Awantura o śmigłowiec

Piotr Słowiński | Utworzono: 2012-05-29 08:24 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. archiwum prw.pl

Dla kogo są góry? Kto ma do nich największe prawa? W Karkonoszach doszło do kolejnego konfliktu na tym tle. Tym razem nie idzie jednak o inwestycje w Karkonoszach, a o ćwiczenia ratowniczego śmigłowca.

Posłuchaj:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ania
2016-01-30 13:52:08
z adresu IP: (109.95.xxx.xxx)
Ocena: 3
Mieszkałam w Karkonoszach wiele - to moje rodzinne strony .Zdanie na temat parków narodowych mam jak najgorsze. I opiszę pewną sytuację: jakiś czas temu na przełęczy Brona pod Babią Górą do mojego kolegi idącego na skiturach podjechał na SKUTERZE strażnik Babiogórskiego PArku Narodowego i i ukarał narciarza mandatem za niszczenie przyrody... Jednocześnie na przełęczy Krowiarki u "wrót" parku narodowego dyrektor BPN postawił sobie ogromną, betonową chałupę. Komentarz zbędny, prawda? Anna
~Autor
2016-01-28 16:32:36
z adresu IP: (5.254.xxx.xxx)
Ocena: 4
Mojego komentarza nie opublikowano na naszesudety,pl (widocznie okazał się niewygodny dla p. Brygiera), więc zamieszczam go tutaj. Pan Brygier lubi chwalić się, że on współpracuje za darmo z "Sudetami", więc inni też powinni. Nie umniejszając panu Brygierowi i jego niewątpliwie chwalebnej, bo darmowej współpracy z "Sudetami", z pewnością jest różnica pomiędzy przesłaniem do "Sudetów" kilku kilkuzdaniowych aktualności ze swojego serwisu (które zresztą też są przepisane z różnych portali albo p. Brygier otrzymuje je w gotowej formie bezpośrednio od zainteresowanych osób lub instytucji), a napisaniem długiego, oryginalnego i autorskiego artykułu na 2 lub 4 strony, połączonym ze żmudną kwerendą w archiwach albo trwającymi czasem nawet kilka miesięcy i dłużej badaniami terenowymi. Nawiasem mówiąc, większość "aktualności" pana Brygiera w "Sudetach" staje się nieaktualna już w momencie ukazania się pisma, z powodu znanej wszystkim polityki wydawniczej pisma. Proponuję p. Brygierowi aby sam najpierw napisał kilka takich artykułów jakie piszą inni autorzy, a dopiero potem chwalił się swoją filantropijną działalnością. A najlepiej jeden artykuł co miesiąc. Ile dłuższych artykułów opublikował pan w "Sudetach" przez cały czas trwania swojej współpracy z czasopismem? Czy swoje liczne przewodniki turystyczne p. Brygier też pisze wydawnictwom za darmo? Czy za darmo oprowadza wycieczki? Jeśli tak, zatrudnię pana Brygiera od razu, zapewniając jednocześnie, że współpraca ze mną będzie nieporównywalnie przyjemniejsza niż z redakcją "Sudetów". Warto znać proporcje zanim napisze się coś takiego, co stawia w pozytywnym świetle siebie samego, a w negatywnym całą resztę.
~b.współpracownik
2016-01-23 15:59:36
z adresu IP: (185.45.xxx.xxx)
Ocena: 5
Jako były współpracownik "Sudetów" mogę potwierdzić większość zaprezentowanych poniżej opinii na temat czasopisma. Chodzi zwłaszcza o oszukanie autorów w kwestii honorariów autorskich ("Jak nie wiadomo o co chodzi..."). Przez ponad dwa lata nie wypłacano honorariów, ale zawsze zapewniano, że pieniądze zostaną wypłacone z opóźnieniem, z powodu "chwilowych trudności". Okazało się, że to tylko mydlenie oczu - w pewnym momencie oznajmiono współpracownikom, że jednak nie dostaną swoich pieniędzy. Tym którzy nie zgodzili się na takie postawienie sprawy, bezceremonialnie podziękowano za współpracę. Na wszystko mam stosowne umowy z wydawnictwem. A zawartych umów po prostu się dotrzymuje. I tyle. Chyba nikt nie chciałby pracować przez kilka lat za darmo na czyjś rachunek. To przykre, że w ten sposób redakcja i wydawca obeszli się z autorami, którzy przez wiele lat pracowali na markę czasopisma, tworzyli jego zawartość. Dodam że honoraria za artykuły zawsze były niskie, w zasadzie symboliczne, nawet nie zwracały kosztów poniesionych na zbieranie materiałów, nie wspominając o wynagrodzeniu za włożony czas i pracę. Więc na pewno nikt nie robił tego dla pieniędzy. Szkoda tylko czasopisma, bo teraz ledwo przędzie przez chciwość i głupotę kilku osób. Na pewno jednak nie zdecyduję się na ponowną współpracę z czasopismem, w którym tak traktuje się autorów.
~edd
2013-12-17 20:53:12
z adresu IP: (94.198.xxx.xxx)
Ocena: 6
Słyszałem, że wydawnictwo "Atut" wkrótce ma zakończyć wydawanie miesięcznika "Sudety". Między innymi ostatnio zawieszono prenumeratę, wcześniej zaczęły się ukazywać numery łączone i o mniejszej objętości. Ogólnie, nie da się nie zauważyć upadku pisma. Jeśli w ten sposób obchodzili się ze swoimi współpracownikami to nie dziwię się, że z czasopisma odeszło wielu wartościowych, ciekawie piszących autorów, czego konsekwencją jest upadek czasopisma. Samego pisma szkoda, ale na pewno nie szkoda wydawcy i redaktora naczelnego, którzy słusznie dostali za swoją arogancję i oszukiwanie. Mam nadzieję, że po tym co zrobili, nikt już nie zechce współpracować z takim Łuczyńskim.
~historyk
2012-09-16 16:03:03
z adresu IP: (212.227.xxx.xxx)
Ocena: 5
No, przyznam się, że nie wiedziałem, że z Łuczyńskiego taki pospolity złodziejaszek (tak to trzeba nazwać). "Sudety" były interesującym czasopismem do pewnego czasu. Teraz już wiadomo z jakiego powodu przestały być. Nie zdziwiłbym się gdyby wkrótce zakończyły żywot, ale smród za gościem będzie się ciągnął w środowisku jeszcze dłuuugo...
~sudetus
2012-09-05 22:24:33
z adresu IP: (109.169.xxx.xxx)
Ocena: 3
"Sudety" już ledwie zipią a numeru lipcowego nie ma jeszcze we wrześniu. Pewnie wkrótce padną, co raczej mało dziwi jeśli w ten sposób obchodzą się z autorami.
~@ ośka
2012-09-04 19:05:49
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 3
A ty naucz się najpierw pisać, bo nie ma czegoś takiego, jak "ciećwierz", "emdemit" itp. Rozumieć słowo pisane i mówione też, bo konflikt nie wziął się stąd, że GOPR chce sobie robić szkolenia, kiedy mu się podoba, tylko KPN olał GOPR i ich wniosek, a że szkolenia muszą robić, to polecieli, kiedy im pasowało. Czyli, de facto, to dyrektor KPN przyczynia się do niszczenia przyrody poprzez nierealizowanie swoich obowiązków. Wybieraj: życie ludzkie albo "emdemit" na żyle bazaltowej. W kwestii ekologii i ochrony środowiska to jest dokładnie na odwrót niż napisałeś. Mam nadzieję, że w Karkonoskim P.N. nie zatrudniają takich fachoffcuff.
~ośka
2012-08-31 10:35:11
z adresu IP: (83.19.xxx.xxx)
Ocena: -4
"Piesku z Karkonoskiego Parku Narodowego, przestań ujadać. Jakbyś znał się choć trochę na ekologii, to byś wiedział, że polega ona na godzeniu interesów przyrody i człowieka, a nie zamykaniu gór przed człowiekiem, bo cietrzew jest ważniejszy. Zresztą w Śnieżnych Kotłach nie ma stanowiska cietrzewia, o czym powinieneś wiedzieć. Więc twoje wywody można rozbić o kant stołu. Życzę ci, żebyś kiedyś miał wypadek w górach i nikt nie mógł ci pomóc, bo ratownicy będą nieprzeszkoleni. W takich sytuacjach możesz za to liczyć na cietrzewie - o ile te zapragną kontaktu z taką wywłoką, w co wątpię." Po pierwsze tym nie zajmuje się ekologia tylko ochrona środowiska, a to dwie różne dziedziny. Ekologia zajmuje się jedynie ochroną przyrody uważając człowieka jako czynnik degradujący. Po drugie może nie ma tam stanowiska ciećwierza, ale jest tam bardzo cenna żyła bazaltowa, gdzie występuje tam wiele emdemitów (m. in. sokoł wędrowny, którego ilość stanowisk można policzyć w Polsce na palcach jednej dłoni.) Po trzecie uważam, że taka jednostka jak GOPR powinna bez żadnego ale mieć możliwość na odbywanie takiego szkolenia. Jest to konieczne dla nich. Uważam, że można wybrać taki okres szkoleń lub też szkoleń kiedy to nie będzie powodowało wyraźnych szkód dla cennych gatunków, które tam występują.
~Jacek
2012-06-10 19:59:52
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 4
Wspomniany przepis w pełnym brzmieniu: II. Opłaty za udostępnianie obszaru Karkonoskiego Parku Narodowego: 1. Fotografowanie w celach zarobkowych : - za jeden dzień zdjęciowy - 100,00 zł + VAT - za jeden tydzień zdjęciowy - 500,00 zł + VAT - za jeden miesiąc zdjęciowy - 1500,00 zł + VAT 2. Filmowanie w celach zarobkowych: Opłaty za filmowanie w celach zarobkowych ustalane są na podstawie odrębnych negocjacji. (http://www.kpnmab.pl/pl/oplaty-za-wstep-do-kpn,198) Warto dodać, że jeszcze w ub.r. opłata np. za jeden dzień zdjęciowy wynosiła 20 zł, czyli wzrosła PIĘCIOKROTNIE (!!!). Chcąc opublikować nawet jedno zdjęcie, trzeba zapłacić 100 zł. Rzadko kiedy tyle wynosi honorarium autorskie. Czy ktoś orientuje się, czy taki zapis w ogóle jest zgodny z prawem?
~Odpowiedź na pozew KPN
2012-06-10 19:03:38
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 3
Odpowiedź na pozew KPN/zarzuty prokuratora: Oświadczam ,że zdjęcia przedstawiające Karkonosze wykonał mój serdeczny kolega FRANC MAJER zamieszkały w Australii. Wykonał je moim aparatem fotograficznym i przekazał mi USTNIE PEŁNE PRAWA MAJĄTKOWE DO TYCHŻE ZDJĘĆ. Nic mi nie wiadomo o tym czy wniósł stosowną opłatę za ich wykonanie do Karkonoskiego Parku Narodowego i nie interesuje mnie to. Nie posiadam żadnych innych danych osobowych Pana: FRANC MAJER z Australii. Wszelkie żądania należy kierować bezpośrednio do niego. Przypominam że prawa majątkowe do zdjęć należą do mnie, nie są one w żadnym stopni prawami zależnymi ponieważ KARKONOSKI PARK NARODOWY nie jest TWÓRCĄ KARKONOSZY, a jedynie jego zarządcą. Wszelkie dalsze pozy i zarzuty będę od tej pory traktował jak próbę wymuszenia, wyłudzenia lub bezprawnego nękania i zgłaszał odpowiednim organom ścigania.
~przewodnik
2012-06-03 12:25:08
z adresu IP: (64.18.xxx.xxx)
Ocena: 3
Do L.R.: Ma Pan niestety rację. Osobiście wątpię aby dyrektor KPN wpłacał na konto parku stosowną opłatę za publikowane komercyjnie zdjęcia. Warto dodać, że on i kilkoro pracowników parku też publikowali w "Sudetach" przez pewien okres. Czy wszyscy wnosili stosowne opłaty? Raczej nie, zważywszy na fakt, że gdyby były one zgodne z regulaminem KPN, byłyby wielokrotnie wyższe, niż uzyskiwane honoraria autorskie (które w "Sudetach" są bardzo niskie). Nota bene "Sudety" to też dziadowska "firma" (mam tu na myśli wydawcę i redaktora naczelnego). Znam osobiście kilku współpracowników tego miesięcznika (byłych i obecnych) i trochę wiem o stosunkach panujących pomiędzy redakcją, a osobami piszącymi artykuły do czasopisma. Współpracownikom nie płaci się honorariów autorskich przez długi czas a gdy w końcu upomną się o swoje - wylatują. Zostają tylko ci, którzy zgadzają się pisać za darmo. W ten sposób "Sudety" pozbyły się wielu wartościowych autorów piszących bardzo ciekawe teksty. Tym którzy chcą wyegzekwować zaległe należności, pozostała droga sądowa. Nikomu nie polecam współpracy z tym czasopismem.
~do jap
2012-05-31 01:23:18
z adresu IP: (178.42.xxx.xxx)
Ocena: 1
Piesku z Karkonoskiego Parku Narodowego, przestań ujadać. Jakbyś znał się choć trochę na ekologii, to byś wiedział, że polega ona na godzeniu interesów przyrody i człowieka, a nie zamykaniu gór przed człowiekiem, bo cietrzew jest ważniejszy. Zresztą w Śnieżnych Kotłach nie ma stanowiska cietrzewia, o czym powinieneś wiedzieć. Więc twoje wywody można rozbić o kant stołu. Życzę ci, żebyś kiedyś miał wypadek w górach i nikt nie mógł ci pomóc, bo ratownicy będą nieprzeszkoleni. W takich sytuacjach możesz za to liczyć na cietrzewie - o ile te zapragną kontaktu z taką wywłoką, w co wątpię.
~jap
2012-05-30 23:24:55
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -2
do ~Janusz Mój Drogi, po pierwsze - to cietrzewie są w Karkonoszach u siebie a nie Ty (z całym szacunkiem). To dla ich ochrony utworzono park narodowy; po drugie - posłuchaj ze zrozumieniem materiału, o którym mowa. Niech GOPR-owcy ćwiczą - ale nie w czasie tokowisk. I nie zaszkodziłoby, gdyby trochę się podszkolili w znajomości karkonoskiej przyrody.
~Janusz
2012-05-30 15:28:12
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 3
To, że KPN-iarze uważają się za panów Karkonoszy (nawet tych poza granicami parku), wiadomo nie od dzisiaj. Natomiast nie dziwię się, że GOPR ignoruje KPN, skoro dyrektor parku totalnie ich olewa. Być może są to dla niego, obok turystów, goście niepożądani, bo ważniejsze są cietrzewie. Tak czy siak, szkolenia ratowników w górach muszą się odbywać, chyba nikt z nas nie chciałby znaleźć się w sytuacji, gdy będzie pilnie potrzebować pomocy i dotrą (?) do niego nieprzygotowani, niekompetentni ratownicy. Czy dyrektor KPN odpowie karnie, gdy z powodu jego zaniedbań zostanie zagrożone zdrowie, a nawet życie ludzi?
~jap
2012-05-30 14:56:35
z adresu IP: (62.87.xxx.xxx)
Ocena: -2
Cóż, nie od dzisiaj GOPR ignoruje dyrekcję KPN. Wielokrotnie miałem okazję słyszeć na prywatnym gruncie wypowiedzi goprowców, z których wynikało, że to oni uważają się za "panów Karkonoszy", a KPN to intruz.
~L.R.
2012-05-29 22:14:07
z adresu IP: (158.255.xxx.xxx)
Ocena: 3
Dyrektor KPN nie ma czasu zajmować się organizacją ćwiczeń dla ratowników bo sam zajmuje się śledzeniem, kto i gdzie publikuje zdjęcia z terenu KPN, aby na podstawie durnego, wewnetrznego przepisu KPN (łatwo go znaleźć na stronie tej instytucji) ściągać kasę od autorów, niejednokrotnie przekraczającą honorarium autorskie. Pół biedy gdyby konsekwencje były wyciągane wobec wszystkich autorów, ale dyrektor KPN działa wyjątkowo wybiórczo, tzn. w praktyce wygląda to tak, że jego znajomi nie płacą, nieznajomi - płacą. W ten sposób szanowny dyrektor KPN "wykończył " już wielu autorów piszących o Karkonoszach (którzy musieliby wręcz dopłacać do swoich publikacji z własnej kieszeni), m. in. dzięki niemu poznikały prawie wszystkie artykuły o Karkonoszach z miesięcznika "Sudety". Żeby było śmieszniej, sam dyrektor parku Andrzej Raj publikuje od lat zdjęcia z terenu KPN w licznych albumach własnego autorstwa, a także w czasopismach, gazetach, pracach zbiorowych itd. Czy on wpłaca z tytułu rzeczonego przepisu odpowiednie kwoty do kasy KPN-u? Łatwo to sprawdzić, wszystko powinno być odpowiednio udokumentowane. Warto byłoby, aby media zainteresowały się tym tematem -jak dyrektor KPN realizuje prywatę w Karkonoskim Parku Narodowym, wykorzystuje odpowiednie przepisy do wykoszenia "konkurencji" i niewygodnych dla siebie ludzi, działając przy tym na niekorzyść popularyzacji wiedzy o Karkonoszach i całym regionie którego Karkonosze są "wizytówką" turystyczną. Czy redakcja PRW wpłaciła na konto parku narodowego "daninę" za wykorzystanie zdjęcia Samotni ilustrującego artykuł? Może nawet nie wie, że nakazuje to odpowiedni przepis? Niedługo okaże się, że nikomu nie będzie opłacać się publikować zdjęć z Karkonoszy, wystarczy że dyrekcja parku stworzy zaporowe ceny za komercyjne wykorzystanie zdjęć, albo też będzie rygorystycznie przestrzegać już obowiązujących, idiotycznych przepisów, które same wymysliła.
~mac
2012-05-29 21:54:03
z adresu IP: (92.238.xxx.xxx)
Ocena: 2
A później stanie się wypadek to wszyscy będą mieli pretensje dlaczego GOPR nie zareagował lub tak późno przylecieli to jakaś paranoja oni nie robią tego bo nie maja co robić tylko dlatego by doskonalić się w ratowaniu życia ludzkiego
~Breslauer 49
2012-05-29 18:03:33
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: -1
Pozdrawiam Pana Piotra i Pana Tomasza - Wrocław to najpiękniejsze miasto w Polsce i nie tylko. Najpiękniejsze dziewczyny i ludzie. pozdrowienia Marek
Reklama