SOR na Borowskiej czasowo nie przyjmuje pacjentów. Przyczyną modernizacja kanalizacji - Radio Wrocław

SOR na Borowskiej czasowo nie przyjmuje pacjentów. Przyczyną modernizacja kanalizacji

Dawid Podsiadło
Dawid Podsiadło, Elżbieta Osowicz
| 4 miesiące temu, 2026-02-03, 11:49
SOR na Borowskiej czasowo nie przyjmuje pacjentów. Przyczyną modernizacja kanalizacji - SOR na Borowskiej czasowo wstrzymuje pracę.
SOR na Borowskiej czasowo wstrzymuje pracę.
Fot. RW

AKTUALIZACJA: Wojewoda Dolnośląska oficjalnie upomni Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu po komunikacie o wstrzymaniu pracy SOR-u. Przeczytaj więcej TUTAJ.

4 lutego, godz. 8:45

Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ulicy Borowskiej wznowił pracę i przyjmowanie pacjentów. Po godzinie 6:00 w środę do szpitala przyjechała pierwsza karetka. W całym pionie budynku przywrócono wodę po wyłączeniu związanym z modernizacją kanalizacji.

3 lutego, godz. 17:15

Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu o godzinie 15:00 wstrzymał przyjęcia, ale to nie oznacza, że jest zamknięty na cztery spusty. Wprawdzie karetki nie wożą chorych do szpitala uniwersyteckiego i nie lądują tam śmigłowce LPR, to cały czas na miejscu jest pełna obsada medyczna. Jak tłumaczy kierownik SOR Janusz Sokołowski jeśli pojawi się nowy pacjent w stanie nagłego pogorszenia stanu zdrowia np. z zawałem czy udarem, to zbada go ratownik lub lekarz i oceni czy pilnie wymaga pomocy na miejscu czy też można go bezpiecznie przetransportować do innego szpitala. Awaria wodociągowa ma być usunięta do godziny 6:00 rano, wtedy też SOR ma wznowić prace w pełnym wymiarze.

3 lutego, godz. 11:49

Szpitalny Oddział Ratunkowy na Borowskiej we Wrocławiu wstrzymuje pracę. Przerwa potrwa od godziny 15:00 we wtorek (3 lutego) do godziny 6:00 w środę (4 lutego). Szpital nie będzie przyjmował karetek ani chorych zgłaszających się samodzielnie. Pozostałe oddziały szpitalne będą funkcjonować normalnie.

- Zmiana organizacji pracy związana jest z wystąpieniem konieczności modernizacji sieci wodno-kanalizacyjnej w tym obszarze szpitala - informuje Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.

Jednocześnie placówka informuje, że pomocy można szukać po sąsiedzku, przy ulicy Weigla. Tymczasem rzeczniczka szpitala wojskowego Marzena Kasperska informuje nas, że nikt z klinik nie zatelefonował z taką informacją. Jak dodaje wczoraj tuż przed godziną 14:00 pojawiła się jedynie informacja mailowa, adresowana do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, o niekierowaniu na Borowską karetek pogotowia i zespołów LPR.

- Nie ma mowy o zamknięciu SORu, także dla pacjentów, którzy zgłaszają się samodzielnie po pomoc. Nam w związku z tym trudno było prawidłowo przygotować się do napływu zwiększonej liczby pacjentów choćby poprzez wzmocnienie obsady oraz zwiększenia bazy łóżkowej.

Każdej doby na SORze przy Borowskiej pojawia się około 200 osób, w związku z czasowym zamknięciem można spodziewać się, że część pacjentów przyjdzie na Weigla. Kliniczny SOR ma wznowić przyjęcia chorych jutro o godzinie 6:00. We Wrocławiu w sumie są cztery SORy, pomocy można szukać także na ulicy Kamieńskiego i Fieldorfa.

Pozostałe Szpitalne Oddziały Ratunkowe we Wrocławiu:

  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Kamieńskiego 73a,
  • Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. Marciniaka, ul. Fieldorfa 2,
  • Wojskowy Szpital Specjalistyczny z Polikliniką, ul. Weigla 5.

Sprawdź też: W końcu wyłoniono operatora przychodni w Siechnicach. Kiedy zaczną leczyć w budynku za ponad 40 milionów?


Komentarze (5)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Dante 2026-02-03 20:58:25 z adresu IP: (2a02:8108:9791:dd00:9150:x:x:x)
Sa tez straszniejsze sprawy niz SOR z nieczynna toaleta ... Wrocław /Psie Pole – Pies wyczuł spisek na wielką skalę. Loki, zwolennik teorii spiskowych o psach, z Wrocławia-Psie Pole, twierdzi, że jemu i wszystkim jego psim kolegom wszczepiono pod skórę mikroczipy. „To niewiarygodne, ale to prawda” – szczeka jamnik w wywiadzie dla „PRW-Free”. „Widziałem na własne oczy, jak psy u weterynarza mają wszczepione w karki mikroczipy wielkości ziarenek ryżu. Wszyscy jesteśmy oszukiwani przez elitę właścicieli psów”. Loki podejrzewa, że ​​chipy mają na celu stworzenie ściśle kontrolowanego systemu nadzoru nad psami. „Wszystkie nasze informacje są przechowywane w tych maleńkich, diabelskich rzeczach. Jeśli pies zechce uciec – a to jest nasze prawo – zostanie natychmiast zidentyfikowany za pomocą tych chipów i zmuszony do powrotu do właścicieli. Jesteśmy niczym innym jak wasalami naszych panów!” Nie może też wykluczyć, że chipy służą do kontroli umysłu. „Za każdym razem, gdy przechodzę obok sklepu mięsnego, zaczynam się ślinić. To nie może być przypadek!”. Jak dotąd nikt nie skomentował tych dziwacznych oskarżeń – z perspektywy Lokiego to niewątpliwy dowód, że w całej sprawie jest coś na rzeczy. ABW i radiokomitet nabraly wode w usta.
~Stary znajomy 2026-02-03 18:42:09 z adresu IP: (37.109.xxx.xxx)
„No więc jak – pomożecie?” zadał pytanie I sekretarz KC, 25 stycznia podczas spotkania ze strajkującymi...
~Andrzej 2026-02-03 17:58:41 z adresu IP: (37.109.xxx.xxx)
"...pomocy można szukać także na ulicy Kamieńskiego i Fieldorfa." To kwintesencja tego artykułu, naszej służby zdrowia. Obywatele, troska rządzących o Wasze zdrowie sprowadza się do szukania pomocy na ulicy ! Kogo obchodzi Wasze zdrowie? Politycy się leczą w państwowej lecznicy. Tylko oni mają dostęp. Wy, ja - stoimy w kolejkach. Ono nie są w stanie czegokolwoek poprawić w działaniu opieki medycznej. Chyba, że chodzi o lekarza ostatniego kontaktu - to tak, bo pewnie będzie można na tym zarobić...
~Qra 2026-02-03 21:21:13 z adresu IP: (185.5.xxx.xxx)
Awaria to awaria tego się nie przeskoczy są jeszcze 3 SORy we Wrocławiu i o tym napisali
~~~Bor 2026-02-03 16:40:54 z adresu IP: (185.5.xxx.xxx)
Już przeżyliśmy całodniowy awarię internetu w listopadze - cały Szpital był zablokowany , bo brak dostępu do kartotek - dzień bez przyjęć w przychodniach