Opinia biegłych ws. ubiegłorocznego przerwania zapory w Stroniu Śląskim... najszybciej na początku 2026 roku

Po ubiegłorocznej, wrześniowej powodzi w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy powołano zespół prokuratorów, którzy poprowadzą śledztwo ws. przerwania zapory ziemnej suchego zbiornika w Stroniu Śląskim na potoku Morawka. W postępowaniu prowadzonym w kierunku nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowalnej, do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.
Przerażające: Dramat małoletnich. Marek L. miał wykorzystać seksualnie sześcioro dzieci. Rodzice... mieli to ukrywać
Zniszczenie wału spowodowało katastrofę w Stroniu Śląskim
15 września ub.r. woda z potoku Morawka rozmyła zaporę ziemną suchego zbiornika przeciwpowodziowego Stronie Śląskie. W efekcie zawalił się wał przeciwpowodziowy i woda zalała Stronie Śląskie, Lądek Zdrój i Radochów. Prokuratura już wcześniej, informując o powołaniu zespołu śledczych badających tę sprawę, podawała, że do katastrofy „doszło w następstwie wcześniej prowadzonych prac budowlanych zlokalizowanych przy zaporze zbiornika, na fragmencie korony zapory czołowej i bocznej oraz skarpie od strony odpowietrznej”.
Prokurator Małgorzata Czajkowska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy powiedziała w piątek, że śledztwo w sprawie przerwania zapory ziemnej suchego zbiornika w Stroniu Śląskim na potoku Morawka, to obszerne, wielowątkowe postępowanie.
Wrocław: 71-letni psychiatra miał wystawić 2 tys. fałszywych recept. Mógł zarobić na tym nawet 300 tys. złotych
Opinia biegłych z Politechniki Wrocławskiej jednym z kluczowych elementów. Zostanie opublikowana na początku 2026 roku
Jednym z jego kluczowych elementów będzie opinia biegłych, którą przygotowują specjaliści z Politechniki Wrocławskiej. – Ta opinia wskaże m.in. w jakim stopniu za katastrofę odpowiada natura, a w jakim działanie człowieka, a więc też czy są podstawy do postawienia zarzutów w tym wątku tej sprawy – powiedziała prokurator. Prok. Czajkowska poinformowała, że opinia specjalistów powinna być gotowa na początku przyszłego roku. - W ramach tego postępowania badany jest również wątek niedopełnienia obowiązków przez starostę kłodzką Małgorzatę Jędrzejewską-Skrzypczyk - informował wcześniej rzecznik świdnickiej prokuratury prok. Mariusz Pindera. Chodzi o przekazywanie informacji o przerwaniu zapory ziemnej na zbiorniku w Stroniu Śląskim i skutkach tego zdarzenia.
WINB: "Uszkodzenie powstało w miejscu prowadzonych wcześniej prac"
15 listopada ubiegłego roku Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego (WINB) wskazał w wydanej decyzji, o czym informowaliśmy na portalu Radia Wrocław, że uszkodzenie tamy w Stroniu Śląskim nastąpiło w miejscu, gdzie wcześniej prowadzono prace ziemne związane z układaniem rur. WINB stwierdził, że „miejsca powstania przebić hydraulicznych wody przez korpus zapory pokrywają się z trzema miejscami wykopów pod wykonaną” kanalizację kablową, w tym z trzema przekopami pod koroną zapory”.
Ważne: Wrocław uczcił 81. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. "To była walka o to, jaka będzie Polska"
Jak podkreślił inspektor, wykonane prace były bezzasadne, a „wadliwie wykonane kanalizacje kablowe spowodowały katastrofę zapory”. W dokumencie mowa jest też m.in. o nieprawidłowościach w dokumentacji. Realizacja prac prowadzona była na zlecenie Wód Polskich. Wody Polskie po decyzji WINB poinformowały, że RZGW we Wrocławiu „będzie wyciągał konsekwencje wobec podmiotów, które nie dopełniły zobowiązań wynikających z zawartych umów, dotyczących prac budowlanych prowadzonych na zbiorniku przed wrześniem 2024 roku”.
Z kolei w oświadczeniu wydanym przez Wody Polskie 24 września podano, że przy zaporze zbiornika wykonane było doziemne okablowanie do istniejących piezometrów, czyli urządzeń, które służą do pomiaru i monitorowania. - Roboty kablowe prowadzone na skarpie i koronie zapory po jej lewej stronie zostały zakończone i odebrane pod koniec 2023 roku jako wykonane prawidłowo. Po tym terminie wykonywane były jedynie prace montażowe i połączeniowe aparatury pomiarowej i kamer CCTV oraz prace porządkowe – napisano w oświadczeniu.
W regionie: Mieszkańcy boją się przejeżdżać przez nowo otwartą linię kolejową. Wszystko przez niedziałające światła
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

