Zabił matkę i podpalił mieszkanie, by zatrzeć ślady. Jest wyrok dla mordercy z Wałbrzycha

Wszystko wydarzyło się w nocy z 11 na 12 października 2024 roku przy ul. Książęcej w Wałbrzychu. To wtedy przestraszeni sąsiedzi 68-letniej kobiety powiadomili służby ratunkowe, zgłaszając, że z jej mieszkania wydobywa się ogień.
Na pierwszy rzut oka - nieszczęśliwy wypadek. Śledczy szybko ustalili fakty
Przybyli na miejsce strażacy szybko opanowali żywioł, ujawniając jednocześnie zwłoki kobiety. Pierwszą teorią, która miała tłumaczyć śmierć 68-latki, był nieszczęśliwy wypadek. Szybko okazało się jednak, ze sprawa jest bardziej skomplikowana. Śledczy ustalili bowiem, że tego samego dnia z mieszkania zmarłej kobiety było słychać krzyki. Sąsiedzi rozpoznali głosy 68-letniej ofiary oraz jej 43-letniego wówczas syna. Policjanci zatrzymali syna kobiety, który przyznał się do popełnienia zbrodni, nie potrafił wytłumaczyć jednak dlaczego dokonał tak makabrycznego czynu. Śledczy ustalili, że mężczyzna po zabiciu matki, chciał zatrzeć ślady zbrodni, podpalając mieszkanie.
"Działał w sposób bezwzględny, doprowadzając do tragicznych skutków"
Po trwającym rok procesie zapadł wyrok. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał syna zamordowanej kobiety na karę 28 lat pozbawienia wolności. Sąd w pełni zgodził się z ustaleniami prokuratury, która podkreślała, że oskarżony, poza pozbawieniem życia swojej matki, sprowadził również zagrożenie pożaru budynku wielorodzinnego, w których przebywało wówczas 27 osób. - Działanie sprawcy stworzyło realne i bezpośrednie zagrożenie życia oraz zdrowia wielu mieszkańców budynku, co sąd uznał za okoliczność o szczególnie wysokim stopniu społecznej szkodliwości - poinformował Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Na poczet zasądzonej kary, oskarżonemu zaliczono okres tymczasowego aresztowania. - Wyrok ten stanowi wyraz pełnej akceptacji stanowiska prokuratury, która od początku postępowania konsekwentnie wskazywała na wyjątkowo wysoki stopień społecznej szkodliwości tego czynu. Skazana osoba działała w sposób bezwzględny, narażając życie wielu osób i doprowadzając do tragicznych skutków. Sąd uznał wymierzoną karę za adekwatną do charakteru czynu i jego następstw - podkreślił prokurator Mariusz Pindera.
Przeczytaj również: Jest oświadczenie policji ws. śmierci 41-latka. Mężczyzna zmarł po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

