depozytu i nawoływaniu do odebrania. Wtedy zostaje powiadomiony przez zawodników, że zabrało go pogotowie ratunkowe z trasy. Pozdrawiam.
~ZYX2015-12-26 20:24:47 z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
To tylko pazerność organizatorów i wprowadzone limity dla startujących prowadzi do podmiany biegaczy.Podam przykład I termin zapłaty 150 później 250 450 kolejna opłata a w dniu startu 600 zł ( nie podam nazwy zawodów ). I oczywiście zapis w regulaminie, że wpisowe przepada w przypadku rezygnacji oraz brak możliwości przepisania na innego uczestnika. I pojawiają się dwie opcje oderwanie urządzenia pomiarowego ale nie wiemy w jakim czasie pokonaliśmy trasę lub nie. I proszę Panów organizatorów o niewprowadzanie zamętu. Na drugiej stronie nr sami wpisujemy kogo powiadomić w przypadku wypadku.I jeszcze jedno spotkałem się z tym, że organizator dowiadywał się że zawodnik jest w szpitalu po nieodebr