Walim: Pożegnanie młodego alpinisty

Bartosz Szarafin, BT | Utworzono: 2019-03-07 12:24
A|A|A

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)

"Odszedł od nas człowiek z wielką pasją, ciekawy świata i ludzi. Zarażał optymizmem i uśmiechem każdego spotkanego na swojej drodze." - piszą koleżanki i koledzy z Polskiego Klubu Alpejskiego. Krystian działał na rzecz klubu i uczestniczył w wielu wyprawach na Pamir, Kaukaz czy w Alpy. Niestety zmarł po upadku schodząc z Mont Blanc. Jego znajomi postanowili wesprzeć rodziców w transporcie alpinisty do Polski. Zbiórka zakończyła się sukcesem. Zebrano dwukrotnie wyższą kwotę niż planowano. Dziś o 14.00 uroczystości pogrzebowe. 

Do wypadku doszło po francuskiej stronie góry. W wyprawie uczestniczyli alpiniści z Polski i Rosji. Do wypadku doszło prawdopodobnie przez błąd techniczny.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ziomek
2019-03-08 11:05:42
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 0
Zawsze się ubezpieczał. teraz miał wracać do Polski z Włoch ale zdecydował, ze dołaczy do grupy Denisa Urubki. Ubezpieczenie mu się skonczyło. Po prostu nie pomyślał, że coś mu się stanie!
~Natalia
2019-03-07 23:51:52
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: 0
Krystian, byłeś wspaniałym człowiekiem, spoczywaj w pokoju.
~Znajoma
2019-03-07 21:45:08
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie w kościele św Barbary tylko Jadwigi. To było smutne a zarazem piękne pożegnanie. Do zobaczenia kiedyś... tam na górze.
~Anonim
2019-03-07 15:32:24
z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ocena: 2
Nie twoja sprawa, dałeś chociaż 1zl? Wątpię! Jako Rodzina i znajomi oraz ludzie z wspólna pasja możemy na siebie liczyć to piękny dowód na to ze pasja łączy ludzi! My nie mieliśmy problemu z tym zeby się dorzucić i zrobiliśmy to i nie mamy z tym problemu a ty skoro nie masz nic ciekawego do powiedzenia to odpuść sobie tego typu komentarze! Nikt nie wybiera sie w góry z myślą że zginie... :(
~Josh
2019-03-07 13:17:25
z adresu IP: (94.42.xxx.xxx)
Ocena: -1
Hmmm... czy wybierający się na taką wyprawę mają problem z wykupieniem odpowiednio wysokiej polisy, żeby nie trzeba było angażować 'krewnych i znajomych'? W sumie można przyjąć założenie, że po śmierci jest im wszystko jedno gdzie zwłoki będą pochowane lub nawet nie. Jeżeli zatem rodzinie zależy, by jednak bliżej siebie (choć cholera wie po co?) to może sami by takie polisy wycieczkowiczom fundowali. Przecież robią to dla siebie...
Reklama