Trwa szacowanie strat

Radio Wrocław | Utworzono: 2011-07-23 13:41 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Bies


Pół tysiąca strażaków pomaga w usuwaniu skutków kilkudniowych ulew na Dolnym Śląsku.

Uszkodzona została m.in. cześć kanalizacji w dzielnicy Markocice odbudowywana po zeszłorocznej powodzi.

Jest jeszcze za wcześnie, by dokładnie oszacować wszystkie  szkody.

Jak mówi wicewojewoda Ilona Antoniszyn Klik, dwudniowe deszcze w regionie spowodowały także bardzo duże straty w rolnictwie.

Uspokoiła się sytuacja na zbiorniku w Międzygórzu. Ewakuowani wczoraj mieszkańcy wrócili już do domów.

Groźnie było też na zbiorniku w Niedowie. Workami z piaskiem trzeba było zabezpieczyć domy w Żarkach i Jędrzychowicach z powodu wysokiego stanu na Nysie Łużyckiej.

Nie oznacza to końca kłopotów, bo prognozy na przyszły tydzień przewidują opady.

- Nie wiemy tylko, jaka będzie ich skala od poniedziałku - mówi Ryszard Kosierb z IMGW.

Wtedy też zbierze się po raz kolejny wojewódzki sztab kryzysowy.

Jeszcze nawet przez dwa dni utrzymywany będzie duży zrzut wody ze zbiorników Złotnickiego i Leśniańskiego.

Wypływ w granicach 80 metrów na sekundę, jaki jest utrzymywany od piątkowego popołudnia, będzie nadal powodował między innymi podtopienie drogi z Lubania do Nowogrodźca.

Zobacz również:

Alarm powodziowy w regionie

Powoli przestaje padać

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama