Ten konkurs trwa już pół wieku. "Czarodziej linorytu" znów zainspiruje artystów
Jak zaznacza dyrektor, Julita Zaprucka konkurs trwa już pół wieku i przyciąga wyjątkowych grafików:
- Techniki druku wypukłego i sama twórczość Józefa Gielniaka nadal stwarzają nieograniczone pole inspiracji dla artystów z całego świata. I tu wskazując na cały świat absolutnie nie przesadzam. Wpływają do nas prace z Japonii, Tajwanu, Kanady. Tak że nie tylko Europa.
Jak informuje sekretarz konkursu, Helena Skwarek akcent kładziony jest na technikę:
- Druk wypukły, tutaj mamy na myśli nie tylko linoryt, ale drzeworyt i matryce wykonywane w innych materiałach, które posłużą do wykonywania druku wypukłego.
Józef Gielniak tworzył u stóp Śnieżki, w Kowarach, gdzie leczył się na ciężką chorobę. Dlaczego jego prace są wyjątkowe? To tłumaczy kierownik działu sztuki Muzeum Karkonoskiego Anna Szczodrak:
- Nie znał tej techniki. Bo jak zobaczymy jakie na początku tworzył linoryty, też zachwycające, ale takie proste. Były duże plamy, ostre cięcia. A po roku to jest niesłychane oglądać jego prace, które są mistrzowskie, są pracą koronkową.
Muzeum Karkonoskie na grafiki konkursowe czeka do listopada tego roku.
PRZECZYTAJ: Kajzerki z... piaskowca. Nowa instalacja stanie we Wrocławiu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


