Właścicielka w więzieniu, pies w schronisku. Od dwóch lat czeka na adopcję

Piotr Słowiński, GN | Utworzono: 2017-03-01 18:37 | Zmodyfikowano: 2017-03-01 18:39
A|A|A

fot. Piotr Słowiński

Od dwóch lat za kratami, w jeleniogórskim schronisku, jest przetrzymywany zupełnie niewinny pies. Chodzi o biało-brązowego mieszańca amstafa, który dwa lata temu został odebrany właścicielce. Pies trafił do schroniska, a właścicielka, za inne sprawy, do zakładu karnego. Ona z wyrokiem, a czworonóg bez. 

- Tyle tylko, że nie można go wydać do adopcji, bo właścicielka, choć się psem nie zajmuje, nie chce się go zrzec, a czyjegoś psa nie można przecież oddać do adopcji - mówi Eugeniusz Ragiel, kierownik schroniska dla małych zwierząt w Jeleniej Górze:

- Nasze próby kontaktowania się z tą panią i namawiania do tego, żeby albo się zrzekła tego psa, albo upoważniła kogoś, żeby odebrał tego psa, spełzły na niczym, ponieważ pani chcę dalej być właścicielem tego psa, na odległość. Pani za kratami i pies również za kratami - mówi Ragiel.

- Byśmy wydali komuś tego pieska i uwolnili go od tego pobytu tutaj, niechcianego przez niego. Prawnie nie możemy go wydać, bo jest właściciel, którzy przebywa w areszcie. Nie sprawuje nad nim opieki, tylko my się nim zajmujemy - mówi kierownik placówki Eugeniusz Ragiel.

Obecnie, jak mówi Magdalena Bręśkiewicz urząd psem się nie zajmuje, bo to zadanie dla schroniska, które jej zdaniem powinno wystąpić na drogę sądową:

- Przecież schronisko, które przetrzymuje to zwierzę, może wystąpić na drogę postępowania sądowego o orzeczeniu: kto tak naprawdę powinien się tym psem zająć. Ewentualnie orzec o właścicielu zwierzęcia na konto schroniska - tłumaczy Magdalena Bręśkiewicz.

Kierownik schroniska dla zwierząt w Jeleniej Górze przygotowuje właśnie wniosek w sprawie odebrania psa właścicielce.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama