Od 100 lat na Dolnym Śląsku ten zabytek produkuje prąd. To prawdziwy cud techniki [WIDEO]

Radosław Bugajski, Piotr Czyszkowski, dw | Utworzono: 2019-09-13 07:22 | Zmodyfikowano: 2019-09-13 07:22
A|A|A

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~skoro 100lat
2019-09-24 19:41:16
z adresu IP: (195.254.xxx.xxx)
Ocena: 1
skoro 100lat to sie polacy tym nie chwalcie! bo to nie wy zbudowaliscie, wy to mozecie co najwyzej spieprzyc buforową
~dziecko we mgle
2019-09-20 13:24:15
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: 1
na kanwie zapor wodnych...Jak słabo wyposażeni w środki techniczne Niemcy zdolali wybudować zaporę ktora do tej pory stoi za Wleniem?A firma która rozplynęła się w powietrzu skasowała z podwykonawcami 500 000 milionów euro za "oczyszczalnię" w Warszawie to naprawdę rekord zarządzania przez PO Polską.Powód do dumy każdego odpowiedzialnego za to tragiczne niedbalstwo?
~wrocławianin
2019-09-14 08:16:43
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 2
Miałem w rękach kilka lat temu bardzo ładnie wydany kilkunastostronicowy folder o dolnośląskich elektrowniach wodnych.
~Zorro
2019-09-14 05:25:23
z adresu IP: (92.9.xxx.xxx)
Ocena: -4
No to dziwie sie ze ruskie pomioty tego nie zniszczyly i nie ukradli.Mogli to tez zrobic ich potomkowie z PZPR obecnie SLD.Wtedy kradli i niszczyli ---"bo panskie lub poniemieckie" Syndycy masy upadlosciowej robili to samo.W ten sposob rozgrabil syndyk- ZPOW Lasin .Dzialal z jakims karlem.
~Stachu
2019-09-14 04:32:36
z adresu IP: (88.199.xxx.xxx)
Ocena: -1
Co to się stało, że kacapskie, złodziejskie ścierwo nie ukradło instalacji po wojnie?
~Sutryk ma kota
2019-09-13 13:20:03
z adresu IP: (93.143.xxx.xxx)
Ocena: 14
Jestem debilem
~mamba
2019-09-13 11:38:01
z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Ocena: 2
Niemcy to jednak elita Europy, Polacy mogą się tylko od nich uczyć.
~derto
2019-09-13 08:48:26
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 11
Kiedy zaczniemy szanować wodę Mieliśmy budować 49 zbiorników na dopływach do Odry - decyzja po powodzi w 1997r. Kiedy powrócimy do deklaracji Rządu i ODGW - zwłaszcza po powodzi 1997 - o konieczności realizacji budowy 49 zbiorników wodnych na dopływach do Odry. Zgodnie z planami Niemieckimi po wielkich powodziach w 1903 i 1905 r i w ich efekcie wybudowano nowoczesny system zabezpieczający – do 1920 powstał wrocławski węzeł wodny, złożony z kanałów przeciwpowodziowych, 93 km wałów, 11 jazów oraz 10 śluz żeglugowych, mogący poradzić sobie z wodą o przepływie 2200–2400 m³/s (626 cm). System ten sprawdził się podczas powodzi w latach 1975 i 1985, jednak nie uwzględniał kumulacji fal z więcej niż jednej rzeki 3600 m³/s. Niemcy planowali wybudowanie 49 zbiorników na dopływach do rzeki Odry. Pomysł został podchwycony po powodzi w 1997. Ale pozostało na planach. Więc zagrożenie pozostaje - zbiornik w Raciborzu rodzi się długie lata w ciężkich bólach. Zbiorniki będą gromadzić wodę pitną a szczytowo pompowe - powinny głównie współpracować z elektrowniami wiatrowymi , poza nimi z elektrowniami np Turów i Opole na Dolnym Śląsku ( w nocnym dołku energetycznym). Przykład nie dokończonej elektrowni na Bystrzycy w Młotach
~derto
2019-09-13 08:47:33
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 9
Powódź z końca lipca roku 1897 stała się bodźcem dla niemieckich inżynierów i techników, aby zapobiec rozmiarom klęski w przyszłości. Powstaje ambitny plan wzniesienia konstrukcji hydrotechnicznych: zapór, śluz, zbiorników retencyjnych, które miały pomóc ujarzmić człowiekowi siłę żywiołu powodziowych wód. Jak już wspominaliśmy, największym przedsięwzięciem była budowa tamy i zbiornika w Pilchowicach. Głównym projektantem zapory był profesor Otto Intze z Aachen (Akwizgranu). Niemcy zbudowali ją z kamieni łączonych betonem. Na tyle skutecznie, że oparła się kilkudziesięciu wodnym żywiołom, które na przez lata jej zagrażały. Całość powstała szybko, jak na tamte czasy, bo w przeciągu ośmiu lat (1906 – 1912). Na otwarcie tamy przyjechał cesarz Wilhelm. Odsłonięto okolicznościową tablicę ku pamięci ofiar powodzi z roku 1897. Zniknęła po 1945 roku. Nie tylko ta konstrukcja powstała w tamtych latach. We wspomnianych Kowarach pomni nauczki powodzi włodarze miasta regulują Jedlicę, między innymi dzięki pieniądzom przekazanym cesarzową Augustynę. Dzięki kamiennym konstrukcjom kolejna powódź, w roku 1899, nie jest już dla miasta w takim stopniu odczuwalna.
Reklama