Czekając na wyrok za gwałt wykorzystał kolejną ofiarę. Białorusin skazany na lata więzienia

W czasie, gdy czekał na sądowy wyrok za gwałt, zgwałcił kolejną kobietę. Pavel S., obywatel Białorusi, pracujący we Wrocławiu jako kierowca na aplikację, okazał się seryjnym gwałcicielem. W ubiegłym tygodniu sąd skazał go na 5 lat więzienia za gwałt. Okazało się, że w czasie, kiedy opuścił już areszt, zaatakował po raz kolejny.
Mężczyzna umawiał się z kobietami z aplikacji randkowej i po kilku spotkaniach odurzał. Tak było za pierwszym razem, mówi prokurator Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu:
- Sytuacja była taka, że to było kolejne spotkanie pana zatrzymanego z kobietą, podczas którego podstępnie podając jej tabletki i twierdząc, że są to środki przeciwbólowe, odurzył pokrzywdzoną, doprowadził do stanu wyłączającego świadomość, doprowadził do odbycia wbrew jej woli stosunku seksualnego.
Sprawdź też: Zabójstwo w Lutyni. Sprawca przyznał się do winy i usłyszał zarzuty. 22-latek zabił siostrę i ranił matkę
Pavel S. zmienił swój sposób działania
W kolejnych atakach jego sposób działania zmienił się. Nie podawał narkotyków swoim ofiarom podstępem, a zmuszał je do zażycia – w jednym wypadku nawet grożąc nożem – mówi prokurator Jakub Dłubacz:
- W pierwszym przypadku - w tym, który został osądzony przez sąd okręgowy - nie było podstaw do przypuszczenia, żeby sprawca posługiwał się jakimiś niebezpiecznymi przedmiotami. Teraz dowody zgromadzone w obecnie trwającym śledztwie świadczą o zradykalizowaniu się sposobu działania podejrzanego.
Dodatkowo mężczyzna nagrywał gwałty i potem zastraszał kobiety tymi nagraniami. Białorusin został aresztowany na 3 miesiące.
Ważne: Ewakuacja 3 tysięcy osób we Wrocławiu. Saperzy podjęli niewybuch na Szczepinie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

