Urlop samorządowca

Piotr Słowiński | Utworzono: 2010-10-20 08:36 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Wszystko legalnie i niezależnie od tego czy wygrają, czy też przegrają wybory.

Najdalej w grudniu skończy się obecna kadencja wójtów, burmistrzów i prezydentów. Ci, co wybory przegrają dostaną trzymiesięczna odprawę. Reszta zachowa stanowiska i odpraw nie dostanie. Większość samorządowców otrzyma jednak dodatkową gratyfikację za niewykorzystane urlopy. Niektórzy mają jeszcze zaległy urlop z 2009 roku i cały z obecnego. Prezydent Jeleniej Góry Marek Obrębalski ma jeszcze odebrania 36 dni. - Nie zdążę wykorzystać całego urlopu – mówi.

I nie widzi niczego zdrożnego w tym, że nawet jak wygra i pozostanie w urzędzie, za niewykorzystane urlopy z tej kadencji weźmie pieniądze. _ takie jest prawo- tłumaczy.

Marek Obrębalski zarabia miesięcznie 9968 złotych brutto. Za 36 dni urlopu dostały więc około 17 tysięcy złotych.

Jak przyznaje Anna Szustak z Państwowej Inspekcji Pracy, wyliczenie ekwiwalentu za urlop może być nawet korzystniejsze od wypłaty. PIP nie kontroluje samorządowców, bo działa głównie tam, skąd otrzymuje skargi. A z urzędów takich skarg w tej kadencji nie było.

Skoro nikt nie kontroluje, to niemal wszędzie sytuacja wygląda podobnie. Wójt Mysłakowic Zdzisław Pietrowski ma do odebrania około 30 dni, urlopu. Urlop z 2009 roku pozostał także wójtowi Marciszowa Stefanowi Zawierusze i burmistrzowi Karpacza Bogdanowi Malinowskiemu. - Nie zawsze możemy pójść na urlop – mówi Malinowski. - W wakacje w górach mamy żniwa, wtedy burmistrz jest potrzebny, by pomóc.

Wójt Pietrowski dodaje, że miał już w sierpniu wypisaną kartę urlopową, ale przyszła powódź i został.

Rzeczywiście trudno sobie wyobrazić, że burmistrza czy wójta nie ma na miejscu np. w czasie powodzi. Ale też nietrudno zgadnąć, że wypłata ekwiwalentu za zaległy urlop to dla niektórych sposób na dodatkowy zarobek. Przyznaje to sekretarz miasta w Kamiennej Górze Arkadiusz Wileński. - Są tacy wójtowie, czy burmistrzowie, którym do wykorzystania pozostało jeszcze trzy miesiące wolnego, za który odbiorą pieniądze. To dodatkowy dochód.

I tak jest nawet w sytuacji ponownego zwycięstwa w wyborach. Burmistrzowi czy wójtowi trzeba rozwiązać umowę o pracę, wypłacić pieniądze za niewybrany urlop i podpisać z nim nową umowę o pracę. Niektórzy samorządowcy z takiej możliwości korzystają.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama