Nie ma bezpiecznych petard

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2012-12-30 15:05 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Od kilku lat w okolicach Sylwestra do tamtejszego szpitala trafiają osoby poszkodowane środkami pirotechnicznymi.

- Najczęściej ofiarami takich zabaw są... najmłodsi - przyznaje doktor Rafał Pilch, lekarz oddziału chirurgii dziecięcej.

Za przykład takiej niefrasobliwości doktor Pilch stawia pięcioletniego Bartka. Przed rokiem chłopiec stracił oko po tym, jak przypadkiem znalazł się z rodzicami w wiwatującym tłumie. Do tej pory policjantom nie udało się ustalić kto odpalił feralną petardę.

Zamiast petard niech w tym roku strzelają szampany - apelują lekarze. Z policyjnych analiz wynika, że zazwyczaj ofiarami nie są ci, którzy sięgają po petardy, ale właśnie przypadkowi obserwatorzy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama