ME we Wrocławiu: Niemcy pokonali Słowenię i są w drugiej rundzie

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-01-20 18:50 | Zmodyfikowano: 2016-01-20 18:50
A|A|A

fot. Bartosz Tomczak

Pierwsze pięć minut przyniosło nam cztery bramki. Zaczęli Słoweńcy, potem dwukrotnie odpowiedzieli Niemcy, a za moment był już remis 2:2. W grze obu drużyn było widać trochę nerwowości, ale w końcu stawką i dla jednych i dla drugich był pewny awans do kolejnej rundy. Nasi sąsiedzi po 8 minutach dwukrotnie dostawali kary. Słoweńcy wykorzystali szczególnie ten drugi moment i po trafieniach z karnego Dragana Gajica prowadzili 4:2.

W 14 minucie blisko było najładniejszego jak do tej pory trafienia meczu. Słoweński bramkarz po obronie szybko przerzucił piłkę niemal przez całe boisko do Gaspera Marguca, ale ten w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Andreasem Wolfem (obronił nogą). W odpowiedzi Niemcy złapali kontakt (a przegrywali już nawet 3 bramkami). W 16 minucie piłkę na kole dostał Jannik Kohlbacher i w sytuacji oko w oko nie dał szans słoweńskiemu bramkarzowi. Nasi sąsiedzi wyszli na prowadzenie 6:5.

Słowenia doprowadziła do remisu w 21 minucie. Na 8:8 trafił grający na co dzień w Vive Tauronie Kielce Uros Zorman. To był jednak ostatni miły moment dla Słoweńców w pierwszej połowie. Do szatni to Niemcy schodzili z podniesionymi głowami m.in. za sprawą Fabiana Wiede, który wtedy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Nasi sąsiedzi mieli już trzy bramki przewagi i dopiero gol Mateja Gabera (dostał idealne podanie kozłem na szósty metr na wprost bramki) zmniejszył te straty. Do przerwy Niemcy byli lepsi 12:10.

* Najlepsi strzelcy pierwszej połowy: Niemcy – 3 Tobias Reichmann, Steffen Fath ; Słowenia 3 – Dragan Gajic

Nasi sąsiedzi sprawę awansu chcieli rozstrzygnąć jak najszybciej, więc drugą połowę zaczęli od mocnego uderzenia. Dwa trafienia Rune Dahmke powiększyły ich prowadzenie do 14:11. Na kwadrans przed końcem kolejna skuteczna akcja Niemców – Stefen Weinhold podaniem kozłem wypatrzył na szóstym metrze Jannika Kohlbachera – sprawiła, że było już 17:13.

Reszta spotkania to już tylko formalność. Słoweńcy nie zbliżyli się do rywali bliżej niż na trzy bramki. W ostatnich minutach posypały się czerwone kartki. W niemieckiej ekipie ukarany został Hendrik Pekeler, a wśród Słoweńców - Vid Poteko. W końcowym wyniku obie drużyny już tak zgodne nie były. Niemcy wygrali 25:21 i awansowali do drugiej fazy turnieju. Słowenia natomiast kończy swój udział w mistrzostwach Europy.

Niemcy – Słowenia 25:21 (12:10)

Niemcy: Wolff, Lichtlein - Sellin 1, Lemke, Reichmann 5/3, Wiede 2, Pekeler, Weinhold 4, Strobel 1, Schmidt, Fath 3, Dahmke 4, Ernst, Pieczkowski, Dissinger 2, Kohlbacher 3.

Słowenia: Skok, Skof - Blagotinsek 2, Marguc 2/1, Kavticnik 6, Cingesar 1, Skube, Poteko, Miklavcić 1, Zvizej, Gaber 2, Zorman 2, Zarabec, Bombac 1/1, Gajić 3/2, Mackovsek 1.

Powiedzieli po meczu:

"Kluczem do zwycięstwa była nasza obrona" - przyznał skrzydłowy reprezentacji Niemiec Rune Dahmke:

"Spudłowaliśmy kilka rzutów z szóstego metra i zrobiliśmy się nerwowi" - mówił skrzydłowy reprezentacji Słowenii Luka Zvizej:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama