Groźny pożar w Legnicy, jedna osoba została ranna

Strażacy szybko zareagowali w Legnicy.
Fot. RW
Mieszkańcy kamienicy przy ul. Dmowskiego zauważyli dym na klatce schodowej i natychmiast zadzwonili pod 112. W ciągu kilku minut na miejscu pojawiły się pierwsze wozy gaśnicze i wtedy okazało się, że jedno z pomieszczeń na pierwszym piętrze jest już trawione ogniem: paliły się meble, gromadzone od tygodni śmieci, a na płonącym łóżku leży nieprzytomny mężczyzna.
Szybko udało się go wynieść w bezpieczne miejsce. Strażacy opanowali też płomienie tak, by nie wyszły poza obręb jednego mieszkania. Lokator jest już w szpitalu. Zdaniem lekarzy mimo rozległych oparzeń życiu mężczyzny nie grozi już niebezpieczeństwo. Mieszkańcy ewakuowani na czas akcji mogą wrócić do swoich mieszkań.
PRZECZYTAJ: Quady, skuter śnieżny i bus. GOPR-owcy mają nowy sprzęt
Komentarze (2)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz
regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Piekny Las
2026-02-01 12:22:58 z adresu IP: (2a02:8108:9791:dd00:a007:x:x:x)
Odpowiedz
Niedziela bez trupow i katastrof ... szok i depresje w PRW.
bo ...
mężczyzna przerwał posiedzemie w toalecie, bo zapomniał smartfona w salonie.
Wrocław (PRW) – Po prostu nie mógł już dłużej bez niego wytrzymać. Patryk S. z Wrocławia musiał dziś po kilku minutach przerwać wypróżnienie, żeby odzyskać zapomniany smartfon. 33-latek kontynuował wtedy swoją działalność.
„To były najdłuższe dwie i pół minuty w moim życiu” – wspomina S. swoją sytuację. „Od razu zdałem sobie sprawę, że zapomniałem telefon, ale na początku pomyślałem: żaden problem. Dam sobie radę”.
Ale po 150 sekundach bez internetu mężczyzna zdał sobie sprawę, że nie da rady bez komorki. „Wsadziłem więc kawalek papieru między pośladki i wyskoczyłem do salonu, a potem z powrotem, z opuszczonymi spodniami”.
Patryk nie żałuje swojej decyzji. Dwie nieprzeczytane wiadomości na WhatsApp, prośba o dodanie do znajomych na Facebooku i zaktualizowana przebieg czasu na Twitterze dowiodły, że miał rację.
Zaledwie 34 minuty później i po osiągnięciu nowego rekordu w Candy Crush, S. skończył wypróżniać się.
zgłoś do moderacji
~polka
2026-02-01 11:16:36 z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Mam nadzieje że nikt nie umarł.
Zobacz także
Popularne
Reklama
Polecamy

