Dramat Zagłębia. Wysoka porażka z Rakowem

WK, PAP | Utworzono: 2023-11-05 17:22 | Zmodyfikowano: 2023-11-05 20:00
Dramat Zagłębia. Wysoka porażka z Rakowem - fot. zaglebie.com
fot. zaglebie.com

Częstochowianie objęli prowadzenie niemal tak samo szybko, jak stracili bramkę w poprzednim meczu ligowym z Widzewem Łódź. Przed tygodniem przegrywali od 3., a tym razem prowadzili od 4. minuty. Gol padł po akcji lewą stroną i dośrodkowaniu Srdjana Plavsica - Sokratis Dioudis zdołał jeszcze obronić uderzenie Jeana Carlosa, ale wobec dobitki głową Bogdana Racovitana był już bezradny.

Bramka wyraźnie podbudowała gospodarzy, którzy grali ofensywnie i z rozmachem. Raz po raz na polu karnym gości dochodziło do groźnych sytuacji, zwłaszcza po dośrodkowaniach Plavsica oraz Jeana Carlosa i Bartosza Nowaka, lecz na drugiego gola trzeba było poczekać do 39. min. W 38. Dioudis jeszcze wygrał pojedynek sam na sam z Ante Crnacem i instynktownie odbił piłkę na róg. Tyle, że z rogu piłkę od Nowaka otrzymał stojący obok John Yeboah, który z prawej strony wpadł w pole karne Zagłębia i jak slalomista minął kilku rywali, po czym strzelił po ziemi tuż przy słupku i było 2:0.

W 44. min Yeboah próbował jeszcze zaskoczyć Dioudisa z rzutu wolnego, ale strzelił obok muru i obok bramki. Goście w pierwszej połowie przeprowadzili tylko jedną groźniejszą akcję, w 33. min, zakończoną wrzutką Mateusza Wdowiaka i skuteczną interwencją Vladana Kovacevica.

Zaraz po przerwie częstochowski bramkarz złapał piłkę po próbie strzału z dystansu Damiana Dąbrowskiego, ale potem już dominowali gospodarze. W 51. min Crnac wykorzystał nonszalancję rywali - przejął piłkę na połowie gości, podał na prawe skrzydło, a tam Yeboah spokojnie posłał piłkę do siatki. Po trzech kolejnych minutach było już 4:0 - tym razem z prawej strony podawał Nowak, a akcję wykończył Crnac.

W 64. min trener Dawid Szwarga dokonał w Rakowie potrójnej zmiany, a dwie minuty później wprowadzony właśnie do gry Sonny Kittel uciekł rywalom prawym skrzydłem i z narożnika pola karnego płaskim strzałem pokonał Dioudisa.

Więcej goli już nie było, chociaż oba zespoły wypracowały sobie po kilka sytuacji strzeleckich. Zagłębie miało w 87. min szansę na honorowe trafienie, ale Dąbrowski z rzutu wolnego, z 20 metrów na wprost bramki Rakowa, trafił w mur.

Raków Częstochowa - KGHM Zagłębie Lubin 5:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Bogdan Racovitan (4-głową), 2:0 John Yeboah (39), 3:0 John Yeboah (51), 4:0 Ante Crnac (54), 5:0 Sonny Kittel (66).

Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Marko Poletanovic, Mateusz Wdowiak, Aleks Ławniczak.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 5 148.

Raków Częstochowa: Vladan Kovacevic - Gustav Berggren (64. Władysław Koczerhin), Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Kamil Pestka - Jean Carlos Silva (82. Patryk Malamis), Ben Lederman, Srdjan Plavsic (64. Dawid Drachal) - John Yeboah (64. Sonny Kittel), Bartosz Nowak (73. Fabian Piasecki), Ante Crnac.

KGHM Zagłębie Lubin: Sokratis Dioudis - Bartłomiej Kłudka, Michał Nalepa, Aleks Ławniczak, Mikkel Kirkeskov - Marko Poletanovic (59. Tomasz Makowski), Damian Dąbrowski, Kacper Chodyna (46. Tomasz Pieńko), Serhij Bułeca (59. Marek Mróz), Mateusz Wdowiak (85. Arkadiusz Woźniak) - Dawid Kurminowski (76. Juan Munoz).

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.