Wrocławscy lekarze szukają pomocy dla chorych z niewydolnością serca

Elżbieta Osowicz, jk | Utworzono: 2019-06-15 11:40 | Zmodyfikowano: 2019-06-15 11:43
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne; fot. pixabay

Jednym z powodów jest zbyt duża ilość płynów w organizmie. Kardiolodzy we współpracy z nefrologami wykorzystują urządzenie zapobiegające uszkodzeniu nerek. Jak mówi kierownik Centrum prof. Piotr Ponikowski, problem jest równie poważny, jak zawał serca.

Filtrowanie płynów może trwać od 24 do 48 godzin, po tym czasie następuje poprawa i chory może być wypisany do domu. Obecnie lekarze w badaniach klinicznych na większą skalę chcą potwierdzić swoje obserwacje. W Polsce problem z niewydolnością serca ma około miliona osób, z tego powodu notowanych jest blisko 200 tysięcy hospitalizacji rocznie.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~smutny
2019-06-15 16:26:50
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 1
W 2009 r w tym szpitalu przeprowadzali ablację, która miała 99% szans powodzenia. Lekarzowi zesmykneła się ręka i moja żona jest niepełnosprawna do końca życia. Nie może przejść 20m bez wsparcia i odpoczynku. Pamiętajcie o tym, że chorzy na serce, pewna liczba osób po bypassach i ludzie po wylewach potrafią znacznie mniej niż ludzie bez rąk i nóg ale nigdy nie mają znacznej niepełnosprawności czyli wsparcia od państwa. Z reguły też nie mają mentlności roszczeniowej. W tym temacie jeszcze długo nic się nie zmieni bo najpierw musimy my jako ogół społeczeństwa zrozumieć beznadzieje w leczeniu schorzeń serca i zmienić podejście do chorych na serce. Szczególnie wrodzonych wad. Myślę, że w leczeniu raka, aids, stwardnienia rozsianego, alzheimera i innych poważnych schorzeń zrobiliśmy wielki postęp podczas gdy serca jeszcze długo nie będziemy potrafić leczyć. Dużo zdrowia dla wszystkich!
Reklama