Śląsk nie dał rady Treflowi

WK, inf. prasowa | Utworzono: 2023-12-23 21:20 | Zmodyfikowano: 2023-12-23 21:21
Śląsk nie dał rady Treflowi - fot. Maja Radczak
fot. Maja Radczak

Do kolejnego spotkania w Orlen Basket Lidze Śląsk przystąpił jeszcze bardziej zdziesiątkowany, niż poprzednio – do listy kontuzjowanych graczy dołączył niestety Daniel Gołębiowski. Trener Jacek Winnicki rozpoczął mecz ustawieniem Aleksander Wiśniewski, Hassani Gravett, Andrij Wojnałowicz, Dusan Miletić i Arciom Parachouski.

W ten trudny mecz wrocławianie weszli nieźle, ale przyjezdni szybko ostudzili ich zapał dwoma celnymi rzutami z dystansu Andy’ego van Vlieta. Belg w pierwszej kwarcie był nie do zatrzymania – niedługo później dorzucił kolejną trójkę, a po niecałych sześciu minutach miał na koncie 13 punktów. Po stronie WKS-u próbował odpowiadać przede wszystkim Gravett, lecz tylko co trzeci jego rzut znajdował drogę do kosza. Końcówka kwarty była lepsza w wykonaniu Trefla, ale po celnym rzucie zza łuku Mateusza Zębskiego gospodarze zmniejszyli straty do wyniku 19:23.

W drugiej ćwiartce Hassani Gravett wciąż brał na siebie dużo rzutów, ale tym razem więcej z nich okazywało się celnych. Dzięki nim Śląsk odrobił większość strat, a po dwóch wsadach Mileticia WKS był już zaledwie punkt za rywalami. Wynik oscylował wokół remisu przez kolejne minuty (warto odnotować trójki Michała Sitnika i Wiśniewskiego), ale cały czas na minimalnym prowadzeniu byli przyjezdni. Po czwartym tego dnia celnym rzucie zza łuku Van Vlieta sopocianie schodzili na przerwę z trzypunktową przewagą (40:37).

Po powrocie z szatni niestety gra ofensywna wrocławian nie wyglądała najlepiej. Przez długi czas jedynymi punktami z gry były trzy oczka Michała Sitnika po rzucie równo z syreną kończącą akcję. Żółto-czarni tymczasem nie próżnowali i odbudowywali większą przewagę. Oprócz Van Vlieta dwucyfrową zdobycz miał na koncie także Paul Scruggs, ponadto dobry fragment zanotował Auston Barnes. Przed ostatnimi 10 minutami Trefl prowadził 62:55.

Jakub Schenk i Andy van Vliet – rzuty z dystansu tych zawodników w czwartej kwarcie właściwie pozbawiły szans Śląska na zwycięstwo. Atak WKS-u znów został skutecznie zatrzymany przez zespół Żana Tabaka i przez pierwsze pięć minut tej ćwiartki gospodarze zdobyli zaledwie trzy punkty. Trójkolorowi walczyli do samego końca, ale ostatecznie rozpędzony Trefl wygrał w Hali Orbita 87:66.

Śląsk Wrocław – Trefl Sopot 66:87 (16:21, 21:19, 18:22, 11:25)

Punkty:

Śląsk Wrocław: Hassani Gravett 26, Michał Sitnik 13, Aleksander Wiśniewski 8, Dusan Miletic 6, Mateusz Zębski 5, Andrii Wojnawołycz 4, Arciom Parachouski 4, Oskar Hlebowicki 0, Wojciech Siembiga 0, Kuba Piśla 0;

Trefl Sopot: Andy Van Vliet 29, Aaron Best 20, Paul Scruggs 10, Auston Barnes 9, Jakub Schenk 6, Jarosław Zyskowski 6, Jakub Musiał 3, Mikołaj Witliński 2, Szymon Tomczak 2.

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.