Do wrocławskiego okna życia trafił... 2-letni chłopiec. Służby sprawdzą, dlaczego doszło do tej sytuacji - Radio Wrocław

Do wrocławskiego okna życia trafił... 2-letni chłopiec. Służby sprawdzą, dlaczego doszło do tej sytuacji

Piotr Lipieta
Piotr Lipieta
| Rok temu, 2025-04-09, 17:45
Do wrocławskiego okna życia trafił... 2-letni chłopiec. Służby sprawdzą, dlaczego doszło do tej sytuacji - Okno Życia przy ul. Rydygiera we Wrocławiu. Fot: Radio Wrocław
Okno Życia przy ul. Rydygiera we Wrocławiu. Fot: Radio Wrocław

Do okna życia prowadzonego przez fundację Evangelium Vitae trafiło kolejne dziecko. Nie jest to jednak noworodek czy niemowlak, bo dzieci w takim wieku najczęściej trafiają do prowadzonego przez siostry boromeuszki miejsca. Chłopiec, który pojawił się w nim w środę, 9 kwietnia, miał około dwóch lat.

- Jest to, jeśli dobrze pamiętam, drugi taki przypadek. Wcześniej, kilka lat temu, trafiła do nas dziewczynka, miała około 1,5 roku - mówi w rozmowie z Radiem Wrocław siostra Ewa Jędrzejak, boromeuszka. - Chłopiec był w dobrym stanie, był zadbany, czysty, inteligentny. Nie mówił słowami, raczej potrafił budować podstawowe zdania, potrafił się komunikować. - dodaje s. Ewa Jędrzejak. 

Służby sprawdzą, dlaczego doszło do takiej sytuacji

Procedura w przypadku oddania do okna życia noworodka czy niemowlaka jest zupełnie inna, niż w przypadku oddania 2-letniego dziecka. Wiek chłopca jest poważnym sygnałem dla służb, które musza sprawdzić, jakie były powody jego "oddania". Niewykluczone, że policja ograniczy się tylko do sprawdzenie sytuacji, ale może zostać również podjęte dochodzenie, które będzie miało na celu wyjaśnienie tej sprawy.

- Warto jest prosić o pomoc. Taka sytuacja, która oczywiście nie powinna się zdarzyć, mogła być wynikiem jakiegoś kryzysu małżeńskiego, mogła być wynikiem wielu innych problemów. Zachęcamy i prosimy, by szukać wsparcia, szukać pomocy u specjalistów. Są specjalne numery zaufania, można szukać tej pomocy, która często jest darmowa. Być może dzięki wcześniejszej rozmowie ze specjalistą udałoby się uniknąć tej sytuacji - dodaje s. Ewa Jędrzejak.

s. Ewa Jędrzejak, boromeuszka. Fot: Radio Wrocław

Zobacz również: Kolejny dzień pieszego pasażera we Wrocławiu? Brak napięcia w sieci zatrzymał kilkanaście tramwajów


Komentarze (2)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Nie ważne 2025-04-09 22:08:20 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
O ile się nie mylę rodzice/rodzic mają prawo do animowości to raz dwa dobrze że go zostawili w oknie życia a nie na środku ulicy na pastwę losu a o ile się nie mylę sam minister mówił że matka czy rodzic nie będzie ścigany najważniejsze że dziecko było zdrowe i nic mu się nie działo
~Lola 2025-04-09 21:54:53 z adresu IP: (2a09:bac2:4fb1:18f0::x:x:x)
Chwała Boromeuszkom