Dopalacze przyczyną śmierci podczas festiwalu w Bolkowie?

Piotr Słowiński, GN | Utworzono: 2019-07-19 08:53 | Zmodyfikowano: 2019-07-19 08:56
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne: Klesta ▲/flickr.com (Creative Commons)

Dopalacze mogły być przyczyną śmierci Dolnoślązaka w czasie Castle Party w Bolkowie. 36-latek, który zmarł tydzień temu, jak wynika z ustaleń prokuratury, nie został przez nikogo pobity czy napadnięty. Tomasz Czułowski  rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze mówi, że mieszkaniec Jelcza Laskowic, w czasie kiedy doszło do jego zgonu, był poza zamkiem Bolków, gdzie odbywały się koncerty: 

Biegli zabezpieczyli do badań toksykologicznych próbki tkanek zmarłego 36-latka. Castle Party, mimo że gromadzi tysiące ludzi, należy do najspokojniejszych imprez w regionie. Rzadko dochodzi tam do incydentów. Tym razem znaleziono zwłoki młodego mężczyzny, który mógł, jak wynika z ustaleń śledczych, po prostu zażyć środki odurzające nieznanego pochodzenia i obficie zakropić je alkoholem.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ewa
2019-07-19 09:38:18
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jednego mniej, chorzy ludzie walczą o życie, a głupcy na życzenie je tracą.
Reklama