Unijna kasa dla wybranych

Piotr Słowiński | Utworzono: 2011-07-04 08:21 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Wormsikk/Wikipedia

Cały projekt promujący kolarskie i wodniackie walory powiatu kosztował 127 780 zł, z czego Unia Europejska dopłaciła 121 391 zł.

To jak się wydaje za mało, by zorganizować imprezę dla wszystkich chętnych.

W spływie kajakowym wzięli bowiem udział jedynie ci, których urzędnicy zaprosili. W tym gronie znaleźli się i Polacy i Czesi.

Jednak nawet na ogłoszeniach o spływie znalazła się informacja, żeby nikt spoza grona zaproszonych się na niego nie wybierał.

Posłuchaj:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Uczestnik niezależny
2011-07-04 19:16:52
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ta… tak się właśnie tworzą mity. Królu złoty przeczytałeś krótkie info, wysłuchałeś radiowego newsa i już wszystko wiesz, prawda? Napisali, powiedzieli, że to była impreza dla urzędasów i ich pociotków i to ci wystarczy żeby oceniać? Nie byłeś na tym spływie, ale wiesz. Mało tego redaktor wiadomości też nie był, ale wie. A skąd wie, bo powiedział mu opozycyjny polityk? No cóż, jako mieszkańcowi Lwówka jest mi wstyd, że takich mamy polityków i tyle.
~ubu król
2011-07-04 18:36:39
z adresu IP: (109.199.xxx.xxx)
Ocena: 0
idąc tropem myślenia uczestnika niezależnego, dobrze się stało , ż jUNIA kasę wyłożyła, bo inaczej "cała śmietanka samorządowa" i tak by sobie spływ urządziła tylko z podatków regionalnych... Gdzie kto by śmiał pomyśleć, że osoby postronne zainteresowane mogą być taką turystyką i spłynięciem? i to niestety myślenie różni Folskę od starej Uni, że tam urzędnik nawet by nie pomyślał by sobie samemu i "elycie" zrobić imprę za publiczną kasę, a jakby pomyślał to by szybko przestał być urzędnikiem,,,
~Uczestnik niezależny
2011-07-04 15:24:27
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Do ~do uczestnika, potrafisz człowieku nie obrażać, czy to dla Ciebie zbyt trudne? Wytłumaczę prościej kilka kwestii, jeśli nie rozumiesz prozaicznego, aczkolwiek rzeczowego komentarza. Do spływu zapraszano ludzi, którzy już kiedykolwiek tą rzeką spływali, to były osoby z bardzo różnych środowisk. Nawet nie będę próbował wymieniać reprezentowanych tam profesji. Oczywiście brały też w spływie udział osoby, które wcześniej nie pływały na kajaku, ale te starano się obsadzać w osadach z bardziej doświadczonymi kajakarzami. Dla osób, które czuły się niepewnie, specjalnie wypożyczono bezpieczne pontony. Organizator, czyli Starostwo dołożyło ze swej strony bardzo wiele starań, aby spływ był względnie bezpieczną imprezą, wiem bo brałem udział. Po za względami bezpieczeństwa, dochodzą kwestie, czysto techniczne cała logistyka takiego przedsięwzięcia. A więc zabezpieczenie odpowiedniego sprzętu, posiłków etc. Dlatego spływ, ze względu na swoją formułę nie mógł być imprezą otwartą dla wszystkich, o ile wiem decydowała też kolejność zgłoszeń. Dodam, że jestem mieszkańcem Lwówka i nie słyszałem, aby ktokolwiek skarżył się, że nie mógł dostać się na tą „urzędniczą imprezę”, pomijam, że ja i się dostałem. Ty zapewne jesteś wielkim specjalistą od takich eventów, tak jak większość pisaczy, opluwaczy w naszym kraju? Oczywiście gdybyś to Ty zorganizował ten spływ płynęliby wszyscy łącznie z niemowlętami? Dodam również, że impreza przyciągnęła naprawdę wielu chętnych, była jedną z nielicznych tak dużych imprez od lat na Bobrze. Wcześniej, kiedy PTTK z Jeleniej Góry organizowało międzynarodowy spływ na Bobrze udział w tej imprezie w ostatnich latach jej istnienia brało ok. 90 osób, z całej Polski, a nierzadko mniej. To właśnie frekwencja była jedną z przyczyn upadku tej wspaniałej imprezy. Niestety na kajakach po Bobrze pływa coraz mniej osób, chwała Starostwu za to, że chce ten rodzaj rekreacji przybliżyć nie tylko mieszkańcom, ale i obcokrajowcom. A teraz odnośnie „bomby” jak to urzędnicy zrobili sobie spływ. Na ponad 70 uczestników spływu ja naliczyłem coś ok. 4 urzędników z starostwa z samym starostą na czele i kilkunastu gości z Czech wraz z starostą Zaclerza, miasta partnerskiego. Pozostałe osoby w większości się nie znały, co jest kolejnym dowodem na to, że głównie płynęli kolesie i rodzinki. Informacja o tej imprezie jest tendencyjna, a niektóre komentarze, co najmniej żenujące. Żeby nie powiedzieć bzdurne, bo jak określić wypowiedź, „Twojego bełkotu nikt nie usłyszy. Pół Polski śmieje się z kolejnej wpadki”. Skoro pół Polski się śmieje, to i chyba usłyszy mój bełkot? A może jednak nie? No cóż gratuluje logiki, zdobywanej chyba na jakiś tajnych kompletach. Ślusarza nie obwiniam, a już tym bardziej nie atakuję. Chciałbym jednak zapytać, co konkretnie zrobił dla promocji powiatu, po za kontestowaniem inicjatyw innych? A i jeszcze jedno, chciałbym być urzędnikiem niestety nie jestem, ale jak mi zagwarantujesz taką fuchę, to chętnie ujawnię swoje dane osobowe, łącznie z deklaracją majątkową.
~do uczestnik
2011-07-04 12:30:42
z adresu IP: (195.117.xxx.xxx)
Ocena: 0
CO to za bełkot tego uczestnika? Napisał tak "Panie redaktorze nie mógł płynąć, kto chciał i kto posiadał kajak, ponieważ w imprezie chodziło nie tylko o samo spłynięcie, ale bezpieczne spłynięcie". Co to za ciołek? A zaproszeni goście i urzędnicy potrafia "spływać" bezpiecznie?;-)))))) Facet ty chyba naprawdę jesteś urzędnikiem. Twojego bełkotu nikt nie usłyszy. Pół Polski śmieje się z kolejnej wpadki. Obwiniasz Ślusarza? Najlepszą obroną twoim zdaniem jest atak...
~Uczestnik niezależny
2011-07-04 12:29:25
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Niezłe, Pan redaktor zwietrzył aferę. Fajnie byłoby jeszcze poobracać się wokół faktów. Panie redaktorze nie mógł płynąć, kto chciał i kto posiadał kajak, ponieważ w imprezie chodziło nie tylko o samo spłynięcie, ale bezpieczne spłynięcie. Bóbr to nie jest jakaś tam pierwsza lepsza rzeczka. Impreza musiała być zabezpieczana przez ratowników WOPR, ratowników medycznych instruktorów kajakarstwa, tych ludzi była ograniczona ilość. Większa ilość płynących to większe nakłady finansowe na zabezpieczenie, a budżet takiej imprezy nie jest z gumy. Druga kwestia to osoby, które płynęły. To najzwyklejsza brednia, że płynęli urzędnicy starostwa lub ich kolesie. Zresztą łatwo to sprawdzić, ponieważ są oświadczenia imienne, które musiała podpisać każda płynąca osoba. Podejmie się Pan rzetelnego śledztwa? Nie po raz pierwszy media są wciągane w polityczne rozgrywki, może na początek warto by zorientować się, kim jest Pan Rafał Ślusarz i dlaczego jest w opozycji do obecnie urzędującego starosty? Po za tym jak sam stwierdził nie płynął, więc skąd wie, kto płynął? Z drugiej strony liczą się fakty. Urzędnicy starostwa zorganizowali cykl imprez dofinansowanych w ogromnej części z środków unijnych. Beneficjentami byli mieszkańcy powiatu lwóweckiego, oraz sąsiedzi zza południowej granicy, jednym z celów jest promocja regionu i jego walorów turystycznych i to się udało. Co się udało Panu Radnemu? Na pewno udało mu się opluć tę inicjatywę i niechcący zapewne własny region. Jak mniemam w myśl zasady nieważne jak się o nas pisze, byle się pisało, gratuluję? Ciekawe, dlaczego Pan radny nie popłynął, żeby nie narażać podatników na stratę? To może narazi ich na zysk i w którąś niedzielę popłynie prywatnie? Da zarobić jednej z firm wypożyczających kajaki, czy pontony. Przy okazji rozpropaguje czynny wypoczynek weekendowy, a Pan redaktor równie ochoczo całą imprezę opisze?
~mii
2011-07-04 11:34:10
z adresu IP: (31.63.xxx.xxx)
Ocena: 0
no to sobie popływali ;)
~pipek
2011-07-04 09:41:58
z adresu IP: (195.117.xxx.xxx)
Ocena: 0
hihihihi ale głąby;-) Wspaniały temat
~Kajot
2011-07-04 09:25:07
z adresu IP: (195.117.xxx.xxx)
Ocena: 0
Śmiech na sali co się dzieje w tamtym starostwie tam komisarz powinien wejść
~radiołapacz
2011-07-04 08:33:52
z adresu IP: (80.48.xxx.xxx)
Ocena: 0
Brawa dla pana red.Słowińskiego za poruszenie tematu istotnego dla poprawy wizerunku władz samorządowych w powiecie lwóweckim.To zwykły obciach i żenada! Pan starosta Mrówka nie dopilnował swoich ludzi i przymyka oko na kolesistwo panoszące się na jego terenie. Troche szkoda ,bo to znowu minus dla tego rolniczego powiatu, mającego przecież mnóstwo problemów do rozwiązania.Jak w czasie naszego przewodnictwa w Unii Europejskiej będą patrzeć na Dolny Śląsk nasi zagraniczni partnerzy?
Reklama