Rozmowa Dnia: Co dalej z zakładami Lufthansy? [POSŁUCHAJ]

Andrzej Andrzejewski, GN, MK | Utworzono: 2017-03-15 08:43 | Zmodyfikowano: 2017-03-15 08:43
Rozmowa Dnia: Co dalej z zakładami Lufthansy? [POSŁUCHAJ] -

POSŁUCHAJ ROZMOWY DNIA:

Czy budowa zakładu, który miał zatrudniać 600 osób, jest zagrożona?

To jest naturalna procedura. Istnieje w niej możliwość odwołania. Cieszymy się, że burmistrz ją wydał i oczekujemy ze spokojem na dalszy rozwój wypadków.

Z tych zapowiedzi wynikało, że wszystko się rozstrzygnie w marcu, a samorządowe kolegium odwoławcze może radzić nad sprawą 30 dni. Czyli inwestycja się opóźnia.

Mam wrażenie, że wszystko przebiega dobrze i zgodnie z harmonogramem. Te procedury są oczywiste. Każda procedura odwoławcza jest brana pod uwagę. Jest wiele rzeczy, które równolegle, w tym samym czasie, inwestor może realizować. Mamy przekonanie o wysokiej jakości środowiskowej, ekologicznej i prawnej przedsięwzięcia. Oczekujemy na rozwój wypadków.

Burmistrz Środy Śląskiej, w swojej decyzji środowiskowej sprecyzował m.in maksymalną liczbę silników serwisowaną w ciągu roku. Chodzi o 200 silników i maksymalną liczbę testów tych urządzeń, czyli 400 testów. Czy te liczby, Pańskim zdaniem, uspokoją mieszkańców?

Problemem może być generowanie dźwięku, który wydają - to jest około 65 decybeli. Możemy szukać różnych zagrożeń, ale w mojej ocenie jakość środowiskowa tego przedsięwzięcia plasuje go jako mało uciążliwe i nie starałbym się doszukiwać kłopotów w tym zakresie. Decyzja została wydana przez burmistrza po wnikliwej analizie, po wielu protestach. Teraz jest ciąg dalszy, ale dokumenty i jakość tej inwestycji bronią się świetnie same.

A czy przedstawiciele tej strefy uczestniczą w tych spotkaniach z mieszkańcami? Wiadomo, że było tam kilka protestów, mieszkańcy blokowali drogę, stowarzyszenia pisały odwołania od decyzji burmistrza. Może trzeba nasilić działania informacyjne?

Strefa wspiera cały czas inwestora w tych działaniach. Osobiście brałem udział w 4,5 godzinnym posiedzeniu rady gminy, gdzie wyczerpująco udzielone zostały wszystkie informacje. Monitorujemy ten stan na bieżąco, bierzemy w nim udział, wspieramy inwestora i władze samorządowe we wszelkich działaniach mających na celu uświadomienie i uzmysłowienie mieszkańcom jakości tej inwestycji. Badania pokazują, że 77% to zwolennicy tego projektu.

Z drugiej strony Legnicka Strefa Ekonomiczna to nie to jedno miejsce, ale 1300 ha gruntów inwestycyjnych. Czy była myśl, by wyznaczyć inną lokalizację na terenie strefy?

Przede wszystkim staramy się wychodzić na przeciw inwestorowi. Jakość technologiczna i zapotrzebowanie na dużej klasy specjalistów powodują, że bezpośrednia bliskość Wrocławia jest wyjątkowo atrakcyjna. W związku z tym to zawsze jest tak, że ostateczny głos w sprawie zabiera inwestor. Oczywiście, w naszym portfolio znajdują się inne, atrakcyjne miejsca, ale tutaj zadecydowała bliskość aglomeracji i dostępność wysokiej jakości inżynierów, którzy są potrzebni w tej branży. W tym przypadku zdecydowała bliskość Wrocławia. Pojawili się na horyzoncie nowi inwestorzy.
Obecnie wygląda to tak, że jesteśmy w około 10 różnych, równolegle prowadzonych projektach. Będziemy mieli w najbliższym czasie dwa duże, fajne wydarzenia. Zgodnie ze strategią odpowiedzialnego rozwoju, z jednej strony są wysokie technologie i inżynierowie, a z drugiej strony musimy pamiętać, że są obszary naszego województwa, w których mamy do czynienia z bezrobociem. Dla tych osób będzie też oferta. W niedługim czasie to będzie ponad 1000 miejsc pracy.

Na które branże stawia LSSE?

To inwestor jest dla nas najważniejszym podmiotem i staramy się wspierać wszystkich, którzy przychodzą do nas i chcą rozmawiać - z jednej strony o profesjonalnie dobrze przygotowanym i położonym gruncie, a z drugiej też o pomocy publicznej, która z tego tytułu przysługuje. Nie ma tu żadnych ograniczeń. Naszym marzeniem i radością jest, gdy mamy do czynienia z polskim inwestorem, z polską dużą firmą, która się rozwija. I mogę powiedzieć, że po kilkunastu latach takie firmy zaczynają się pojawiać. To jest duma, radość i kierunek, w którym chcemy podążać. Oczywiście, wszyscy są traktowani profesjonalnie. Jakiekolwiek ograniczenia branżowe nie mogą mieć miejsca. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, czy próbować ukierunkować określoną strefę w jednym i tym samym kierunku. To byłoby duże ograniczenie. Potrzeby przedsiębiorców są tak rozmaite i tak indywidualne, że to jest praktycznie nie do przewidzenia. Mogę powiedzieć, że każda z tych spraw jest zupełnie indywidualna i nie podlega szablonowemu podejściu. Przychodzą bardzo różni inwestorzy, często zaskakują i to w sposób pozytywny. My się cieszymy z tej różnorodności, bo ona przyciąga kolejne wydarzenia. Tutaj musimy się pochwalić naszą pracą w klastrach. Mamy silny, prężny klaster motoryzacyjny, Klaster lotniczy.

To Środa Śląska?

Tak jest. Ale nie tylko, bo są tam różne firmy, które współpracują ze sobą. Myślę, że w niedługim czasie firma, o której mówimy, dołączy do tego. No i bardzo ciekawą sprawą jest klaster edukacyjny, który wychodzi na przeciw potrzebom rynku pracy.

Jak wygląda ta współpraca z ośrodkami edukacyjnymi, ze szkołami? Jak to może się dalej rozwinąć?

Jest bardzo duże zainteresowanie ze strony pracodawców. Co nas szczególnie cieszy, w ostatnich dniach w Głogowie podpisano kilka, bardzo fajnych deklaracji, właśnie o wzmocnieniu klastra edukacyjnego. Przede wszystkim jest odpowiedź szkół i osób, które poważnie podchodzą do zagadnienia edukacji. Chodzi tutaj o szkolenia na profesjonalnym sprzęcie pod profesjonalne firmy, pod ich potrzeby. Mamy w tej chwili przygotowany program wyjazdu uczniów do Niemiec, ale też uczniowie z Niemiec przyjadą do Polski, więc będzie wymiana transgraniczna. To pokazuje, że kwestie związane z kształceniem dualnym mają priorytetowe znaczenie i powodują brak marnowania czasu. Uczeń uczy się konkretnych rzeczy i już wie, że będzie pracował w konkretnej firmie i się do tego przygotowuje. To jest milowy postęp, jeżeli chodzi o edukację, ułatwia życie szkołom i przedsiębiorcom, którzy mają kontakt z młodzieżą. Kontakt z technologią jest dzisiaj nieodzowny. Przy najnowszych zawodach, które wymagają połączenia wielu zagadnień z poziomu techniki, informatyki, elektroniki, programowania, niezbędne jest korzystanie z wysokiej jakości technologii, często bardzo kosztownego sprzętu. To nam ułatwia działanie. My pielęgnujemy te kontakty i je wspieramy. Uważamy, że jest to krok dalej, jeżeli chodzi o pozyskiwanie inwestorów. Dajemy im wsparcie, obsługę, pomoc. To procentuje. Mamy bardzo dużo osiągnięć z tego tytułu. Serce rośnie, jeżeli patrzymy na strefę zawodową w zeszłym roku. Jest to projekt, który żyje i cieszy się uznaniem tych trzech podstawowych podmiotów, czyli szkół, ucznia i pracodawcy. Coś fantastycznego. Prawdziwa synergia. 

Ile dotychczas miejsc pracy powstało w zakładach, które są zlokalizowane na terenie LSSE? Jak jest plan na ten rok?

To są dobre liczby, to jest ponad 13,5 tysiąca miejsc pracy od początku powstania strefy i prawie 8 miliardów. To są liczby, które robią wrażenie, które pokazują, że strefa dobrze wypełnia swoje zadanie. Mogę pochwalić się, że w tym roku mamy już 3 zezwolenia na poziomie zatrudnienia ok 500 miejsc pracy i inwestycji na poziomie 350 milionów złotych. Ja lubię chwalić się rzeczami, które będą miały miejsce i będą wprost przeliczalne. Mogę powiedzieć, że to nie jest ostatnie słowo. Mam nadzieję, że będziemy mieli okazję rozmawiać, jeszcze w tym roku, o kolejnych tak dużych wydarzeniach i inwestycjach.

Zobacz także:


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.