Powrócić z przytupem

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2022-10-03 07:21
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Choć „Wojskowi” na przerwę reprezentacyjną udawali się bez zwycięstwa, to mimo wszystko było kilka powodów do optymizmu. Zremisowane starcie z Piastem Gliwice 1:1 pokazało, że projekt autorstwa Ivana Djurdjevicia powoli zmierza w dobrym kierunku. WKS kilkukrotnie miał szansę na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stroną, aczkolwiek zabrakło skuteczności i musiał się zadowolić remisem. Niemniej nie można wybrzydzać punktu wywalczonego na trudnym terenie.

Po dziesięciu grach Śląsk zajmuje 12. pozycję w tabeli PKO BP Ekstraklasy z 13 oczkami na koncie. Natomiast najbliższy rywal WKS-u – Warta Poznań – plasuje się na 16. miejscu z dwoma punktami mniej. Trzeba jednak pamiętać, że „Zieloni” prezentują imponującą formę na wyjazdach. Drużyna z Poznania, będąc w gościach, zdobyła już 10 punktów i pod tym względem jest drugą najlepszą drużyną w całej Ekstraklasie.

- Warta Poznań jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem. To cierpliwy i agresywny kolektyw. Nie możemy spodziewać się łatwej przeprawy. Świetnie radzą sobie na wyjazdach i jest to nieprzewidywalny rywal, którego stać na naprawdę wiele. Musimy być odpowiednio przygotowani i czujni – tak w trakcie przedmeczowej konferencji prasowej wypowiadał się trener WKS-u, Ivan Djurdjević.

Aspektem, który nie działa na korzyść Warty, jest absencja dwóch kluczowych zawodników. Zarówno Adam Zrelak i Dimitros Stavropoulos zostali zawieszeni po derbach Poznania z Lechem za przekroczenie limitów żółtych kartek. Ten pierwszy jest najlepszym strzelcem drużyny, a drugi podporą linii defensywnej. Djurdjević ma świadomość, że ich nieobecność może okazać się bolesna dla rywali, lecz w żaden sposób nie zamierza ich lekceważyć. Tym bardziej że i Śląsk ma swoje problemy kadrowe.

Zabraknie Michała Rzuchowskiego, który od jakiegoś czasu walczy z kontuzją, a na konferencji prasowej dowiedzieliśmy się jeszcze, że w poniedziałek nie zobaczymy na boisku ani Patryka Janasika, ani Adriana Bukowskiego. Szczególnie bolesny może okazać się brak Janasika, który w tym sezonie jest istotną częścią podstawowej jedenastki. Trener jednak jest pewien, że znajdzie odpowiednie zastępstwo za 25-latka.

Śląsk jednak ma również sporo powodów do zadowolenia. Świetnie w przerwie reprezentacyjnej spisali się Daniel Gretarsson i Karol Borys. Islandczyk wszedł w 13. minucie meczu Ligi Narodów z Albanią i był ważnym elementem defensywny, która mimo osłabienia, straciła tylko jedną bramkę. Natomiast Borys stał się bohaterem kadry U-17. Jego dobra gra odbiła się szerokim echem w mediach i sam trener docenia jego ostatni obiecujący okres.

- Karol Borys to świetny chłopak, który ma w sobie dużo pokory. Zależy mu jedynie na piłce nożnej i cieszy się z każdego występu. Oczywiście jesteśmy dumni z jego dobrej postawy w reprezentacji, koledzy też dostrzegają jego ciągły rozwój. Karol ma ogromny potencjał i chcemy z niego korzystać jak najlepiej – chwalił na konferencji Ivan Djurdjević.

Sztab w trakcie przerwy przeprowadził kilka testów, z których wynika, że pod kątem fizycznym oraz siłowym każdy piłkarz pierwszego zespołu poczynił odpowiednie postępy. To z pewnością optymistyczna wiadomość przed wymagającym październikiem.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama