Kontrowersyjna decyzja w Śląsku Wrocław. Sekcja kobiet do likwidacji? Piłkarki wydały oświadczenie - Radio Wrocław

Kontrowersyjna decyzja w Śląsku Wrocław. Sekcja kobiet do likwidacji? Piłkarki wydały oświadczenie

Wojciech Klich
Wojciech Klich
| Ćwierć roku temu, 2026-03-23, 09:40
Kontrowersyjna decyzja w Śląsku Wrocław. Sekcja kobiet do likwidacji? Piłkarki wydały oświadczenie - Piłkarki Śląska protestowały przed ostatnim meczem ligowym.
Piłkarki Śląska protestowały przed ostatnim meczem ligowym.
Fot. Facebook

W nim czytamy, że piłkarki o planach zmian w strukturach dowiedziały się z mediów. Według doniesień pomysłem właścicieli klubu jest sprzedaż sekcji kobiet, na przykład do Ślęzy Wrocław. Miałaby być to oszczędność, bo Śląsk na piłkę nożną kobiet przekazuje około 3 milionów złotych. 

Z taką decyzją nie zgadzają się same piłkarki. Jak piszą w oświadczeniu, po ich apelu do prezydenta Jacka Sutryka, doszło do spotkania z magistratem. Na nim nie było jednak włodarza miasta, ale był wiceprezydent Michał Młyńczak, zasiadający w radzie nadzorczej Śląska. Obecni byli także dyrektor MCS Łukasz Wójcik i prezes Ślęzy Wrocław Katarzyna Ziobro. Tam zawodniczki miały się dowiedzieć, że nie ma już miejsca na negocjacje, bo decyzja została podjęta. Jak piszą piłkarki: "Naszym zdaniem to nie jest sportowa kontynuacja projektu i restrukturyzacja, tylko likwidacja sekcji".

O sprawie będziemy dziś mówić w Sportowych Emocjach na antenie Radia Wrocław.

Początek o 18:30. 

PRZECZYTAJ: Niewykorzystana szansa Śląska. WKS stracił punkty w starciu z Puszczą


Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~U16 2026-03-24 10:25:07 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Prośba o udostępnienie "My wychowanki Akademii Śląsk Wrocław z ogromnym bólem i poczuciem niesprawiedliwości przyjmujemy informację o planowanej likwidacji sekcji kobiecej oraz Akademii dziewcząt przy WKS Śląsk Wrocław. Przez sześć lat budowano coś znacznie większego niż tylko drużynę — tworzono miejsce rozwoju, pasji, marzeń i ciężkiej pracy setek młodych dziewczyn. Dla wielu z nas Śląsk stał się drugim domem. Wybierałyśmy SMS Wrocław, wybrałyśmy ten klub, podporządkowałyśmy swoje życie treningom, często związane to było z przeprowadzką jeszcze w podstawówce nie tylko w obrębie województwa, ale z najdalszych zakątków Polski — wszystko po to, by móc reprezentować barwy klubu i dalej się rozwijać. Dziś słyszymy, że nasz wysiłek, poświęcenie i lojalność nie mają znaczenia. Trudno zrozumieć tę decyzję, zwłaszcza w kontekście ogromnych środków finansowych, jakie przeznaczane są na inne obszary funkcjonowania klubu. Miliony złotych trafiają na sekcję męską, na kontrakty, które dla wielu pozostają niewyobrażalne. Tymczasem kwota rzędu 3,5 miliona złotych, potrzebna na dalsze funkcjonowanie sekcji kobiecej, okazuje się „zbyt dużym obciążeniem”. Jeszcze bardziej bolesny jest fakt, że klub otrzymał z budżetu miasta blisko 30 milionów złotych wsparcia. Środki publiczne, które powinny służyć rozwojowi sportu w sposób zrównoważony i sprawiedliwy, dziś stają się argumentem do zamykania drzwi przed nami - młodymi zawodniczkami. Jak wytłumaczycie, że nie ma dla nas miejsca? Jak spojrzycie nam w oczy - zaufałyśmy klubowi, któremu podporządkowałyśmy swoje życie, marzenia związanym ze Śląskiem? To nie jest tylko decyzja o likwidacji sekcji. To decyzja o odebraniu szans, o zniszczeniu lat pracy, o podważeniu wartości, które sport powinien reprezentować: równości, determinacji i uczciwości. Apelujemy o refleksję. O zatrzymanie się i ponowne przeanalizowanie tej decyzji. O danie nam szansy, na którą ciężko pracowałyśmy przez lata. Bo sport to nie tylko liczby w budżecie. To przede wszystkim ludzie."
~Wro 2026-03-23 11:56:56 z adresu IP: (2a09:bac3:4f98:2464::x:x:x)
A może lepiej sekcję tych partaczy z zaplecza ekstraklapy zlikwidować, a damski soccer zostawić?
~Wrocław 2026-03-23 11:48:51 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Będzie tak samo jak z piłką ręczną kobiet. Mieliśmy drużynę w pierwszej lidze, ale gdy zawodniczki przeszły do nowego klubu zarządzanego przez męża pani Granowskiej, wraz z nimi poszło duże wsparcie finansowe z miasta. Wcześniej tłumaczono, że więcej kasy nie ma na kobiety, jak poszły pod skrzydła Pana Granowskiego, to kasa się znalazła. W efekcie doprowadziło to do sytuacji, w której nie mamy już pierwszoligowego zespołu piłki ręcznej kobiet.