To największa zmora służb ratunkowych w mieście. Wrocławscy strażacy apelują do kierowców

Wrocławscy strażacy apelują o uważne parkowanie samochodów. Chodzi o pozostawianie wolnej przestrzeni dla pojazdów ratunkowych, które w każdej chwili mogą zostać wezwane do pożaru, wypadku czy osoby potrzebującej pomocy. O tym, jak poważne mogą być konsekwencje niewłaściwego postoju, mówi kapitan Piotr Szwiec z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej.
- Najważniejszą konsekwencją jest przede wszystkim wydłużony czas udzielenia pomocy tym osobom poszkodowanym. Jak wiemy czas jest bardzo ważny w naszej pracy. Często liczy się przysłowiowa sekunda. Każdy moment, w którym ten dojazd będzie utrudniony może zaważyć na tej szybkiej pomocy, którą my chcemy i staramy się udzielić zawsze osobom poszkodowanym.
Jak podkreślają służby, problem źle zaparkowanych aut najczęściej występuje na starszych osiedlach, gdzie liczba miejsc parkingowych jest ograniczona. W krytycznych sytuacjach możliwej jest nie tylko odholowanie, ale nawet uszkodzenie pojazdu.
- Funkcjonariusz, który pełni swoją powinność, strażak, który jedzie do pożaru, który ratuje ludzkie życie, ma prawo poświęcić w zgodzie z prawem dobro niższego rzędu, czyli tę rzecz materialną, czyli ten pojazd - mówi Piotr Szereda z wrocławskiej Straży Miejskiej.
W ubiegłym roku wrocławska straż miejska odholowała na swój parking ponad trzy tysiące samochodów, gdzie za pierwszy dzień postoju trzeba zapłacić 450 złotych, a za każdy kolejny dodatkowe 50 złotych.
Przeczytaj także: Środek nocy, centrum Wrocławia i... młot pneumatyczny w akcji. Mieszkańcy nie mogli zmrużyć oka [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

