Laureat Oskara i były minister ponownie spotkają się w sądzie

Magda Orzeł, Maja Majewska | Utworzono: 2016-04-20 12:00 | Zmodyfikowano: 2016-04-20 12:00
Laureat Oskara i były minister ponownie spotkają się w sądzie  - fot. prw.pl, R.Komorowski (Wikimedia Commons)
fot. prw.pl, R.Komorowski (Wikimedia Commons)

"Dziś Sąd Najwyższy uchylił wyrok w sprawie mojej wypowiedzi dotyczącej Z. Rybczyńskiego, a ściśle mówiąc zatrudnienia w CeTA jego żony. Nie cieszę się, ale mam poczucie ulgi. Warto szukać sprawiedliwości" - napisał na Twitterze europoseł i były minister kultury, Bogdan Zdrojewski.

Zbigniew Rybczyński domagał się przeprosin w sprawie związanej z jego zwolnieniem z Centrum Technologii Audiowizualnych we Wrocławiu. Reżyser poczuł się urażony słowami Zdrojewskiego, który mówił, że Rybczyński żądał zatrudnienia w placówce, na wysokim stanowisku swojej żony. Ówczesny minister kultury odmówił.

Jeszcze w 2014 roku ówczesny minister przegrał proces w II instancji i miał zamieścić w prasie przeprosiny w tej sprawie. Zdrojewski odwołał się i Sąd Najwyższy uznał, że z powodu błędów formalnych sprawa musi być rozpatrzona raz jeszcze w wrocławskim sądzie apelacyjnym. Jak mówi portalowi radiowroclaw.pl były szef resortu kultury, dziś europoseł, chodziło o maila, który Rybczyński wysłał do niego gdy był ministrem. Pisał w nim, że chciałby, aby jego żona dostała kierowniczą posadę w centrum. - Sąd niższej instancji uznał, że ten mail, to była prośba, a nie nacisk i dlatego przyznał rację Rybczyńskiemu - tłumaczy nam Zdrojewski i dodaje, że jemu samemu nie chodziło o literalną treść listu, ale o cały kontekst. - Pan Rybczyński groził, ale już nie w mailu, że jeśli nie zatrudnimy żony, to on odejdzie i zostawi studio CeTA, za które był odpowiedzialny.

 

Przypomnijmy, że Zbigniew Rybczyński przegrał także proces w sądzie pracy. Za zwolnienie z Centrum Technologii Audiowizualnych domagał się 240 tys. zł i przywrócenia do pracy. Sąd oddalił żądania i zdecydował o wypłaceniu Rybczyńskiemu odprawy w wysokości miesięcznej pensji dlatego, że został zwolniony w okresie ochronnym. Laureat Oskara sądził się także z Robertem Banasiakiem, szefem CeTA. Zarzucał dyrektorowi przywłaszczenie mienia, ale ten proces także przegrał. Wciąż jeszcze przed warszawskim sądem toczy się sprawa jaką założył  Rybczyński Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zbigniew Rybczyński urodził się w 1949 roku w Łodzi. Jest reżyserem, operatorem filmowym i programistą komputerowym. W 1982 otrzymał Oskara za krótkometrażowy film Tango. Była to pierwsza nagroda Amerykańskiej Akademii dla polskiego filmu. Przez wiele lat mieszkał w USA. Wykładał w wielu szkołach filmowych na całym świecie. Od 2009 roku był dyrektorem artystycznym w Centrum Technologii Audiowizualnych we Wrocławiu, które współtworzył. (źródło Wikipedia)

Przeczytaj również:


Komentarze (6)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~POjedziesz2016-05-16 02:56:05 z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
POlecisz nie będziesz uprawiać propagandy na zamówienie więcej a ludzie odetchną od takich blisko blisko tuż tuż
~Stefan K.2016-04-21 07:46:08 z adresu IP: (89.70.xxx.xxx)
Jakby nie patrzeć to uznanie skargi kasacyjnej w całości to jednak jest wygrana. Proszę się z tym pogodzić panie Zbigniewie
~Zbigniew Rybczynski2016-04-21 01:38:51 z adresu IP: (174.18.xxx.xxx)
Kolejny dowód, że były szef resort kultury Bogdan Zdrojewski kłamie! Tym razem na twitterze i w wywiadzie radiowym dla Waszej redakcji. Jest nieprawdą wypowiedź Zdrojewskiego, że: „Sąd Najwyższy zdecydował się wziąć pod uwagę zeznania świadków i przyznał dziś, że było to wywieranie nacisku” - sugerując jednocześnie, że wygrał proces oraz, że to koniec sprawy. Sąd Najwyższy dopatrzył się uchylenia prawnego w dostarczonych materiałach procesowych i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Apelacyjny. O jakie uchylenie prawne chodzi dowiemy się po wydaniu przez SN pisemnego uzasadnienia. Sprawa jest wiec nadal otwarta i Pan Zdrojewski (nie po raz pierwszy), wprowadza w błąd media i opinię publiczną. Droga Redakcjo i Pani Magdo Orzeł! Rzetelność dziennikarska wymaga, aby przed jakąkolwiek publikacją, rzetelnie sprawdzić fakty, nawet gdy są podane przez byłego szefa resortu kultury a obecnego euro posła - nawet, gdy się jest z nim w znakomitych stosunkach. Zawarte w artykule informacje na temat innych rzekomo „przegranych” przeze mnie procesów, są równie nierzetelne. Widzę, że wrocławska klika „trzyma się” nadal całkiem nieźle. ZR - laureat Oscara
~Arkadiusz Tarnowski2017-12-21 10:22:02 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Tak niestety wygląda wujku polska rzeczywistość. Pozdr.
~Marek2016-04-21 09:01:25 z adresu IP: (91.182.xxx.xxx)
Ignorantia iuris nocet. Panie Zbigniewie, albo ma Pan kiepskiego mecenasa, który wmawia Panu że wcale Pan nie przegrał, albo obrał jest Pan po prostu niezbyt bystry. Niech Pan sam sobie odpowie na pytanie, czy wygrał Pan te 240 tys zł ? czy odzyskał Pan jakiś sprzęt? czy ktoś Pana przeprosił ? czy odzyskał Pan stanowisko w pracy, albo Pana żona ?. To są ewidentne przegrane, Pozdrawiam M.K.
~Monika2016-04-20 18:47:54 z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
A jak w końcu jest z tym jego obywatelstwem polskim ? Szantażował się, że je odda i jakoś temat ucichł.