Porwał córkę. Nie wiadomo, co dalej

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2013-09-13 08:41 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

W 2008 roku legnicki sąd skazał go na 15 lat więzienia za porwanie własnej córki. Robert Bielawski jednak wyroku nie usłyszał, bo - korzystając z żelaznego listu - uciekł za granicę. Wczoraj został zatrzymany przez austriackich policjantów. Ta sprawa od 20 lat szokuje mieszkańców Legnicy.

Mężczyzna wielokrotnie zmieniał zeznania. Twierdził, że sprzedał roczną Monikę obcym ludziom, innym razem, że zabił dziecko i zakopał. Julia Markowska, babcia - dziś 21-letniej kobiety - wierzy, że jej wnuczka żyje.



Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu Robert Bielawski zostanie deportowany do Polski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama