Wypadek w kopalni Polkowice

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2012-01-18 14:45 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Wikipedia

Kilkaset metrów pod ziemią, w jednym z korytarzy posypały się skały. Kilkudziesięciu ratowników Polskiej Miedzi uczestniczyło w akcji dotarcia do dwóch górników.

Na szczęście poszkodowani są już bezpieczni. Na razie nie wiadomo dlaczego w korytarzu doszło do obwału. Skały spadły na wóz obrywający urobek. W maszynie - pod setkami ton skał - znajdował się operator. Na dotarcie do niego ratownicy potrzebowali zaledwie półtorej godziny.

Kilkanaście minut temu mężczyzna wyszedł ze specjalnie wzmocnionej kabiny. Jak twierdzi dowódca akcji - górnik o własnych siłach dotarł do podszybia, by wyjechać na powierzchnię. W czasie obwału w rejonie zagrożenia znajdował się też sztygar.

Ma kilka niegroźnych dla życia ran - od 40 minut jest już pod opieką lekarzy w szpitalu. W korytarzu wstrzymano wydobycie. Najpierw na miejscu wypadku musi się
pojawić specjalna komisja, która zbada przyczyny wypadku.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama