Seniorzy chcą oddawać mieszkania

Piotr Słowiński | Utworzono: 2010-05-04 09:33 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Jadwiga Bielecka i Karolina Gołębiowska (Fot. Piotr Słowiński)

Tak wygląda codzienność tysięcy Dolnoślązaków. Po ich pieniądze ręce wyciągają banki oferując im tzw. hipotekę odwróconą. Ci, którzy nie zostali właścicielami mieszkań nie mogą liczyć nawet na to. Ale to już nie są bezradni staruszkowie. Coraz więcej ludzi tzw. trzeciego wieku szuka rozwiązań na własną rękę.

Pani Józefa z Bolesławca mówi wprost: - Skoro dzieci nie chcą pomagać to nie dostaną nic.

I jest gotowa oddać mieszkanie za opiekę do końca życia. Np. gminie. Seniorzy nie dowierzają przy tym bankom i ich hipotece odwróconej. Chodzi o to, że w dużym uproszczeniu mogą oddać bankowi mieszkanie za emeryturę do końca życia.

Jadwiga Bielecka z Bolesławca do banków nie ma zaufania. Jednak swoje 3-pokojowe mieszkanie gotowa jest oddać za miejsce w budowanym właśnie w Bolesławcu domu spokojnej starości. I, jak podkreśla, najprawdopodobniej zgodzą się na takie rozwiązanie jej synowie, którzy się nią na zmianę opiekują.

Karolina Gołębiowska-Wrzałko, była szefowa rady seniorów z domu dziennego pobytu w Bolesławcu mówi, że to może być rozwiązanie dla wielu, którzy uciekają nie tylko przed niedostatkiem, ale i samotnością.

Prezydent Bolesławca Piotr Roman nie ukrywa, że na razie nie ma nawet procedur przejmowania gminnych mieszkańców w zamian za miejsce w domu spokojnej starości. Wbrew pozorom prościej może być w przypadku właścicieli lokali, bo ci mogą go sprzedać albo oddać bankowi w zamian za pieniądze.

Lokatorzy z mieszkań gminnych też jednak nie zostaną sami. - Opieka jest nam potrzebna - dopowiada pani Józefa. - Chociażby po to, by godnie umrzeć. Bo przecież nie będziemy wiecznie żyć.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama