W meczu dwóch osłabionych drużyn górą Sparta

Pierwotnie Sparta ze Stalą na Stadionie Olimpijskim miała się zmierzyć 14 czerwca, ale ze względu na opady deszczu i prognozowaną złą pogodę w godzinach spotkania, pojedynek został przeniesiony na 23 czerwca. W mediach pojawiły się głosy, że Wrocławianie specjalnie nie podjęli żadnych działań, aby zabezpieczyć tor przed wodą, bo przeniesienie meczu na inny termin był dla nich korzystny. Nadal do jazdy nie są bowiem zdolni Brytyjczyk Daniel Bewley i Duńczyk Mikkel Andersen, a Artiom Łaguta dopiero zaczyna starty po złamaniu ręki.
Temperatura wokół spotkania zrobiła się gorąca, a podgrzały ją jeszcze wydarzenia z ostatniego weekendu. Pomimo obwitych opadów deszczu, udało się przeprowadzić na Stadionie Olimpijskim turniej Grand Prix, co dla wielu obserwatorów ligi było dowodem, że Sparta też mogła w pierwotnym terminie przygotować tor. Jakby tego było mało, w drugim terminie Stal nie mogła pojechać w optymalnym czasie, bo urazów nabawili się Australijczyk Jack Holder i Czech Adam Bednar.
Nawet gdyby Gorzowianie jechali w optymalnym składzie, faworytem meczu byłaby Sparta, a w momencie, kiedy zabrakło dwóch kluczowych zawodników, kwestią nie było, kto wygra, ale jak wysoko. Goście, przede wszystkim za sprawą juniorów, radzili sobie całkiem nieźle i po dwóch seriach przegrywali tylko 18:24. Młodzieżowcy Stali mieli w tym momencie siedem punktów, a Sparty tylko jeden.
W kolejnych trzech wyścigach goście zdobyli tylko cztery punkty i gospodarze odskoczyli na 38:22. Świetne zawody w ekipie trenera Piotra Protasiewicza jechali Australijczyk Brady Kurtz, Maciej Janowski, ale także Bartłomiej Kowalski, który w trzech startach zgromadził dziewięć punktów z bonusem.
Sparta wygraną i też punkt bonusowy zapewniła sobie już po biegu 12. Kowalski nie dał wówczas szans rywalom, trzeci przyjechał Marcel Kowolik i w całym meczu Wrocławianie prowadzili 45:27.
W kolejnych wyścigach trener Protasiewicz dokonał kilku zmian, dał szansę jazdy zawodnikom młodym, a oszczędził m.in. wracającego do zdrowia Łagutę. Przewaga gospodarzy już nie rosła i mecz zakończył się wynikiem 51:39.
W następnej kolejce Betard Sparta już w piątek (26.06) pojedzie u siebie z prowadzącym w tabeli GKM-em Grudziądz (godz. 20.30).
Betard Sparta Wrocław – Gezet Stal Gorzów 51:39
Pierwszy mecz 46:44 dla Sparty. Punkt bonusowy dla Sparty.
Betard Sparta: Bartłomiej Kowalski 11 (2,3,3,3), Maciej Janowski 11 (3,3,2,3,-), Artiom Łaguta 10 (3,3,1,3,-,-), Brady Kurtz 8 (2,3,3,w,-), Nikodem Mikołajczyk 6 (1,0,2,2,1), Marcel Kowolik 3 (0,0,1,2), Anders Rowe 2 (0,1,1,0,0), Daniel Bewley (ZZ);
Stal: Anders Thomsen 10 (1,2,2,2,3), Mathias Pollestad 8 (0,2,1,2,3), Oskar Paluch 7 (3,2,0,2), Paweł Przedpełski 6 (1,2,1,1,1), Oskar Chatłas 5 (1,1,0,3), Igor Kordun 2 (2,0,0), Hubert Jabłoński 1 (0,1,0,0,-), Marcel Szymko - (-,-,-,-,-).
Najlepszy czas dnia – Artiom Łaguta (63,0) w biegu III. Sędzia: Paweł Słupski (Lublin). Widzów: 12 000.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

