Mapa, która wywołuje sporo zamieszania i niepokoju

Beata Makowska, PP | Utworzono: 2021-04-07 13:40 | Zmodyfikowano: 2021-04-07 13:40
A|A|A

fot. materiały prasowe

Leśnicy zapewniają, że pod topór idą głównie drzewa iglaste, aby zrobić miejsce na nowe sadzonki. Robert Suligowski z Komitetu Społecznego Ratujmy Las Mokrzański zapewnia, że mapa została oparta na oficjalnych źródłach.

Lasom Państwowym nie do końca odpowiada sposób przedstawienia danych na mapie. - Pokazane projekty wycinek obejmują plany na kolejne 10 czy 15 lat, a graficzna strona mapy powoduje pewne przekłamania i przez to może wystraszyć - mówi Patrycja Opalińska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu.

Mapę można zobaczyć TUTAJ

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ekoeko
2021-04-07 20:55:24
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 18
Wielkie wycinanie drzew było za kadencji Dutkiewicza, a w ciągu dwu lat kadencji $utryka pod topór poszło tysiące drzew. W tym czasie posadzono też wiele nowych drzew. Pod topór idą zwykle stare drzewa. To właśnie zieleń najczęściej pada ofiarą inwestycji. W tym okresie z nowych nasadzeń wiele uschło. Część bezpośrednio po posadzeniu. To że w ramach gwarancji nowe sadzi wykonawca, nie zmienia faktu ze ten dodatkowy koszt jest ukryty w cenie przetargowej. A za wszystko i tak płacą podatnicy, bo skutkiem tego Urzędowi nie starcza pieniędzy na komunikację, żłobki, przedszkola, remonty kamienic, zakładanie centralnego ogrzewania w budynkach komunalnych. Urzędnikom Urzędu brakuje wyczulenia na te sprawy. Planując inwestycje, często nie zwracają uwagi na istniejący na danym terenie drzewostan. Planując inwestycje, należałoby podejmować wszelkie działania, które pozwoliłyby uchronić istniejąca tam zieleń. $utryk powinien zarządzić audyt inwestycji pod kątem społecznych kosztów wycinki drzew i ich ochrony. Należy się cieszyć, że w lasach podmiejskich jest tyle drzew. Jednak drzewa potrzebne są przede wszystkim w mieście. Wiele ulic i placów jest pozbawionych zieleni, które przed kilkudziesięciu, kilkunastu laty były obsadzony drzewami. Wiele dawnych terenów zielonych dziś jest wybrukowanym parkingiem. Drzewa rosnące na obszarach zurbanizowanych, odgrywały odgrywają bardzo ważną rolę i mają ogromną wartość dla człowieka. Drzewo w lasach miejskich jest od stu do tysiąca razy bardziej cenne od tego w lesie położonym daleko od Wrocławia. Nie da się naprawić szkód wynikających z wycinki starych drzew. Półśrodkiem jest wycinanie starych drzew i sprowadzanie drzew ze szkółek i posadzenie ich w mieście, bo jedna taka sztuka kosztuje w sumie nawet 10-20 tys. euro. Żadnego polskiego miasta nie stać na taką rekompensatę. Ale jak widać sutrykowski Wrocław stać na taką rozrzutność. Radni Nowoczesnej zarzucają prezydentowi Wrocławia, że nie ma pomysłu na gospodarskie zarządzanie Wrocławiem. W tym to, że bardzo hojnie działa wobec niektórych grup, a polityka wrocławskiego samorządu polega w dużym stopniu na wyrzucaniu pieniędzy w błoto. Praktyka rządzenia Wrocławiem bardzo niszczy wizerunek $utryka w oczach jego mieszkańców. Coraz trudniej będzie $utrykowi przekonać do siebie wyborców nieprzekonanych do jego metod zarządzania Wrocławiem. Ta praktyka rządzenia bardzo niszczy wyidealizowany autowizerunek zapatrzonego w siebie popełniającego szkolne błędy dziecka dolnośląskiej polityki.
Reklama