Kolejny punkt do utrzymania. Miedź zremisowała na wyjeździe z Koroną

BT, PAP | Utworzono: 2019-05-04 18:09
A|A|A

fot. miedzlegnica.eu

Trener Korony Gino Lettieri, tak jak zapowiedział na przedmeczowej konferencji, od pierwszych minut w bramce postawił na debiutującego 19-letniego Pawła Sokoła, który do Kielc trafił z juniorskich drużyn Manchesteru City.

W porównaniu do ostatniej kolejki w wyjściowej jedenastce kielczan pojawili się także Michael Gardawski, Ognjen Gnjatic, Marcin Cebula, Oliver Petrak i Felicio Brown Forbes, którzy zastąpili Wato Arweładze, Mateja Pucko, Łukasza Kosakiewicza, Adnana Kovacevica i Ivana Jukica. W zespole gości trener Dominik Nowak dokonał dwóch zmian – w miejsce Kornela Osyry i Omara Santany od początku zagrali Tomislav Bozic i Grzegorz Bartczak.

W pierwszym kwadransie obydwie ekipy skupiły się na defensywie, licząc na możliwość przeprowadzenia szybkiego kontrataku. W 17. minucie, po błędzie kieleckiej obrony, piłkę z lewej strony dogrywał Artur Pikk, ale Joan Roman przestrzelił. Korona odpowiedziała chwilę później, kiedy z prawego skrzydła futbolówkę w pole karne zagrywał Cebula, jednak wbiegający Elia Soriano nie zdołał jej sięgnąć.

Kolejną groźną akcję gospodarze stworzyli w 33. minucie, kiedy po wrzutce Bartosza Rymaniaka przewrotką uderzał Brown Forbes, jednak jego strzał zdołał zablokować jeden z obrońców Miedzi. Trzy minuty później z ostrego kąta pokonać bramkarza próbował Soriano, ale pewnie w tej sytuacji interweniował Sosłan Dżanajew.

Tuż przed przerwą blisko zdobycia gola byli goście, kiedy po uderzeniu głową Petteri Forsella piłka odbiła się jeszcze od jednego z defensorów Korony i poszybowała obok słupka. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Roman, ale minimalnie przestrzelił.

Na początku drugiej połowy tempo meczu znacząco spadło, a na groźną akcję po zmianie stron kibicie musieli czekać do 61. minuty, kiedy z około 10 metrów przestrzelił Brown Forbes. Kilkadziesiąt sekund później z podobnej odległości uderzał Soriano, ale w tym przypadku skutecznie bronił Dżanajew.

Kielczanie szukając swoich szans na zdobycie gola próbowali zaskoczyć bramkarza Miedzi strzałami z dystansu, jednak pewnymi interwencjami przy uderzeniach Wato Arweładze i Pucko popisał się golkiper gości.

W końcówce Miedź ruszyła do przodu, licząc na zdobycie zwycięskiego trafienia, jednak najpierw strzał z kilku metrów Ojamy zablokował Ivan Marquez, chwilę później z rzutu wolnego w poprzeczkę uderzył Forsell. Korona skutecznie odpowiedzieć mogła w 82. minucie, kiedy w sytuacji sam na sam z Dżanajewem znalazł się Soriano, jednak zamiast uderzać, wszedł w drybling z bramkarzem gości.

W ostatnich minutach obydwie ekipy stworzył sobie sytuacje, jednak wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Korona Kielce – Miedź Legnica 0:0

Żółta kartka –
Korona Kielce: Oliver Petrak, Matej Pucko.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 4 451.

Korona Kielce:
Paweł Sokół – Bartosz Rymaniak (59. Łukasz Kosakiewicz), Piotr Malarczyk, Ivan Marquez, Michael Gardawski – Marcin Cebula (62. Wato Arweładze), Ognjen Gnjatic, Jakub Żubrowski, Oliver Petrak (69. Matej Pucko) - Felicio Brown Forbes, Elia Soriano.

Miedź Legnica:
Sosłan Dżanajew - Paweł Zieliński, Bozo Musa, Tomislav Bozic (87. Mateusz Żyro), Grzegorz Bartczak, Artur Pikk - Juan Camara (77. Henrik Ojamaa), Rafał Augustyniak, Borja Fernandez, Joan Roman (90+2 Fabian Piasecki) - Petteri Forsell.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama