Michał Urbaniak - "Miles of Blue"

Andrzej Patlewicz | Utworzono: 2009-11-20 14:58 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Michał Urbaniak zobaczył wtedy Milesa Davisa w jednym z klubów po raz pierwszy. Kolejny raz ujrzał go w 1971 r. na festiwalu w Montreux w Szwajcarii. Piętnaście lat później dotarła do Urbaniaka - już przebywającego na stałe w Los Angeles - wiadomość, że Miles go wzywa na nagranie słynnej płyty "TuTu". Okazało się, że Davis usłyszał Urbaniaka w popularnym programie telewizji NBC "Tonight Show" Johnny’ego Garsona. Znacznie wcześniej, bo w 1978 r. Urbaniak, mieszkając w Nowym Jorku, nagrywał i występował w jednym z klubów w Greenwich Village z nieznaną jeszcze wtedy młodą ekipą muzyków, m.in. z Kenny’m Kirklandem i Marcusem Millerem, którzy potem trafili do zespołu Milesa.

Kiedy zmarł ten wielki mag trąbki, Michał Urbaniak przygotował kilkanaście utworów w swoich aranżacjach chcąc oddać hołd mistrzowi. Szkice zachował do dziś i właśnie niektóre z nich znalazły się na płycie "Miles of Blue", która powstała - jak mówi Urbaniak - z uwielbienia dla Milesa i szacunku dla muzyków, z którymi obaj grali. Jest to również hołd złożony Milesowi w 50. rocznicę ukazania się legendarnego albumu "Kind of Blue". Zresztą już sam tytuł płyty Urbaniaka dobitnie nawiązuje do tego legendarnego albumu, który wywarł ogromny wpływ nie tylko na rozwój muzyki jazzowej, ale także na inne gatunki, jak funk czy rock.

"Miles of Blue" zawiera własne kompozycje Michała Urbaniaka z jego nowojorskiego okresu, kiedy miał do dyspozycji młodych i piekielnie utalentowanych muzyków z kręgu Davisa i Weather Report. Czuł się poniekąd ich odkrywcą dla świata jazzu.

Album otwiera kompozycja Milesa Davisa "All Blues", która pojawia się na płycie aż w czterech różnych wersjach. Na pierwszym krążku znalazły się dodatkowo "Romance", "I Just Love You", "Manhattan Man" (z gościnnym udziałem Tootsa Thielemansa), "Nirvana", "Facts of Life" (tu w doborowym zestawie muzyków: Urszula Dudziak, Victor Bailey, Larry Coryell, Omar Hakim), "Serenada", "Paris Groove", "Fall" (z nieodżałowanym Kenny’m Kirklandem), "Urban Express" (z Lenny White’em i Marcusem Millerem).

Drugą płytę otwiera ponownie "All Blues", po nim możemy wysłuchać "Just A Funky Feeling" (z Kenny’m Kirklandem, Bernardem "Pretty" Pourdie’im i Ralphem Mac Donaldem) oraz "Illumination" (z raperem Ronnie Helperem i Herbie’m Hancockiem). To nagranie pojawiło się znacznie wcześniej na płycie "Fusion III", wtedy też Hancock zagrał na elektrycznym pianie Korga trzy utwory, które później zostały wykorzystane przez Urbaniaka na "Urbanatorach", a także w "Ilumination".

Miles Davis pozwalał muzyce grać (let the music play), nigdy nie odwracając się za siebie. Nigdy nie wracał do rzeczy minionych, szedł do przodu, aż do samego końca. Taką też dewizę wyznaje Michał Urbaniak, który zmienia swoje jazzowe barwy. Grając na skrzypcach używa specjalnego mikrofonu, do którego śpiewa i w ten sposób uzyskuje dodatkowy "jazzowy feeling", który tak bardzo kocha. Kojarzy się on z grą na saksofonie, od której Urbaniak zaczynał i do której wraca w nagraniu "Just A Funky Feeling", będącym nie jego kompozycją, a gitarzysty i wokalisty Calvina Browna.

Szkoda, że na płycie zabrakło specjalnego wykonania "Don’t Lose Your Mind" z płyty "TuTu" (1985) ze słynną solówką Urbaniaka, która podbiła jazzowy świat. Tę kompozycję muzyk zaprezentował jedynie na specjalnym koncercie podczas festiwalu Jazz Jamboree.


Michał Urbaniak – "Miles of Blue"
Wydawnictwo: Sony Music Polska

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama