Radio Lwów i Radio Wrocław

Maria Woś | Utworzono: 2022-10-20 19:12 | Zmodyfikowano: 2022-10-20 19:13
Radio Lwów i Radio Wrocław - fot. Marek Zoellner
fot. Marek Zoellner

Reklama

Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Artur Adamski jeszcze raz2022-10-22 21:53:12 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Przedwojenni lwowscy radiowcy wspominali, że toczyli pewnego rodzaju walkę z propagandą emitowaną przez Breslauer Rundfung (czy jak to w tym języku z drutu kolczastego utknym brzmi). Wprawdzie we Lwowie został tylko mały radiowy polski przyczółek, ale we Wrocławiu całkowicie "wyszło na nasze". Z wielkim udziałem Pani Redaktor Marii Woś:). Ból po wydarciu nam Lwowa jest, ale mamy polski Wrocław i jakże bezcenne lwowskie skarby w polskim Wrocławiu.
[email protected] Adamski jeszcze ra2022-11-21 01:37:56 z adresu IP: (93.181.xxx.xxx)
7
Po pierwsze, nie było czegoś takiego jak "Breslauer Rundfung", po drugie odległość od Wrocławia do Lwowa to ok. 600km, trochę daleko, aby lwowscy radiowcy musieli toczyć jakąś walkę z emitowanymi w Breslau komunikatami. O czymś takim możemy mówić w przypadku Poznania, Katowic, no ewentualnie Krakowa, ale nie w przypadku Lwowa. Ktoś tam się trochę zagalopował i ubarwił swój życiorys.
~Artur Adamski2022-10-20 21:10:19 z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Radio "Pionier" całkiem nieżle odbierało Wolną Europę. Niepomiernie górowało tym nad tzw. "kołchożnikiem", pozwalającym słuchać tylko i wyłącznie jednego, propagandowego programu. A o wypalonym, zniszczonym Wrocławiu jak najbardziej trzeba przypominać. Jeszcze na początku lat siedemdziesiątych wielka część Przedmieścia Mikołajskiego czy Przedmieścia Świdnickiego były istnym pustkowiem. Młode pokolenie, które często niewiele o tym wie, powtarza za Niemcami tak nikczemne bzdury, jak np. tę słyszaną tyle razy: "Ależ piękne miasto Polscy W PREZENCIE dostali"... I o Lwowie i o całej wschodniej połowie Polski też trzeba pamiętać. Także po to, by jasnym było, jak kosztownym był ten "wrocławski prezent".