W szpitalu na Borowskiej tworzy się kolejka do... windy. Regularne awarie utrudniają pracownikom i pacjentom poruszanie się po placówce

Z powodu awarii wind pacjenci i pracownicy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy Borowskiej we Wrocławiu zmuszeni są używać schodów lub czekać w kolejkach do tych kilku dźwigów, które działają. Rzecznik prasowy szpitala zapewnia, że naprawy wykonuje na bieżąco specjalistyczna firma zewnętrzna, a sam serwis jest kompleksowy.
"Zdecydowaliśmy się na kompleksowe działania, które składają się z kilku etapów naprawy. Prowadzone prace realizowane są zgodnie z harmonogramem, na bieżąco monitorujemy postępy prac. Za realizację odpowiada wyspecjalizowana firma zewnętrzna. Dokładamy starań, by zapewnić pacjentom i pracownikom bezpieczeństwo i komfort" - taką odpowiedź otrzymaliśmy ze szpitala. Innego zdania są pracownicy:
- Czasami, owszem, zdarzy się, że firma przyjeżdża następnego dnia, a czasami zdarzy się, że nie przyjeżdża dobrych kilka dni. Tutaj, w przypadku tych wind na jednym pionie, gdzie nagle siadło 5 wind na 6, to nikogo nie było w przeciągu kilku miesięcy. Więc jakie to jest kompleksowe?
We Wrocławiu: Rozpoczyna się remont na alei Armii Krajowej. Na kierowców czeka miesiąc utrudnień
Nawet 20 minut czekania, by wsiąść do windy
Pracownicy i pacjenci szpitala przy Borowskiej przyznają, że w kolejce na windę zdarza im się czekać nawet ponad 20 minut. Jedna z pacjentek mówi, że sytuacje, w których większość dźwigów nie funkcjonuje, są normą:
- To, że tam musisz mieć co najmniej 15 minut na to, żeby wjechać to jedno piętro, to jest norma. Dla osób na przykład po udarach czy właśnie po świeżych zawałach przejście nawet 10-20 metrów bywa problematyczne.
Pracownicy szpitala przy Borowskiej dodają, że awarie wind utrudniają im pracę.
Sprawdź też: Zaatakował 73-letniego lekarza na SOR-ze w Oławie. Chciał uciec za granicę, ale służby zdążyły w ostatniej chwili
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

