Wrocławskie porodówki w czasach koronawirusa

Elżbieta Osowicz, BT | Utworzono: 2020-10-20 15:18 | Zmodyfikowano: 2020-10-20 15:21
A|A|A

fot. Patrycja Dzwonkowska

- Przybywa też zakażonych ciężarnych trafiających na covidową porodówkę przy Chałubińskiego we Wrocławiu - mówi epidemiolog USK Jarosław Drobnik.

W klinice przy Chałubińskiego w sumie jest ponad sto łóżek, reszty nie można jednak wykorzystać dla niezakażonych ciężarnych, bo w zabytkowym budynku nie udało się wydzielić osobnej strefy. - W pierwszym półroczu epidemii zakażonych ciężarnych w całym regionie było zaledwie siedem, teraz tyle na oddziale jest każdego dnia - mówi rzeczniczka Uniwersyteckiego szpitala Klinicznego Monika Kowalska.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~!!Dość!!
2020-10-21 22:03:44
z adresu IP: (94.40.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jeszcze trochę i będą kazali w domach rodzić z telefonem przy uchu. Będzie to tele poród, koszt 150 zł a z powikłaniami cena do ustalenia...
~Strzelinianin
2020-10-21 06:54:39
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: 1
A szpital w Strzelinie z dobrą porodówką być jednoimienny.
~za platformy
2020-10-21 01:10:17
z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Ocena: -3
za platformy we wrocławiu było 5 porodówek - teraz tylko 3
~ZA PLATFORMY
2020-10-20 17:03:12
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: -1
ZLIKWIDOWANO NAJWIĘCEJ SZPITALI, DWORCÓW, SZLAKÓW KOLEJOWYCH, SZKÓŁ, POSTERUNKÓW POLICJI I PRZYCHODNI. O zakładach pracy nie wspomnę. Więc towarzyszu fachowcu nie pieprzcie bez sensu
~fachowiec
2020-10-20 16:11:30
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 0
PiS w pół roku rozwalił w drobny mak opiekę ginekologiczną, tacy z nich "obrońcy życia poczętego", taka "dobra zmiana"
~Po co porodówki?
2020-10-20 15:39:50
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: 0
Skoro od 20 lat dzieci się nie rodzą. Kto wogóle zakłada rodzinę w kapitalizmie? Chyba jakieś nieodpowiedzialne jednostki, bogaci biznesmeni albo mafiozi. Dziś nikt o zdrowych zmysłach rodziny nie zakłada. Rodzinę to się w Londynie zakłada, gdzie pensje dostaje się co tydzień a pracodawcy nie żądają żadnych cefauek i listów motywacyjnych. Po pierwszej rozmowie wiesz, czy zostałeś przyjęty do pracy. Łatwe życie, naprawdę łatwe i proste....
Reklama