Wiceszef MSZ o negocjacjach w sprawie Turowa: To będzie kluczowe spotkanie

PP/PAP | Utworzono: 2021-09-27 11:15
A|A|A

fot. Piotr Słowiński

W piątek odbyła się kolejna, 13. już runda rozmów z Czechami. Po jej zakończeniu wiceminister Jabłoński powiedział, że osiągnięto pewien postęp.

Potwierdził to w poniedziałek, podczas rozmowy w Polskim Radiu. Według niego, kluczowe może okazać się poniedziałkowe spotkanie ministra klimatu Michała Kurtyki z jego czeskim odpowiednikiem Richardem Brabecem. - My nie chcemy tych rozmów zrywać, ponieważ uważamy, że rozwiązanie tego problemu powinno znaleźć ścieżkę dwustronną, międzypaństwową, nie w Trybunale Sprawiedliwości UE, nie z angażowaniem instytucji zewnętrznych - oświadczył wiceszef MSZ.

Jak dodał, ma wrażenie po rozmowach z Czechami w ubiegłym tygodniu, że "ich podejście zaczęło się zmieniać". Dopytywany, czy mogła na to wpłynąć nieobecność premiera Mateusza Morawieckiego na czwartkowym spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w Wyszehradzie, przyznał, że mogło to wywołać "otrzeźwienie".

- W zeszłym tygodniu, ten bardzo mocny sygnał, który Polska wysłała, że postawa tego rodzaju, którą prezentują nasi czescy partnerzy jest nie do zaakceptowania i jesteśmy gotowi do tego, żeby na nią w sposób właściwy odpowiedzieć, co mam wrażenie wywołało u części polityków po drugiej stronie pewnego rodzaju otrzeźwienie - powiedział Jabłoński.

Przyznał, że jeszcze w piątek były wątpliwości, czy dalej negocjować z Czechami, ale przeważyła próba "znalezienia rozwiązania polubownego". - Mam wrażenie, że ta sekwencja wydarzeń z końca ubiegłego tygodnia spowodowała to, że nasi czescy partnerzy nieco lepiej rozumieją tę sytuację, natomiast czy uda się osiągnąć porozumienie tak naprawdę zależy od nich - zaznaczył wiceminister.

- Nie możemy bez końca błagać Czechów na kolanach, żeby przyjęli od nas te pieniądze, które proponujemy im w trakcie negocjacji. Albo się na to godzą, albo nie będziemy mogli z nimi dyskutować - podkreślił Paweł Jabłoński.

W ub. tygodniu w poniedziałek TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Wnikliwy obserwator
2021-09-27 14:44:15
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 2
Po co jakieś negocjacje, skoro Mateusz Morawiecki stwierdził 25 maja: "Wydaje się, że jesteśmy już bardzo bliscy porozumienia. W wyniku tego porozumienia Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do TSUE"? Przecież nasz premier nie kłamie! :-)
~500
2021-09-27 13:51:19
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 4
I znowu upłynął dzień i kolejne 500 kE poszło , i „Wybrańcy narodu „ stwierdzili ze myśmy już swoją ofertę złożyli i tylko od dobrej woli ??? Czechow zależy kiedy przestaniemy płacić ??? Ktoś tu na głowę upadł i długo będzie leżał , a my będziemy płacić
~Wiesław
2021-09-27 13:45:30
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -5
lewacko brukselska holoto eurokraci lewaccy komisarze pożyteczni idioci od Kopalni węgla brunatnego w Turowie wara raus nie dostaniecie ani zlamanego eurocenta
Reklama