Problematyczne skrzyżowanie dróg w okolicy Jeleniej Góry

Piotr Słowiński, el | Utworzono: 2020-09-26 17:51 | Zmodyfikowano: 2020-09-26 18:30
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne/ radiowroclaw.pl

Wójt Mirosław Kalata mówi, że planował tamtędy poprowadzić alternatywną drogę, ale dla ciężarówek, które nie mają jak dziś dojeżdżać do Słonecznej Doliny czy dolnego Staniszowa, a inwestycja rowerowa miasta go zaskoczyła:

Wybudowana za prawie półtora miliona złotych droga rowerowa z ulicy Sudeckiej do Cieplic, w okolicach zbiornika Balaton, wpada na krzywe, betonowe płyty, których nie można było wymienić na asfalt, bo są w innej gminie. Gmina Podgórzyn zaś, jak mówi jej wójt Mirosław Kalata nic nie wiedziała o tym, że sąsiedzi budują drogę dla rowerów:

Łącznik ma prawie 5 kilometrów długości, biegnie od ulicy Cinciały, drogami wytyczonymi specjalnie pod to zadanie lub dojazdowymi do pól do „osadnika" i osiedla Czarne. Prowadzi na końcu ulicami Nową, Czarnoleską i Malinową do Sudeckiej. Prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak ma nadzieję, że droga u sąsiadów zostanie przebudowana tak, by rowerzyści na szosówkach mogli korzystać z nowego łącznika, ale, jak podkreśla, plany z Podgórzynem są większe:

Wójt Kalata mówi, że podjął już wcześniej rozmowy w sprawie przejęcia gruntów pod drogę, więc kontynuacja jeleniogórskiej drogi rowerowej jest możliwa. W gminie Podgórzyn planowane są duże inwestycje rowerowe, w tym wyciągi dla uprawiających downhill. Już powstały tzw. singletracki. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Zaderek
2020-10-02 12:56:06
z adresu IP: (83.238.xxx.xxx)
Ocena: 2
Powiedzcie mi czy wójt gminy Podgórzyn kłamie? czy jest wszystkim zaskoczony? Czy ten pan wie co w ogóle dzieje się na terenie gminy? Tak się głupio składa że gmina wystawiła na sprzedaż tą działkę na którym kończy się ta droga rowerowa i gdzie znajduje się ta betonowa droga. Skończy się tak że będzie to ślepa droga jeśli prywatna osoba wykupi tą działkę lub zostanie droga rowerowa poprowadzona inną alternatywą o ile to będzie możliwe. A te ciężarówki, Dolina Słoneczna itd. tą są jakieś kpiny, nikt z Staniszowa o takiej inwestycji nie słyszał co ten wójt wygaduje?. Jaja jak berety.
~Jeleniogórzanin 51
2020-09-28 07:25:02
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 2
Temu gościowi coś się pomieszało, że chce tą drogą puścić ruch samochodowy, te tereny muszą być chronione i z tych terenów korzystają sarny i inne zwierzęta leśne oraz rowerzyści. A temu wójtowi trzeba zafundować szkołę podstawową z przedmiotem o przyrodzie i naturze oraz ekologii.
~Maciej Piotrowski
2020-09-27 22:30:48
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: -1
Brawo Czeszka rowerowa pszda sam mam rower nie mam jak dojechać do Jeleniej Góry myszem jeździć pszez ulice gdzie ieżdziom samochody i ałtousy i niepiecznie na drgach
~Arti
2020-09-27 15:43:37
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 2
Na razie drogą rowerową na osiedlu Czarne więcej jeździ samochód niż rowerzystów
~Majkaa
2020-09-27 08:34:07
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: 1
Nic pan Kalata nie wybuduje, on całe życie jest zaskoczony. Jak się zmieni wójt to może wtedy coś ruszy z turystyką w tej gminie. Główne atrakcje w gminie typu Witosza, punkty widokowe choćby skały Patelnia dojście do nich są pozarastane samosiejkami. A wy chcecie by wójt budował jakieś drogi rowerowe, do tej pory wybudował ich 0 km.
~emu
2020-09-27 06:26:23
z adresu IP: (185.245.xxx.xxx)
Ocena: 4
Jeśli Gmina Podgórzyn rzeczywiście planuje jakieś inwestycje pod kątem rowerów, to absolutnym priorytetem powinien być łącznik Marczyc wzdłuż drogi wojewódzkiej 366 (Lake Hill) do Sosnówki. Powstałaby wówczas możliwość bezpiecznego i bezkolizyjnego przejechania rowerem Cieplic w kierunku Karpacz i Kowar (via Głębock, Miłków) oraz szansa na zarobienie przez gminę na ludziach właśnie z Lake Hill, którzy teraz są "uwięzieni" (bez możliwości jakiegokolwiek bezpiecznego wyjścia pieszo lub rowerem), więc wsiadają w samochód i jadą do Karpacza, Jeleniej albo gdziekolwiek indziej, by tam wydać swe gorące pieniądze. Dotychczas budowane w regionie drogi rowerowe powstają w dość przypadkowych kierunkach i nie łączą się w jakąkolwiek sieć. Vide: powstająca obecnie droga wzdłuż ul. B. Czecha (wylot DW 366 z Sobieszowa), która dosłownie i w przenośni kończy się w krzakach. Pokutuje cały czas myślenie "do granicy gminy". Może dlatego, że decydenci sami nie jeżdżą rowerem?
Reklama