Śląsk pokonał Bełchatów (Relacja)

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2012-04-07 20:17 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

W meczu 25. kolejki ekstraklasy zespół Śląsk pokonał przed własną publicznością PGE GKS Bełchatów 1:0. Z powodu wygaśnięcia tymczasowego pozwolenia na użytkowanie nowego stadionu piłkarskiego na Euro 2012, spotkanie Śląska z PGE zostało rozegrane na starym wrocławskim obiekcie. Powrót na ul. Oporowską pomógł Śląskowi przełamać fatalną passę dwóch porażek z rzędu.

Gospodarze rozpoczęli mecz w mocno przemeblowanym składzie. W porównaniu z ostatnim spotkaniem w Warszawie, trener Lenczyk dokonał aż sześciu zmian. W meczowej osiemnastce nie znaleźli się Łukasz Madej, Przemysław Kaźmierczak i Mariusz Pawelec, którzy w tygodniu doznali drobnych kontuzji. Ponadto na ławce rezerwowych zasiedli Jarosław Fojut, Waldemar Sobota i Cristian Diaz. Ich miejsce w podstawowej jedenastce zajęli Marek Wasiluk, Dalibor Stevanović, Łukasz Gikiewicz, Mateusz Cetnarski, Rok Elsner oraz powracający po przerwie za czerwoną kartkę Piotr Celeban.

Początek spotkania należał do gości. Już w 3. minucie bełchatowianie powinni prowadzić. Dariusz Pietrasiak sfaulował w polu karnym Dawida Nowaka, a sędzia Adam Lyczmański bez wahania podyktował rzut karny. Bramki jednak nie było, bo rozgrywający świetne zawody bramkarz Śląska Marian Kelemen obronił strzał z 11 metrów Grzegorza Barana. Słowak jeszcze kilkakrotnie tego dnia kapitalnymi interwencjami ratował swój zespół przed utratą gola. Przed przerwą wyszedł obronną ręką w sytuacjach sam na sam z Dawidem Nowakiem i Mateuszem Makiem. Po zmianie stron w podobnych okolicznościach bramkarz Śląska wygrał pojedynek z Marcinem Żewłakowem.

Śląsk do przerwy grał bardzo chaotycznie i nawet jeśli wicemistrzom Polski udało się wyprowadzić groźny atak, to w decydujących momentach brakowało im dokładności. Szczęścia strzałami z dystansu próbowali m.in. Sebastian Dudek i Sebastian Mila. Najbliżej zdobycia bramki był jednak w 23. minucie Piotr Celeban, ale po jego strzale głową znakomitą interwencją popisał się bramkarz GKS-u Łukasz Sapela.

Po zmianie stron więcej okazji miał miał Śląsk. Tuż po wznowieniu gry mocno z woleja uderzał Waldemar Sobota, a chwilę później technicznego strzału próbował
Rok Elsner. W obu przypadkach świetnie interweniował Sapela. W 81. minucie na placu gry pojawił się Cristian Diaz. Argentyńczyk chwilę po wejściu wypracował rzut karny dla Śląska. W szesnastce piłkarza z Ameryki Południowej faulował Jacek Popek, a sędzia po raz drugi tego dnia wskazał na "wapno". Do wykonania rzutu karnego podszedł sam poszkodowany. Diaz strzelił w ten sam róg, co na początku meczu Grzegorz Baran, ale zrobił to znacznie precyzyjniej od pomocnika GKS-u. Sapela, choć wyczuł intencje strzelającego, tym razem skapitulował. Śląsk dzięki wygranej powrócił na pozycję wicelidera rozgrywek.

Śląsk Wrocław - PGE GKS Bełchatów 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Cristian Omar Diaz (84-karny).

Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Cristian Omar Diaz, Piotr Ćwielong. PGE GKS Bełchatów: Kamil Kosowski.

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 7 500.

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen - Tadeusz Socha, Piotr Celeban, Dariusz Pietrasiak, Marek Wasiluk - Mateusz Cetnarski (46. Waldemar Sobota), Rok Elsner, Sebastian Mila, Sebastian Dudek (80. Cristian Omar Diaz), Dalibor Stevanovic (59. Piotr Ćwielong) - Łukasz Gikiewicz.

PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Jacek Popek, Szymon Sawala, Damian Zbozień, Filip Modelski - Kamil Kosowski (85. Michał Mak), Grzegorz Baran (87. Kamil Wacławczyk), Marcin Żewłakow, Mateusz Mak, Miroslav Bozok - Dawid Nowak (79. Paweł Buzała).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Kibic Śląska.
2012-04-10 14:46:30
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
To dobrze. Z jednej strony bardzo dobrze - że Śląsk przełamał swoją słabość duchowo -umysłową a z drugiej nie najlepiej- bo powinien Śląsk z Gks Bełchatów wygra co najmniej 4-0 ! Tym bardziej ,że Gks Bełchatów spadnie wnet z piłkarskiej ekstraklasy. Gks Bełchatów to wieśniaki są i nie wygrać z nim to duży wstyd! A dlaczego nie jest wystawiany Voskamp?! Widać kogoś u nas porąbało ! Voskamp za dużo pieniędzy kosztował Śląsk. Żeby Śląsk więcej bramek strzelał - musi być wystawiany Voskampa !!!! Trzeba myśleć !!
Reklama