Burza w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Spór o zwolnienia i kulisy rozmów - padają poważne oskarżenia

Burza wokół zwolnień w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Dyrektor instytucji - Michał Zadara - chce zwolnić aktorów należących do Solidarności. Według niego, szef dolnośląskiej Solidarności - Kazimierz Kimso - zaproponował mu, że jeżeli odstąpi od zwolnień to on zapewni, że w przyszłości inni aktorzy nie będą już należeli do tego związku. Michał Zadara potwierdza fakt takiej propozycji i opowiada o swojej reakcji:
- Uznałem, że ta propozycja nie może być ważna, gdyż nie byłaby zgodna z prawem, wiec jej nie traktuję jako propozycji, którą muszę rozważać.
Szef Solidarności odpowiada: "To nielogiczne"
Kazimierz Kimso kategorycznie zaprzecza, że złożył taką ofertę:
- Oczywiście jest to nieprawdą, przecież jest to nie logiczne. Mnie zależy na tym żeby jak najwięcej ludzi należało do Solidarności, jest to oczywista oczywistość. Więc miałbym w taki sposób zablokować możliwość przystąpienia do Związku Zawodowego Solidarność? No po prostu jest to nie logiczne.
Rozbieżne są liczby aktorów, którzy mieliby stracić pracę w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Dyrektor Zadara mówi o ośmiu osobach, zaś szef teatralnej Solidarności twierdzi, że pracę straci trzynaście osób - zapowiada również walkę o zatrzymanie aktorów. O tym, co dzieje się w tym teatrze porozmawiamy dziś na naszej antenie po 17.30
Przeczytaj również: Zabójstwo 36-latki we Wrocławiu. Mąż zadał jej kilka ciosów nożem, a potem zabrał synów na komisariat
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

