Dolnośląski PSL: Grają o tron

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2013-07-15 11:39 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Po raz kolejni lokalni działacze mają czas, by naprawić sytuację w swoich szeregach. Przypomnijmy, że PSL w koalicji z PO i SLD współrządzi na Dolnym Śląsku.

Na dogadanie się ludowcy mają ponad miesiąc, władze centralne poczekają na rozwój wypadków do 31 sierpnia. Co potem? Trudno przewidzieć, zwłaszcza, że ewidentnie jest problem z dolnośląską organizacją.

Co najmniej trzy frakcje, które wytworzyły się w regionie walczą o władzę i nie przebierają w środkach. Już po decyzji o zawieszeniu, zarząd partii w regionie, której już nie było, podjął uchwałę, że nie zgadza się z prezesem ludowców. Ostatecznie sprawa Dolnego Śląska wróciła do Warszawy a tam działacze zrobili krok w tył.

Władze ludowców oczekują, że do sierpnia dolnośląscy działacze dogadają się i przedstawią jasne stanowisko co do przyszłości "zielonych koniczynek" w regionie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ludowiec
2013-07-16 09:57:26
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: -1
jakie trzy frakcje. Kuty Roman - jedna, Niebieszczański Ryszard i Targońska Natalia co gryke od rolników kupuje i nie płaci - druga i Jacek Poniatowski i Ilona Klik-Antoniszyn trzecia. Kadrowa - zatrudniająca kolesiów i rodzinkę. Reszta jest razem i pracuje nad poprawą wizerunku. Trzeba sie jedynie pozbyć Chlebosza, Trebacza i posła przzechrzte
~zwolennik PSL-u
2013-07-15 19:41:26
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 0
PSL-u na Dolnym Sląsku nikt nie bierze poważnie - nawet członek zarządu województwa z ramienia PSL-u, Chlebosz, jest w tym zarządzie lekcoważony, nie ma nic do powiedzenia też w podległym sobie wydziale rozwoju wsi. A cóż mówic gdzie indziej. Jestem sympatykiem ludowców i żal mi, że PSL do władzy desygnuje ludzi, którzy na to nie zasługują. PSL mógłby wiele dobrego zrobić. Jeśli Piechociński nie zrobi tu porządku, to tylko siąść i płakać
Reklama