Nie będzie cięć w kolejowym rozkładzie do Kątów Wrocławskich

Aleksander Ogrodnik, GN | Utworzono: 2021-12-27 04:36 | Zmodyfikowano: 2021-12-27 04:38
A|A|A

fot. RW

W przyszłorocznym rozkładzie zachowana ma więc zostać liczba kursów do Kątów Wrocławskich, Smolca czy Mokronosu, przekonywał w rozmowie z Radiem Wrocław zastępca burmistrza Kątów Wrocławskich Patryk Hałaczkiewicz:

„Liczba połączeń w przyszłym roku zostanie utrzymana, nawet mimo tego, że trzy pary pociągów, które mają przejść na nowo wyremontowaną linie do Sobótki i do Świdnicy, to zostaną nam niejako zrekompensowane dodatkowym pociągami, które ukończą bieg w Kątach. Takie deklaracje padły z ust marszałka Przybylskiego” – mówi Patryk Hałaczkiewicz.

Gminie udało porozumieć się także w kwestiach finansowych, podpisana z kolejami umowa pomniejszona została o wpływy z biletów i jest o przeszło 300 tysięcy złotych niższa.

"Chcemy też by Wrocław dokładał się do tych połączeń " – dodaje Hałaczkiewicz:

“Będziemy na pewno uderzać, mówiąc kolokwialnie, do władz Wrocławia aby też te pociągi współfinansowały, no bo jednak pociąg do Kątów przejeżdża przez dwie stacje na terenie gminy Wrocław i myślę, że gmina Wrocław też powinna dołożyć się do tych pociągów i mam nadzieję, że tu będzie zrozumienie.” - tłumaczy zastępca burmistrza Kątów Wrocławskich.

Miałoby się to stać na wzór uruchomionej ostatnio linii do Jelcza, którą w ramach Dolnośląskiej Kolei Aglomeracyjnej, współfinansują samorządu leżące na tej trasie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ostatnia prosta
2021-12-27 10:29:31
z adresu IP: (46.76.xxx.xxx)
Ocena: -1
Podróże w pieluchomajtkach na twarzy ?
~Halina z Wlenia
2021-12-27 08:42:04
z adresu IP: (77.111.xxx.xxx)
Ocena: 8
Trudno się nie zgodzić z wypowiedzią pasażerki z Wałbrzycha. Wyjaśnienie jest proste. Karkonosze, czy przepiękna Dolina Bobru, to ekskluzywny obszar turystyczny, głównie dla bogatych turystów z Niemiec. Trudno by oni podróżowali jakimiś telepiącymi się pociągami. Niewątpliwie znacznie lepsze wzięcie miałaby ścieżka rowerowa w śladzie linii kolejowej Jelenia Góra - Szklarska Poręba Górna. Wystarczy spojrzeć na przykład linii kolejowej nr 283. Dopóki obsługiwały ją KD, pociągami jeździło po paru miłośników kolei. Po przerobieniu na ścieżkę rowerową (o którą od lat walczyli społecznicy) momentalnie pojawiło się mnóstwo bogatych turystów z Niemiec, ceniących sobie wypoczynek w ciszy i spokoju. Tę sytuację świetnie wykorzystała Lwówecka Kolej Konna, jeszcze bardziej wzmacniając potencjał turystyczny okolic Jeleniej Góry. Zapomniane przez Boga i ludzi miasteczko Lwówek Śląski, gdzie co rusz sielankę przerywał przeraźliwy gwizd pociągów i gryzący dym z kominów szynobusów, naraz stało się ekskluzywnym kurortem. Szklarska Poręba powinna iść w sprawdzone rozwiązania.
~Pasażerka Wałbrzych
2021-12-27 08:32:37
z adresu IP: (5.62.xxx.xxx)
Ocena: 6
Należy bardzo pochwalić, jak dobrze rozwija się kolej na Dolnym Śląsku. Wprawdzie artykuł skupia się na gminach i urzędzie marszałkowskim, to jednak nie czarujmy się, jest to główną zasługą Kolei Dolnośląskich. Jest jednak pewna łyżka dziegciu w tym wszystkim, o czym mało kto wspomina. To puste przebiegi, zupełnie nieekonomiczne. Taki przypadek widać jak na dłoni w Wałbrzychu. Pociąg z Wrocławia do Wałbrzycha Fabrycznego przyjeżdża pełny, po czym niemal wszyscy wysiadają. Parę osób jedzie do Boguszowa czy Witkowa. A dalej nikogo. Ale pociąg musi jechać aż do Szklarskiej Poręby, żeby zawrócić. To prawie 100 km w jedną stronę na darmo! Z powrotem jest analogiczna sytuacja. Wsiadamy na Wałbrzychu Fabrycznym do niemal pustego pociągu. Na Wałbrzychu Centrum wszystkie siedzące zajęte, a na Wałbrzychu Miasto czasami trudno szpilkę wcisnąć. Czyli połowę drogi pociąg jedzie przepełniony, a połowę pusty. Czy naprawdę Dolny Śląsk jest taki bogaty, żeby finansować te puste przebiegi? Zrobić jeden czy góra dwa pociągi turystyczne do Szklarskiej Poręby w sezonie, a wszystkie inne zawrócić na Wałbrzychu Fabrycznym, no niech będzie kompromisowo, w Sędzisławiu. Dalej można uruchomić busy, które są o niebo tańsze w eksploatacji. A zaoszczędzone kilometry i tabor przerzucić do wzmocnienia Jaworzyny Śląskiej i Kątów Wrocławskich. Codziennie widzimy, że na tych stacjach naprawdę ciężko wsiąść. KD powinny pilnie rozwiązać ten problem - wycofać puste pociągi ze Szklarskiej Poręby, a dać je do wzmocnienia przepełnionych pociągów na odcinku Wałbrzych - Wrocław. Nie można zmuszać ludzi do korzystania z pociągów na siłę, jeżeli oni tego nie chcą. Za to powinno się dbać o tych ludzi, którzy nie mają oporów w korzystaniu z kolei.
~Rzecznik LKK
2021-12-27 05:14:13
z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Ocena: 4
W aglomeracji lwóweckiej nie mieliśmy, nie mamy i prawdopodobnie mieć nie będziemy takich problemów, jak opisane w powyższym artykule. Nasza spółka elastycznie reaguje na potrzeby naszych mieszkańców. Tabor furmankowy rzucamy tam, gdzie zachodzi potrzeby - korekt rozkładu jazdy dokonujemy na bieżąco. W przypadku, gdy kmiecie odkryją nierozkradziony jeszcze odcinek torów kolejowych, natychmiast wzmacniamy tą destynację, aby mogli oni szybko i bez problemu zwieźć konnymi pojazdami LKK pocięte brzeszczotami na mniejsze odcinki szyny do skupu złomu niedaleko nieczynnego dworca kolejowego we Lwówku. Uruchomiliśmy też przed świętami Bożego Narodzenia specjalną ofertę taryfową "Szyna Plus". Za kilo owsa dla naszych koni (wręczanych woźnicy) można przewieźć nieograniczoną ilość razy dziennie (w godzinach działania skupu złomu) kawałki torów kolejowych do ww. placówki (muszą mieć one jednak mniej niż 2 m sztuka). Z biletem LKK w tej taryfie można dostać w lokalnym markecie 10% zniżki na najnowszy typ brzeszczotu - oferta ważna do końca grudnia lub do wyczerpania zapasów (radzę się spieszyć, zostało dosłownie kilka sztuk na stanie magazynowym!).
Reklama