Piłkarze Śląska odejdą z klubu?

Robert Skrzyński | Utworzono: 2013-09-19 16:25 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Jeśli chodzi o właścicieli przełomu się nie spodziewam. To typowa próba sił. Miasto chcąc przejąć Śląsk wymyśliło drogę licytacji, ale Zygmunt Solorz przeprowadził niezwykle skuteczny kontratak. Efekt to złożenie wniosku o upadłość i niepewność co będzie dalej.

Ta niepewność musi udzielać się także piłkarzom Śląska. Oficjalnie wierzą, że wszystko będzie w porządku i zespół będzie grał dalej z powodzeniem w ekstraklasie. Mniej oficjalnie wiadomo, że są zmęczeni sytuacją i chcieliby doprowadzić do jak najszybszego wyjaśnienia sprawy.

I trudno im się dziwić. Od wielu miesięcy czekali na zaległe premie choćby za zdobycie mistrzostwa Polski czy też ligowe zwycięstwa. Po transferze Waldemara Soboty dostali zaległe pensje, ale dług klubu wobec zawodników nadal jest znaczny. Aby piłkarze mogli rozwiązać umowy z winy klubu konieczne są zaległości sięgające 3 miesięcy jeśli chodzi właśnie o pensje. Śląsk wypłacając pieniądze piłkarzom po transferze Soboty widmo czarnego scenariusza oddalił.

Premie za wygrane mecze i sukcesy w rozgrywkach wciąż nie są jednak rozliczone i nie wiadomo, kiedy będą. W tej sytuacji trudno dziwić się, że ciszej lub głośniej mówi się o niepewności w szatni Śląska.

Trzeba oddać piłkarzom, że problemy finansowe nie wpływają na ich występy na boisku. Pokonali drużynę Lecha Poznań, świetnie grali w eliminacjach Ligi Europy i swoją postawą zasługują na szacunek i uznanie.

Problemy jednak się piętrzą. Wniosek o upadłość klubu to zapalające się pomarańczowe, bo jeszcze nie czerwone światełko. Widzew taki wniosek zgłosił półtora roku temu i w ekstraklasie gra, ale w łódzkim klubie nie dzieje się dobrze. Jak będzie w Śląsku - trudno jednoznacznie odpowiedzieć.

Piłkarze chcą zostać i grać dla wrocławskiej drużyny - to jasne. Tworzą zgrany kolektyw i odnoszą sukcesy. Co jednak będzie wtedy, kiedy sytuacja stanie się nie do wytrzymania - ciężko przewidzieć. Okienko transferowe jest oczywiście zamknięte, ale kto wie czy w przerwie zimowej zawodnicy masowo nie będą chcieli opuścić wrocławskiego klubu.

W rękach właścicieli pozostaje zadanie, żeby ich zatrzymać. Jeśli tego nie zrobią walka o najwyższe cele w kraju pozostanie mrzonką.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~z Wrocławia
2013-09-21 14:31:10
z adresu IP: (81.168.xxx.xxx)
Ocena: 0
Byłem przekonany, że ten klub wcześniej czy później zbankrutuje. Nie mają stadionu (ten jest MIEJSKI, napis Śląsk jest haniebny), pieniędzy (jedyne źródło utrzymania to jałmużna od POdatników) ani kibiców (nie potrafią zapełnić stadionu choćby w 30%). Do tego jeszcze kupowanie meczów brr. Już dawno powinni zdegradować ten klub!
~TAURUS
2013-09-21 08:33:36
z adresu IP: (213.195.xxx.xxx)
Ocena: 0
Sztuczne podtrzymywanie istniejącego stanu rzeczy na dalszą metę nic nie da. Krok, Żak, Solorz ( do wyboru ) nie popuści i nie odpuści.
~jaskier
2013-09-20 06:24:44
z adresu IP: (46.169.xxx.xxx)
Ocena: 0
kto na kogo patrzył i myślał o cudzie
~wiejski club sam
2013-09-20 00:44:07
z adresu IP: (164.127.xxx.xxx)
Ocena: 0
czekamy na to
~szyderca
2013-09-19 18:25:39
z adresu IP: (91.240.xxx.xxx)
Ocena: 0
@matematyk naucz się pisać, bo Cię nie rozumiem
~matematyk
2013-09-19 17:18:43
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: 0
Niesforny Krzysiu ! nie ma skali którą można by zmierzyć bezmiar twojej głupoty. Może spróbuj pociągać się swoim Tico z jakim np Mercedesem albo nawet Skodą.
~Niesforny Krzyś
2013-09-19 16:35:31
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
"świetnie grali w eliminacjach Ligi Europy i swoją postawą zasługują na szacunek i uznanie." Rozumiem, że jakby przegrali w dwumeczu 1:20 to byłoby źle? ;)
Reklama