Rozmowa Dnia: Maciej Zathey. Recepta na korki? "Zrównoważony transport"

Dariusz Wieczorkowski, dwie | Utworzono: 2018-08-24 08:50 | Zmodyfikowano: 2018-08-24 08:50
A|A|A

fot. Radosław Bugajski

Maciej Zathey wyjaśniał w audycji, czym jest zrównoważony transport i jak skutecznie stworzyć taki system, jednocześnie zachęcając mieszkańców, aby z niego korzystali. - Zrównoważoność w tym terminie bierze się od pojęcia polityki zrównoważonego rozwoju. Ta równowaga, o której tu mówimy, to kwestia balansu, który musi wystąpić pomiędzy rozwojem gospodarczym, rozwojem społecznym i środowiskiem, poszanowaniem środowiska – wyjaśniał gość Radia Wrocław i dodał, że kiedy mówimy o zrównoważonym transporcie, mówimy „o takim systemie transportowym, który doskonale służy społeczeństwu, który nie obciąża, nie działa opresyjnie na środowisko, i który jest użyteczny gospodarczo”. – Chodzi więc o taki transport, który poszukuje równowagi w przestrzeni. Czyli na przykład zmniejszamy liczbę samochodów w ruchu indywidualnym na rzecz transportu publicznego, który ma mniejszą opresyjność na środowisko, zmniejszamy udział samochodów w ogóle w ruchu, na rzecz transportu indywidualnego, elektrycznego, rowerowego czy kolejowego – wyliczał dyrektor IRT.

Atrakcyjna oferta

Gość Radia Wrocław mówił także o sposobach przekonania obywateli do tego, aby częściej korzystali z transportu publicznego. – Przeciętny Kowalski kieruje się przede wszystkim wygodą, i to co, jest wygodne, jest dla niego atrakcyjne - ocenił. - W związku z tym, żeby zaproponować mu tę zmianę, trzeba przedstawić mu atrakcyjną ofertę. Nie możemy go zmusić na siłę, ani przykazać, bo to nie w tym rzecz – dodał i wyjaśnił, że chodzi o to, żeby pokazać, że inna forma transportu może być atrakcyjna, może być wygodniejsza i może mieć nowe, inne walory. - Udział osób korzystających z transportu publicznego stale wzrasta, ale to też dlatego, że poprawia się ta oferta - pojazdy są klimatyzowane, jest większa punktualność, można sobie jadąc tramwajem czy koleją korzystać z WiFi – wymieniał. Zastrzegł jednak, że konieczna jest dalsza i ciągła rozbudowa oferty.

Jednym z problemów, który zniechęca do korzystania z kolei aglomeracyjnych jest to, że część pociągów się spóźnia, a rozkłady jazdy ulegają zmianom. - Prawdą jest, że coś z tymi rozkładami jazdy jest nie tak, skoro mimo uwzględnienia remontów na sieci kolejowej, pociągi w dalszym ciągu się spóźniają – przyznał Zathey. Podkreślił, że punktualność to jeden z elementów budowania atrakcyjnej oferty. Innym jest stałość, czyli pociąg odjeżdżający o tej samej godzinie, codziennie, z tego samego peronu. - To element, który przyciąga pasażera i zachęca, żeby korzystać z takiej formy transportu. Jeżeli zmieniamy rozkład jazdy, pociągi są niepunktualne, to tracimy tego klienta, a odzyskać go jest bardzo trudno – przyznał gość Radia Wrocław.

Transport łączony

Dyrektor IRT poruszył w programie także kwestię tzw. wielomodalności, czyli transportu łączonego. – Na przykład mieszkam pod miastem, jadę samochodem, ale do samego Wrocławia czy innego dużego miasta, do którego chcę dojechać, nie muszę wjeżdżać samochodem, bo na przykład są parkingi P+R zlokalizowane przy stacjach kolejki aglomeracyjnej. Tam można wygodnie zostawić samochód i dalej kontynuować podróż pociągiem. Ale to nie koniec, bo wysiadam z pociągu, jadę dalej wygodnym tramwajem albo kontynuuję podróż wykorzystując rower miejski albo hulajnogę elektryczną – wyjaśniał.

Zathey podkreślił, że tego typu problemy związane z organizacją komunikacji występują też w mniejszych miastach Dolnego Śląska, jak Legnica, Wałbrzych, Świdnica czy Jelenia Góra. W jego ocenie, problem tkwi w tym, że infrastruktura należy do wielu osób publicznych – gmin, samorządów wojewódzkich, PKP i prywatnych przewoźników. - Doprowadzić do spotkania się tych wszystkich aktorów i właściwego skoordynowania - to jest niezwykle ciężkich proces – ocenił Zathey. - Rozwiązaniem mogłoby być utworzenie gminnych związków transportowych, które będą wspólnie zamawiały transport – analizował. Zastrzegł jednak, że najpierw konieczne byłyby zmiany legislacyjne. - W tej chwili mamy rozdrobnienie, jest wiele inicjatyw prowadzonych oddolnie, ale one nie są skoordynowane - dodał.

Elektromobilność i pojazdy autonomiczne

- Jestem optymistą, muszę wierzyć, że niezależnie od klimatu politycznego, jaki obecnie obowiązuje, ten system transportowy musi ulegać poprawie – powiedział gość „Rozmowy Dnia”. - Mogą być pewne różnice światopoglądowe, w jakim kierunku ten transport sterować, ale wydaje mi się, że tendencja ogólnoświatowa jest taka, żeby dążyć do tego, aby transport był zrównoważony - dodał. W jego ocenie, w sukurs na pewno przyjdzie tu kwestia nowych technologii, elektromobilności i rozwiązań, które będą pomagały nam w byciu mobilnym w przestrzeni. - Moda na to oraz komfort związany z wykorzystaniem tych nowych technologii sam spowoduje, że społeczeństwo zmieni swoje zachowania w czasoprzestrzeni, będzie chętnie wybierać inne rozwiązania – uważa Zathey. - Już się pojawiają tego symptomy, jak carsharing, który jest nową formą, kilka lat temu kompletnie nieznaną – mówił w audycji.

- Absolutnie runęły mury i obawy przed korzystaniem z tego rodzaju rozwiązań. Samochody to kwestia pewnej ewolucji, jeszcze w jakiś sposób będą funkcjonowały, ale zostaną zastąpione nowymi pojazdami, które będą wypierały te tradycyjne samochody, również ze względu na konieczność poprawy efektywności energetycznej – ocenił Zathey. - Koncerny pracują nad opracowaniem samochodu, który nie będzie produktem do sprzedawania. W przyszłości nie będzie się handlować pojazdem, tylko dostępnością do usługi mobilności. Posiadając smartfon będzie można sobie zaplanować podróż w indywidualny sposób, a pojazd autonomiczny podjedzie po nas jak taksówka, zabierze nas gdzieś i dowiezie bezpiecznie – mówił gość Radia Wrocław. Jak ocenił, te zmiany mogą nastąpić w ciągu najbliższej dekady bądź dwóch.

Tiry na tory?

Gość Radia Wrocław skomentował także w audycji możliwość przeniesienia transportu ciężarowego z dróg na tory. - To bardzo chwytliwe hasło, chciałbym, żeby to zostało zrealizowane – przyznał i dodał, że ten pomysł zakłada zmniejszenie transportu towarowego na drogach, ale nie zupełne jego wyeliminowanie. - Transport z wykorzystaniem samochodu ciężarowego jest bardziej elastyczny i umożliwia transport do odbiorcy, do drzwi. Sieć kolejowa nie jest tak elastyczna – wyjaśniał Zathey. - Na pewno w Unii Europejskiej w nowym okresie programowania będziemy mieli istotne wzmocnienie polityki zorientowanej na przewóz towarów poprzez kolej, za tym pójdą konkretne środki finansowe – podsumował gość Radia Wrocław.

POSŁUCHAJ:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~nie czy, a kiedy?
2018-08-28 08:37:20
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 1
We Wrocławiu i tak i tak powstanie metro. Pytanie jest tylko takie ile lat mędrcy będą się zbierać do tego tematu.
~Piter71
2018-08-24 21:48:54
z adresu IP: (46.134.xxx.xxx)
Ocena: 1
Czemu wzdłuż Klecińskiej nie ma linii tramwajowej na Osobowice i dalej? Czemu na Armii Krajowej od Powastańców przez Wiśniowä (tu wäskie gardło Wieża Ciśnień, ale można zrobić w tym miejscu splot i po krzyku), nie ma torowiska do Krakowskiej i dalej... Czemu z Partynic nie sä wykoszystane tory kolejowe od dawnej jednostki wojskowej do Dw Głównego przez Tarnogaj? Czemu nie ma trasy przelotowej w wykopie (jak DTŚ w Katowicach) w śladzie od Młodych Techniköw przez Ruską WZ, tunelem pod Odrą aż za plac Grunwaldzki? Dlaczego nad Grabiszyńska Fat nie powstał wiadukt w ciägu Hallera? Dlaczego skrzyżowanie Hallera Powsrańców jest jednopoziomowe? Dlaczego linia jednotorowa od Tarnogaju przez Ołtaszyn do Partynic nie jest na estakadzie,? Wszelkie przeciēciantej linii z chwilä uruchomienia ruchu do Sobötki spowodujä korki przy szlabanach. DLACZEGO niie jest pasażersko wykorzystana linia towarowa Brochöw, Carrefour Hallera, Grabiszyńska mikołajów Osobowice? Nie möwiäc o możliwości szybkiego połäczena z kier Psie Pole / Osobowice z Krzykami i Brochowem po obwodzie bez konecznościnwjazdu na Wr Głöwny. Pozabtym linia ta łączy 3 cmentarze , w czasie szczytu 1 listopada moznaby z cmentarza Henryka w 15 minut dostać siē na Osobowice, z przesiadkä przez Grabiszyńskä lub Hallera na Grabiszyn. Ale nie ma komu myśleć i wydeptać na takie projekty kasę. Kurła, co siē w tym mieściendzieje?
~Róh uspokojony
2018-08-24 20:48:34
z adresu IP: (77.111.xxx.xxx)
Ocena: 1
Wincej garbów!
~Sutryk
2018-08-24 17:24:59
z adresu IP: (79.140.xxx.xxx)
Ocena: 5
Co robić z dziećmi jak opieka teściów jest na drugim końcu miasta? MPK się nie da. Sutryk nie zapewnił miejsc w przedszkolach.
~Tylko gadają,nic nieRobią
2018-08-24 15:49:42
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 1
Wystarczy wyrzucić auta z centrum np. ograniczając czas parkowania do 2 godzin albo pozwalając wjeżdżać co drugi dzień na podstawie tablicy rejestracyjnej (ostatnia cyfra parzysta lub nieparzysta) a zaraz korki spadną, bo z auta trzeba się będzie przesiąść na tramwaj np na ostatnie 2-3 przystanki.Drugi sposób to pogonić SM do roboty aby ludzie parkowali tylko w legalnych bezpiecznych miejscach.Nie może być tak że urzędnicy pozwalają na wolną amerykankę a potem wydają miliony aby ludzie zmienili przyzwyczajenia.Można też dać darmową KZ na Starym Mieście. Auto nie może się kojarzyć z najlepszym środkiem komunikacji, którym bezkarnie można łamać prawo. Obecny stan można nazwać stanem bezczynności co skutkuje wzrostem rocznym liczby aut na poziomie 7%. Właśnie do jutra auta będą mogły jeździć po torowisku na Traugutta czyli tramwaje zwolnią aby autem się lepiej jeździło.Czyli tylko się gada a robi się wszystko aby zwiększać przepustowość aut czyli zachęcać do ich kupowania i korzystania.Oprócz zmian w transporcie i infrastrukturze drogowej potrzebne są kampanie tłumaczące że dominacja aut będzie ograniczana.Niestety wzrost ilości aut przekłada się na wzrost agresji i niebezpiecznych zachowań. Policja kompletnie się tym nie zajmuje koncentrując se tylko na radarach i robi to na piechotę bo gdy w UE 90% mandatów jest z automatycznych radarów to u nas tylko 17% czyli policja marnuje czas. Już samo uporządkowanie parkowania utemperowałoby piratów,bo mieliby już na koncie punkty karne.Na dziś nie ma żadnego sensownego działania
~lama
2018-08-24 13:07:41
z adresu IP: (193.0.xxx.xxx)
Ocena: 5
Zamknąć śródmieście dla samochodów. Wszystkie urzędy zostawić w śródmieści. Urzędnicy będą mieli cudowny spokój. Większej bzdury już nie można wymyślić pod hasłem pomagania mieszkańcom.
~Miasto mieszkanców nie sa
2018-08-24 10:09:03
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dalej zamykajcie zakłady pracy i firmy, i budujcie nowe bloki z betonu w ich miejscu, przykładem najnowszym jest FAT. Czemu nie ma zapisu, ze odległosć pomiędzy miejscem mieszkania a zakładem pracy nie może byc większa niż 2 przystanki? Zobaczcie jak by ten nakaz zlikwidował samochody i smog w e Wrocławiu.
Reklama