Ekolodzy zablokowali budowy wyciągów

Piotr Słowiński | Utworzono: 2010-12-10 07:39 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Lilla/sudety.it

Jak mówi prezes Stacji Sportów Zimowych Roman Magierecki i burmistrz Kowar, Mirosław Górecki, oznacza to, że w przyszłym roku na pewno narciarze nie będą mieli po co do Kowar przyjechać. Tym samym inwestycja narciarska szacowana na 100 milionów złotych stanęła jednak pod znakiem zapytania.

Krzysztof Okrasiński z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot mówi, że nie da się tych wyciągów wybudować w taki sposób, jak chciał inwestor. Wchodzą one bowiem m.in. na tereny zajęte przez chronione cietrzewie.

Posłuchaj:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Stefek
2010-12-15 01:18:46
z adresu IP: (95.178.xxx.xxx)
Ocena: 0
Doprawdy, również i ten post oddaje poziom Twój kultury... To, że na co dzień obracasz się w środowisku akademickim, oznacza jedynie, że od takich ludzi wymaga się więcej. Cóż... powiem wprost. Sam pracuję w tym środowisku i jest mi wstyd za takich chamów, jak Ty. Jesteś niebywałym arogantem, zwracając się jako akademik do pozostałych użytkowników forum słowami "za wysokie progi...". Takich ludzi należy bezwzględnie tępić. Taką postawę reprezentuje najgorszy akademicki chwast. Przerażające... Oby Cię już nikt tu nie musiał czytać!
~Buldog
2010-12-14 15:05:52
z adresu IP: (80.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Miałem się już na tym forum nie odzywać. Tak też zostanie. Myślełem, że spotkam tu inteligętnych rozmówców, a okazuje się, że piszą tu same buraki (przepraszam Silesiophilusa ale On wie, że to nie o nim bo gdyby tak nie było, nie byliśmy na privie). I jeszce kilka słów do użytkownika "Stefek". Za wysokie progi na twoje nogi. Jak chcesz obrażać innych to poszukaj sobie innej ofiary. Na co dzień obracam się w środowisku inteligenckim,akademickim i mnie nauczono kultury dyskusji czego nie można powiedzić o tobie. Dalsza dyskusja w przedmiotowej spsawie odbędzie się w sądzie.
~Stefek
2010-12-13 23:22:46
z adresu IP: (95.178.xxx.xxx)
Ocena: 0
Buldog, jesteś żałosny... Pierwszy raz widzę kogoś potrafiącego z jednej strony tak pięknie żonglować słowem - co świadczy o sporym potencjale intelektualnym, i jednocześnie prezentującego tak przerażający poziom chamstwa i zadziorności - co sugeruje głębokie kompleksy na tle osobistym i "małość" do kwadratu... Smutne. Porażająco smutne. Jesteś, mimo wielkiego potencjału, bardzo małym człowiekiem. Nie pisz tu już nic więcej. Proszę nie tylko w swoim imieniu. Wracaj tam skąd przyszedłeś i dbaj o swoich przyjaciół, o ile ich jeszcze w ogóle masz.
~Buldog
2010-12-13 18:08:30
z adresu IP: (80.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Miałem nie zabierać głosu w sprawie skomentowanego tekstu, ale czuję się zmuszony zastaną sytuacją. Skoro już się melduję, to w pierwszej kolejności pragnę podziękować Kol. Kol. Silesiophilusowi i Chodaczkowi spod Kokota za miłe słowa lub swoiste wsparcie, a Kol. Domenico Dobermannowi za ocenę sytuacji, z której krytyczną częścią pozwalam sobie się nie zgodzić. No i na koniec Waldkowi, że umieścił mój tekst. Pragnę też podziękować anonimowemu Mecenasowi, który nieproszony podjął się podjął się "obrony" Silesiophilusa i mnie na stronach Polskiego Radia Wrocław. Szkoda tylko, że później wycował swoją obronę, czego nie mogę zrozumieć. I - nie ukrywam - właśnie owe odwiedziny na stronie PRW skłoniły mnie do zabrania głosu - wbrew wcześniejszemu postanowieniu. Czy i jak skomentować to, co przeczytałem na stronach radia? Może tak: Pamiętam głośną we Wrocławiu i wcale świeżą sprawę zarzutu plagiatorstwa wobec rektora jednej z tutejszych uczelni. Plagiatowanie prac awansowych stało się niestety na uczelniach plagą - abstrahując od winy lub niewinności w/w rektora. To można jakoś zrozumieć (awans, posada, pieniądze) - a nawet usprawiedliwić. Wiem coś o tym, bo choć sam kilka razy plagiaty popełniłem, to nigdy nie zostałem splagiatowany - ale mniejsza o to. Jakoś - z trudem - więc mieści mi się w głowie to, że plagiatuje się teksty naukowe lub publicystyczne, ale żeby kopiować cudze nicki i wypowiedzi z komentarzy na stronach internetowych?! Tego zaprawdę, pojąć nie mogę. Przerażająco smutne jest to, że niektórzy nie potrafią wykrzesać z siebie czegoś ponad to, co cudzymi słowami wypisano na stronach PRW. Mam tu namyśli nie jaką "rudą", którą można tylko nazwać rudą żmiją (o ile takie są). Swoją drogą jak kulą w płot trafiła ustawiając w roli "mojgo" adwersarza rzekomo tych, którzy ze mnie "leją" na uczelni. Ktoś, kto zniża się do czegoś takiego, wystawia świadectwo tylko sam sobie. A najlepiej żeby konkretnie napisała, gdzie pracuję na uczelni, potwierdzając tym samym, że jej chore insynuację nie są prymitywnymi oszczerstwami rzucanymi pod moim adresem. Może niesłusznie dam temu komuś satysfakcję wycofując się z wpisywania się i publikowania swojej "twórczości" na tych zacnych stronach. Mam dosyć ważniejszych dla mnie prac do napisania, te strony były dla mnie rodzajem odskoczni, relaksu. Z Silesiophilusem i Chodaczkiem spod Kokota pozostanę przecież w kontakcie "na privie", Piona trochę tylko mi szkoda - może na jakimś Waldkowym "rajdzie" poznamy się w realu. Robota na dziś skończona, a kiedyś trzeba wyłączyć komputer i spać. Życząc dobrej nocy pozdrawiam więc wszystkich Przyjaciół i mniemanych Wrogów tradycyjnym Blaff. A rudej żmiji życzę, aby pozdychały wszystkie jest żmijowate dzieci, dwie spedalone żmije, które ją spłodziły (ciekawe jak? Może wysrały w postaci kiełbasy) oraz cała ruda, zmijowata rodzinka i żmijowaci przyjaciele. Gez. Buldog E.O.T.
~Domenico Dobermann
2010-12-13 15:17:12
z adresu IP: (80.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Szanowni Państwo, nie mam pewności - choć mam takie przeczucie -, czy Użytkownik "Ruda" jest tożsamy z prowadzącym blog umieszczony pod adresem http://thekarolyfer.blogspot.com/ i w zasadzie nie to jest przedmiotem mojego wpisu. To, co chciałbym napisać, to garść suchych faktów: 1. 06.12.2010 na stronie http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=8061 umieszczono tekst o tytule "Góry Stołowe prawie zimą albo wędrówek sudeckiego sybaryty..." sygnowany pseudonimem Buldog. Blog http://thekarolyfer.blogspot.com/ założony został w ubiegłym roku, co widać po dacie wpisu, zatytułowany jest "Moje Podróże" i zawiera tylko jedną jedyną relację, która w swej stylistyce, wyrazie i charakterze nijak się ma do stylu Buldoga ze stron www.naszesudety.pl., natomiast idealnie wpisuje się w profil TheKarolyfera. 2. Prawdziwe wpisy Buldoga znajdują się wyłącznie na portalu Polskiego Radia Wrocław, wpisy na portalu "Nasze Sudety" zostały skopiowane ze stron Polskiego Radia Wrocław i zamieszczone wtórnie bez zgody i wiedzy autora. 3. Ale wróćmy do przedmiotowej sprawy. Zmiana daty wpisów na portalu "Nasze Sudety" nie była jak widać dla administratora kłopotem, ale osoba zamieszczająca ten tekst na portalu "Nasze Sudety" zapomniała zmienić w tekście frazę "Tak się jednak złożyło, że przedostatni weekend tegorocznego listopada przyszło mi spędzić właśnie w owym zakątku hrabstwa.", co powodowało wewnętrzną sprzeczność. Nawet później - po tym, jak stosowne komentarze pojawiły się na stronach "www.naszesudety,pl", tekst nie został poprawiony, ale mam zachowaną na dysku komputera wersje oryginalną, sprzed korekty. Dyskusja na ten temat toczyła się z w polu z komentarzami pod adresem, gdzie umieszczono splagiatowaną relację, czyli http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=8061, wpisy z wieczora i nocy 2010.11.09. 4. Zamieszczone w komentarzach dostępnych pod powyższym adresem odpowiedzi czytelników jednoznacznie potwierdzają, że Użytkownik podpisujący się pseudonimem Buldog NIE JEST AUTOREM tekstu zamieszczonego na "Naszych Sudetach", potwierdza to także dyskusja o pogodzie z listopada 2009, która idealnie pasuje do przedstawionej na fotografiach z listopada 2009. 5. Pojawiają się tam także komentarze, w które wpisuje się zamieszczony na Pomocy Google wpis Użytkownika posługującego się nickiem Waldemar Brygier. Są one znakomitym przykładem wiary w to, że kłamstwo odpowiednio często powtarzane stanie się prawdą. Ja wierzę jednak, że prawda zwycięży. Jest to też próba oczernienia Użytkownika o nicku TheKarolyfer, który jak widać w swoich dyskusjach zalazł niektórym mocno za skórę, czego dowodem są opisane tu próby "zemsty" - ktoś próbuje go zdyskredytować na zasadzie "zgwałcił, nie zgwałcony, - zamieszany w gwałt"/"splagiatowano go - zamieszany w plagiat". 6. Do myślenia powinny dać też glossy samego Buldoga na stronach "Nasze Sudety", które stylistycznie idealnie pasują do błota, jakim obrzuca on dyskutantów na różnych forach stanowiąc, w pewnym sensie jego alegorezę, dokonaną w sposób typowy dla autora. 7. Abstrahując od powyższego, autor oryginalnego tekstu posługujący się nickiem TheKarolyfer ma jeszcze kilka innych dowodów, z którym trudno będzie polemizować, na przykład oryginalne zdjęcia, których pomniejszone kopie umieszczono na portalu "Nasze Sudety". Z dużych zdjęć, zapisanych oryginalnie na karcie pamięci aparatu, z numerem zdjęcia, datą etc., łatwo zrobić małe, na odwrót trochę gorzej. 8. Prowadzenie dalszej dyskusji na tym, czy innym forum nie ma dalszego sensu. Niniejszy wpis w moim odczuciu wszystko więcej niż dostatecznie wyjaśnia. W przypadku nie usunięcia plagiatu z sieci, autor splagiatowanego tekstu zapowiedział dochodzenie swych roszczeń na drodze prawnej, w razie czego konfrontacja jego oraz zeznania świadków rozstrzygną sprawę jednoznacznie na korzyść Użytkownika posługującego się nickiem TheKarolyfer. Proszę nie kierować odpowiedzi na mój post na tym forum pomocy, na tym etapie sprawy wszystko zostało już powiedziane. Od dalszych kroków są odpowiednie procedury. Łączę wyrazy szacunku Domenico Dobermann
~ruda
2010-12-13 12:49:19
z adresu IP: (95.178.xxx.xxx)
Ocena: 0
No, Panie Dohtórze Buldog, coraz lepiej!. Co za chamstwo! Po prostu klasa i styl :) Już leją z Ciebie na uczelni, a dzielnie Pan pracuję, aby było jeszcze weselej. No i co, drobny prostaczku?
~Silesiophilus
2010-12-13 01:33:08
z adresu IP: (80.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Odawal się od Buldiego ruda krowo! czesć i chwala dzelnemu zawodnikowi strzegącemu niczym cerber stron portalu naszesudety.pl, ktory poległ w nierownej i bochaterskiej walce o piwo z pianką i żóltą kupkę. Kolejny nam więc odpadł zawodnik krzepki, po dawce intryg z rury niecienkiej odpalonych. Ktoś niecnie w zaciszu swej małej izdebki. miesza relacje, przenosi wpisy na inne strony. Lecz czy zawsze pieniądz szlachetny przez monetę lichą, wyparty być musi, niczym de volaille nędzną zagrychą? Z tym oto zostawię tych i owych na czas pewien. Kiedy się ozwę - a zrobię to na pewno! - nie wiem. Póki co uczucie niesmaku we mnie przeważa, Więc za klasykiem stron tych zawołam: weterynarza!
~Buldog
2010-12-12 18:32:35
z adresu IP: (80.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Sama jesteś rudą lesbą, która wyżera kocie gówna ze śmietników. Odezwało się dziecko dwóch pedałów!
~ruda
2010-12-12 02:31:31
z adresu IP: (95.178.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Proszę o dowody, że tego nie robią" - wiesz, co to jest "domniemanie niewinności"? Udowodnij, że Twoja matka nie jest pedałem... albo przestań zaśmiecać to forum
~Buldog
2010-12-10 23:35:49
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Proszę o dowody, że tego nie robią. Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkiego rodzaju ekspertyzy przyrodnicze, opinie oddziaływania na środowisko, studia uwarunkowań środowiskowych itp. to dochodowy biznes. Głośna, wielokrotnie opisywana przez "Gazetę Wyborczą" była przed kilku laty sprawa ekologa-pracownika Uniwersytetu Warszawskiego, który szantażował władze miasta swoimi "ekspertyzami" przy okazji różnych inwestycji, wyłudzając w ten sposób dziesiątki tysięcy złotych do prywatnej kieszeni (a wszystko zgodnie z prawem).
~R.
2010-12-10 23:06:48
z adresu IP: (95.178.xxx.xxx)
Ocena: 0
Poproszę o dowody i konkretne argumenty, że ekolodzy lub znane organizacje ekologiczne wyłudzają pieniądze. Robi się jakąś dziwną nagonkę nie mając o środowisku żadnego pojęcia.
~kursant
2010-12-10 17:28:07
z adresu IP: (80.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Mrozen, idioto, jak zwykle nic nie zrozumiałeś! "Wielu właścicieli narciarskiego biznesu nie mieszka w górach i nie ma nic z nimi wspólnego." Ty też nie mieszkasz w górach i wcale nie masz więcej z nimi wspólnego niż oni. "Warto skończyć z naiwnym myśleniem, że ktoś taki, jak biznesemen robi coś przede wszystkim dla regionu, w którym mieszka." Czyżby? Tak się składa, że inwestycji najbardziej chcą sami mieszkańcy. Oto dowód - komentarze mieszkańców do ostatniej wielkiej inwestycji - Gołębiewskiego: http://www.nj24.pl/content/view/9100/138/, http://www.jelonka.com/news,single,init,article,30611. "Nagłaśnianie, że organizacjom ekologicznym chodzi przede wszystkim o pieniądze … nie wiem, nie będę się wypowiadał. Chciałbym tylko, aby inwestorzy budujący wyciągi, burmistrzowie, właściciele pensjonatów i restauracji udowodnili, że im nie chodzi przede wszystkim o pieniądze, że robią to społecznie, z potrzeby serca i w związku z tym nie minimalizują swoich kosztów." Cha, cha, cha, co za durne myślenie! To czemu ekoterroryści krzyczą, że robią to dla dobra przyrody, a nie dla pieniędzy? Ci drudzy przynajmniej nie oszukują opinii publicznej. Poza tym próbują rozmawiać z drugą stroną, czego nie można powiedzieć o ekoterrorystach. Widzisz już , jaka jest różnica? Określenie "ekoterroryści" najlepiej pasuje do środowiska, które reprezentujesz! PS. Wiem, że przeczytasz ten komentarz, ale nie odpowiesz na niego. Bo jesteś zwyczajnym tchórzem, który potrafi tylko usuwać głosy osób z innymi poglądami niż twój, cenzurować, a nie stać go na dyskusję na argumenty (czyli dokładnie tak jak i całe twoje pożal się Boże pseudoekologiczne, zakłamane środowisko).
~kick
2010-12-10 09:43:22
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ekolodzy mają się spotkać z inwestorami. Szkoda, że dopiero teraz.
~kick
2010-12-10 09:43:22
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ekolodzy mają się spotkać z inwestorami. Szkoda, że dopiero teraz.
~Krzysiek 87
2010-12-10 08:52:43
z adresu IP: (84.170.xxx.xxx)
Ocena: 0
Tak znowu ekoterroryści... A tak na serio wiecie jak funkcjonują te organizacje? "Przedsiębiorczy ekolodzy" wykorzystują młodych ideowców do odwalenia czarnej roboty (przypinania się do drzew, przebierania za złotą rybkę itp.) i czekają aż dostaną "dotację". Potem nagle stwierdzają, że jednak da się to zrobić w sposób nie naruszający dóbr natury...
Reklama