W dolnośląskich lasach wysyp grzybów... i samochodów

Karolina Bieniek, el | Utworzono: 2020-09-19 09:40 | Zmodyfikowano: 2020-09-19 09:46
A|A|A

fot. K. Kurczab

Jacek Kramarz, nadleśniczy ze Złotoryi przyznaje, że zaparkowane w lesie samochody to zagrożenie dla lasu. - Każdy chce podjechać pod tego prawdziwka, natomiast w razie pożaru, to taki zaparkowany na drodze leśnej samochód uniemożliwi akcję gaśniczą. Jest ustawowy zakaz wjazdu do lasu, wierzymy w mądrość społeczeństwa, że lepiej nauczać niż sankcjonować czy karać - dodaje.

Choć za wjazd do lasu ustawowo można zostać ukaranym grzywną w wysokości nawet 500 złotych, leśnicy patrolują lasy i pouczają grzybiarzy.

Pani Zofia spacerując z wiadrem pełnym grzybów, przyznała, że zaparowanych samochodów w lasach widziała już mnóstwo. - O stoi tam, jest tam w lesie. Przyjechał. Oj nie jeden, jest aż czarno. Ja już dzisiaj jednemu uwagę zwracałam, dopiero odjechał, facet się wystraszył, bo ja mówię, że będę wołać straż leśną - opisuje. 

Leśnicy apelują, aby zostawiać samochody na rozbudowanych poboczach dróg publicznych, a na poszukiwanie prawdziwków wybrać się pieszo. W każdym nadleśnictwie są także parkingi zlokalizowane przed wjazdem do lasów.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama