Nieodpowiedzialne zachowanie turystów w górach. Ludzie ryzykują życiem [WIDEO]

Piotr Słowiński, mk | Utworzono: 2018-07-07 09:55 | Zmodyfikowano: 2018-07-07 09:58
A|A|A

fot. anonimowy słuchacz

-Ludzie ryzykują życiem – przestrzega Andrzej Mateusiak z PTTK, które jest właścicielem historycznej warowni:

Najbardziej niebezpiecznym miejscem w Karkonoszach jest nie jakiś ultra trudny szlak, ale -jak wynika ze statystyk- pozornie bezpieczny Wodospad Szklarki. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zginęło tam kilkanaście osób, usiłujących zrobić zdjęcie z zamkniętego dla turystów progu kaskady.

-Szlaki turystyczne w Karkonoszach są wytyczone z dala od miejsc zagrożonych przez lawiny, miejsca nad urwiskami są zabezpieczone barierami, a ludzie muszą celowo ominąć zabezpieczenia,by wejść na obszary niebezpieczne, a mimo to zdarza się to bardzo często -mówi Karolina Dobrowolska –Martini z Karkonoskiego Parku Narodowego:

W ostatnich latach, turyści zeskakiwali z krzesełek wyciągów po zgubiony telefon lub aparat, ginęli na Wodospadzie Szklarki, w kotłach polodowcowych, ale też trafiali do szpitala po tym, jak chcieli swoim  dzieciom pokazać żmiję i... brali ją na ręce. To ostatnie zdarzenie skończyło się ukąszeniem, ale na szczęście bez powikłań.

Dobrowolska-Martini dodaje, że zbyt lekceważąco podchodzimy nie tylko do miejsc niebezpiecznych, ale też odpowiedniego ubioru czy wyposażenia. Latem zabieranie ze sobą w plecaku dodatkowej bluzy choć wydaje się zbędne, może uratować życie w przypadku nagłego ochłodzenia:



Dziś pamiętajmy też o nakryciu głowy i kremach z filtrem. W górach słońce opala znacznie mocniej.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jerzy
2018-07-19 14:36:37
z adresu IP: (110.134.xxx.xxx)
Ocena: 5
Dziwne, że kiedyś nie było tylu artykułów przestrzegających praktycznie przed wszystkim (a to kamień za śliski, a to woda w czajniku za gorąca, wodospad zbyt niebezpieczny itd.). W prasie drukowanej była jakaś selekcja, internet wszystko przyjmie. Czy dawniej było więcej wypadków? Nie sądzę. Media przyzwyczajają ludzi do bezmyślności, ktoś nie przeczyta o jakimś zagrożeniu to myśli że zagrożenia nie ma, bo "nigdzie o nim nie pisali", wyłącza się myślenie w górach. Dodatkowo konsekwencje (w postaci np. zakazów) ponoszą wszyscy. Park narodowy też wyrządza niedźwiedzią przysługę ułatwiając zdobywanie wysokich partii gór nieprzygotowanym ludziom coraz łatwiejszymi szlakami.
~redachtor od gór
2018-07-10 14:58:33
z adresu IP: (41.83.xxx.xxx)
Ocena: 9
Zabronić w ogóle chodzenia w góry, bo tam przecież niebezpiecznie! Można się potknąć o kamień, spaść z wyciągu krzesełkowego, zmarznąć, zmoknąć, przeziębić, poślizgnąć na nieodśnieżonym szlaku, wywrócić na korzeniu albo w jakiś inny sposób narazić na niebezpieczeństwo. To piszę ja - redaktor, który nigdy nie był w górach, ale dużo o nich słyszał. A jak iść, to tylko w wycieczce zorganizowanej z prezesem PTTK!
~łazik
2018-07-09 14:14:02
z adresu IP: (83.143.xxx.xxx)
Ocena: 7
Kicker, byłeś choć raz na Chojniku? Jakbyś był to byś wiedział, że mur na wieży jest bardzo szeroki i nie ma tam żadnego niebezpieczeństwa jak się wejdzie. A kogo jeszcze innego naraża oprócz siebie? Pomyśl zanim coś napiszesz. A w góry lepiej nie chodź, bo sobie krzywdę zrobisz na pierwszym większym kamieniu. Ignoranci zazwyczaj pierwsi lecą pouczac innych.
~Kicker
2018-07-09 06:19:04
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: -8
Pokręciło się coś w głowach chyba. Gość z wieży naraża siebie i innych. A tu fala hejtu na wszystkich dookoła, tylko nie na niego. On jest super. KPN i PTTK be. A głupi jest ten co sobie kupił aparat i zrobił te zdjęcia. Myślicie jeszcze trochę?
~Krzysiek
2018-07-08 15:19:16
z adresu IP: (39.55.xxx.xxx)
Ocena: 6
PTTK i bezpieczeństwo? Wolne żarty! Odszukajcie w internecie artykuły z końca czerwca bieżącego roku o tym jak Polka zginęła podczas wycieczki na Mont Blanc w Alpach (zsunęła się kilkaset metrów po płacie śniegu i poniosła śmierć). Media nie zastawiają suchej nitki na "turystach", bo zlekceważyli podstawowe zasady bezpieczeństwa (grupa nie była wyposażona w raki, nie korzystała z usług licencjonowanych przewodników itd.). Wydawałoby się, że wypadek jeden z wielu gdyby nie pewien "smaczek" o którym mało kto wie. Grupę tę prowadził obecny prezes Zarządu Oddziału PTTK "Sudety Zachodnie" w Jeleniej Górze. Wybierz się w góry z szefem oddziału PTTK, a możesz z nich już nie wrócić.
~Turysta
2018-07-08 15:01:19
z adresu IP: (2.177.xxx.xxx)
Ocena: 9
Pan Mateusiak niech się lepiej zajmie powalonymi drzewami na szlakach zamiast tropić, co robią turyści w górach. Tym się zajmuje dzisiaj PTTK? Na przykład na zejściu z Witoszy po drugiej stronie od kilku miesięcy szlak jest zawalony ściętymi drzewami, trzeba po nich skakać jak po niezłym wiatrołomie i nikt nic z tym nie robi. A trzeba pamiętać że jest to trasa spacerowa, chodzą tamtędy rodziny z dziećmi, starsi ludzie itd. Rozumiem że to wg PTTK jest bezpieczne? PTTK w Jeleniej Górze to najgorszy oddział w całych Sudetach, przez kilkadziesiąt lat nie wyznakował ani jednego nowego szlaku, jedyne czym się zajmuje to przenoszeniem długich odcinków szlaków na asfalt (np. z Radomierza na Skopiec trzeba teraz drałować asfaltem, tak samo z tamy w Pilchowicach do Pilchowic szlak prowadzi asfaltem i potem wraca kawał drogi po drugiej stronie rzeki mimo że starą trasą nadal prowadzi wygodna ścieżka). Dla porównania na przykład w Górach Sowich każdego roku powstaje kilkanaście nowych szlaków, aż wydawcy map nie nadążają z ich nanoszeniem. Ale według pana Mateusiaka "bezpieczne góry" to asfalting i te same szlaki niezmienne od 30 lat. A to świetnie pokazuje, który oddział PTTK coś robi, a w którym tylko pierdzą w stołki.
~Sponsorem jest marka
2018-07-08 14:20:22
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 5
Podacie model kamery?
~nieodpowiedzialny KPN
2018-07-08 05:54:34
z adresu IP: (190.205.xxx.xxx)
Ocena: 8
Pani Karolina z KPN "zapomniała" dodać, że szlaki turystyczne zamyka się w Karkonoszach "z powodu zagrożenia lawinowego" nawet tam gdzie lawin nie ma, np. przez Łabski Kocioł gdzie lawiny nie widziano od dekad albo w Kotle Łomniczki nawet wtedy gdy nie ma śniegu, a prawdziwym powodem są nie lawiny, tylko demontaż mostka, bo zrobiono bubel podczas remontu i teraz w KPN boją się, że mostek zardzewieje od śniegu, a leniwym parkowcom nie chce się chodzić i go ustawiać kilka razy w środku zimy. Nic dziwnego, że nikt nie traktuje poważnie zakazów KPN.
~Adrian
2018-07-08 00:12:23
z adresu IP: (2.87.xxx.xxx)
Ocena: 7
Trudno nie zgodzić się z poprzednikami. Gdyby szlaki w Karkonoszach były prawdziwie górskie, to istniałaby wówczas swego rodzaju naturalna selekcja polegająca na tym, że w góry szli by ludzie naprawdę przygotowani, adekwatnie do warunków panujących wyżej, w dobrym obuwiu, mający obycie z górami itd. Natomiast jeśli z samego Karpacza prowadzi w górę śliczny chodnik wyłożony kostką, to zachęca on do pójścia nim ludzi, którzy normalnie nawet nie wypuszczaliby się z Karpacza, w klapkach, samej koszulce, z małym dzieckiem w wózku, oczywiście też bez mapy. Ludzie myślą, że Karkonosze to tylko takie przedłużenie parku w Karpaczu. Więc KPN sam jest sobie winny, że stwarza pozory gór łatwiejszych niż są one w istocie. A potem zdziwienie tych pseudoturystów, bo na górze jest zimno, zaczyna wiać, nagle przychodzi załamanie pogody a wyciąg nie działa i nie ma jak wrócić. Skoro tak KPN zależy na tłumach w górach, to niech wraz ze wzrostem liczby ludzi płacą też więcej dla GOPR za ratowanie zdrowia i życia stonki. W końcu kasy też mają więcej ze sprzedanych biletów za wejście do parku.
~łukasz
2018-07-07 23:45:49
z adresu IP: (185.106.xxx.xxx)
Ocena: 9
Niebezpieczny nie jest Wodospad Szklarki tylko kamienie w rzece na które ludzie wchodzą. Jak kamienie są śliskie to bardzo łatwo się poślizgnąć i wtedy o wypadek a nawet śmierć nie trudno. To samo może przydarzyć się na każdym innym potoku. Na przykład na Łomniczce gdzie KPN demontuje mostek już w połowie listopada na całą zimę z powodu rzekomego "zagrożenia lawinowego", a wtedy to tam jeszcze nawet nie ma śniegu nie mówiąc o możliwości lawin. Bo kpniarzom nie chce się chodzić kilka razy każdej zimy i na przemian montować i demontować mostek. Ludzie jak nie ma śniegu to normalnie chodzą przez Kocioł Łomniczki i tylko patrzeć aż zdarzy się wypadek. Kto wtedy beknie - dyrektor KPN ? Dokładnie tak samo można poślizgnąć się na kamieniu przy przeskakiwaniu Łomniczki z powodu zdemontowanego przez KPN mostka jak na Szklarce. Tak kpniarzom "zależy" na bezpieczeństwie. Jeszcze bardziej na dutkach i własnej wygodzie.
~Zakazać!
2018-07-07 23:11:51
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 8
Zakazać wchodzenia ponad poziom pierwszego piętra - przecież można spaść!
~wędrowiec
2018-07-07 18:43:13
z adresu IP: (95.91.xxx.xxx)
Ocena: 7
Pozamienianie szlaków w Karkonoszach w szerokie ceprostrady -> więcej "niedzielnych turystów" w górach -> dużo idiotów na szlakach. Zależność jest oczywista, której jak widać pani Dobrowolska –Martini z Karkonoskiego Parku Narodowego swoim móżdżkiem nie ogarnia. A kto się do tego przyczynił? Jak to jest że kiedyś nie było GPS-ów, tych równych ceprostrad wszędzie, nawet dobrych map nie było i idiotów w górach też było zdecydowanie mniej.
~Dariusz Rabczyński
2018-07-07 18:19:53
z adresu IP: (125.201.xxx.xxx)
Ocena: 10
A skąd dziennikarz wie, że wodospad Szklarki jest najbardziej niebezpiecznym miejscem w Karkonoszach? Dysponuje jakimiś danymi statystycznymi czy od kogoś usłyszał taką opinię i ją bezmyślnie powtarza (w przypadku tego "dziennikarza" powielanie niesprawdzonych informacji to niestety norma). W mojej opinii dużo bardziej niebezpieczna jest na przykład droga do Szklarskiej Poręby, bo na niej ginie o wiele więcej ludzi. I co - należy ją zamknąć? Niebezpieczeństwo wodospadu Szklarki nie wynika z tego, że sam obiekt jest niebezpieczny, tylko że dociera tam wielu przypadkowych turystów nie umiejących bezpiecznie się zachować w górach. Karkonoski Park Narodowy wręcz to ułatwia, np. właśnie skończył budowę nowiutkiego, równego chodnika do wodospadu, który z pewnością przyciągnie jeszcze większą liczbę pseudoturystów. Wcale to nie usprawiedliwia stawianie wszędzie barierek obowiązujących każdego, nawet doświadczonego turystę. KPN nawarzył piwa, niech teraz KPN szuka rozwiązania nie utrudniając zwiedzania Karkonoszy innym turystom.
~kashmir
2018-07-07 18:05:42
z adresu IP: (187.22.xxx.xxx)
Ocena: 8
Jedyne co widać z tego filmiku, to że jakiś idіota-paparazzi kupił sobie kamerę z dużym zoomem i zoomuje z Cieplic wszystko co się dzieje na Chojniku, po czym anonimowo wysyła filmiki do mediów. W końcu znalazł dziennikarza idіotę, który podchwycił temat i narobił rabanu, bo nie wie, że akurat mur na wieży na Chojniku jest bardzo szeroki i łatwo na niego wejść, zagrożenia dużego nie ma, czego z dołu nie widać. Jakby pismak pojechał kiedyś w Tatry to by z przerażeniem stwierdził, że tam ludzie "ryzykują życiem" co chwilę, bo szlaki są dużo bardziej eksponowane niż wdrapanie się na jakąś wieżę na Chojniku i nikt nie robi z tego dramatu. Czekam na kolejnego pismaka "eksperta od gór", który zacznie bić na larum, że ludzie wdrapują się na skałki przy szlakach.
~Zorientowany
2018-07-07 17:46:52
z adresu IP: (188.50.xxx.xxx)
Ocena: 10
Czy Karolina Dobrowolska-Martini to jest krewna Marka Dobrowolskiego, również zatrudnionego w Karkonoskim Parku Narodowym? A może żona Marka Martiniego - biologa z zewnątrz często wykonującego płatne ekspertyzy dla parku?
~doświadczony turysta
2018-07-07 16:46:10
z adresu IP: (176.33.xxx.xxx)
Ocena: 11
Nieodpowiedzialni są nie tylko turyści, ale też KPN, który nastawiał barierek wzdłuż szlaków nie ze względów bezpieczeństwa tylko żeby turyści nie schodzili z niewygodnych szlaków. A teraz dziwią się, że ludzie traktują WSZYSTKIE barierki jako przeszkodę w poruszaniu się po górach. Najpierw KPN zniszczył szlaki (wybrukował albo pobudował schody), a potem jak się okazało że turyści omijają te "cudowne wynalazki" na rzecz przyjemnej trawki obok, to pobudował całe ciągi barierek. Karolina Dobrowolska - Martini niech teraz nie jęczy, bo w KPN sami przyczynili się do tego a przy okazji zniszczyli piękne Karkonosze. Kiedyś tych barierek nie było, szlaki były górskie i ludzie sobie radzili, bo w góry chodzili prawdziwi turyści a nie klapkowicze zwabieni równiutkim chodnikiem jak w miejskim parku. Ale czego to KPN nie zrobi dla pieniędzy (więcej " turystów" = większa kasa z biletów wstępu).
~Wowka54r
2018-07-07 14:54:18
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: -6
Jak któryś z tych idiotów spadnie to będzie wrzask,że brak zabezpieczeń!
~Monsuni
2018-07-07 13:43:39
z adresu IP: (46.170.xxx.xxx)
Ocena: -5
To po co opowiadać legendę o rycerzach okrążających zamek,jadących konno po murze?Przewodnicy sami są sobie winni????????.Nie wszyscy wyrastają z bajek,niektórzy muszą się przekonać na własnej skórze,niestety.
~FotoAmator.
2018-07-07 11:59:50
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -8
Kiedyś na zamku zamek-bolków sfotografowałem. Dziewczynę w trakcie żutu butelką po piwie z baszty. Od ochrony chciałem 10 000 zł za zdjęciea. Nie chcieli zagwarantować mu honorarium więc nie disyali zdjęć.
~Alf@
2018-07-07 11:51:00
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -5
Jakby wreszcie za wszelkie interwencje ratowników czy innych służb w razie wypadku w trakcie bezmyślnego zachowania płacili z własnej kieszeni to do reszty półgłówków dotarłoby czym jest takie zachowanie
~Tragedia
2018-07-07 10:29:47
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: -8
Czyżby to kwestia selekcji naruszonej
Reklama