Chociaż są podpięci do sieci kanalizacyjnej, nieczystości wybijają u nich co dwa dni

Aleksander Ogrodnik, PP | Utworzono: 2021-10-22 09:35 | Zmodyfikowano: 2021-10-22 09:35
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)

Jak tłumaczy naszemu reporterowi jeden z mieszkańców, cofki i wybijające szambo to dla nich norma.

- Sieć jest nieukierunkowaną, nie ma przepompowni, nie ma grawitacji, kupili pompy, które są założone takie żeby się po prostu męczyły i zdychały, to jest tak na prawdę dobre dwa dni i studzienka jest pełna. Bronią się tym, że nie mają funduszy, będą przyjeżdżać i będą wypompowywać. Odpompowane, wyjeżdżają dalej, za dwa dni się widzimy, cześć. Przychodzi weekend, studnia wylała.

Problem dotyczy blisko 50 nieruchomości. Kierownik ZUK w Kondratowicach Tomasz Brudziński mówi, że w ramach możliwości finansowych zakładu, wadliwe pompy wymieniane są na bieżąco.

- Zostało około 40 pomp do wymiany, średni koszt naprawy jednej studzienki to około 7 tysięcy złotych. Dla posesji, które czekają na wymianę pompy jest ustalony harmonogram pompowań. Wprowadzany program naprawczy zakłada zakończenie modernizacji do końca 2023 roku.

Pojazd asenizacyjny, popularnie zwany szambiarką, nie zawsze dociera jednak na czas. Jak przekonują mieszkańcy. ich studzienki do przelania potrzebują czasami tylko jednego dnia.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama